czwartek, 29 grudzień 2011 19:23

Emisja długu po chińsku

Napisane przez

19 listopada rano po przejściu przez bramę ogrodzonego osiedla, na którym mieszkam, czekając na autobus, podszedłem do małego sklepu sieci Meiyijia, lokalnej odpowiedzi na wyzwanie rzucone przez 7 Eleven, i zerknąłem na tytuł porannej gazety umieszczonej na wystawionej przed drzwiami metalowej półce. Wiadomość wypisana tłustymi znakami podniosła mi ciśnienie krwi i rozbiła w pył moje dotychczasowe przekonania. A jednak, zdecydowali się na to, odważny krok, idą zmiany. Lokalny rząd prowincji Guangdong, naturalnie po otrzymaniu zgody z centralnego ministerstwa finansów, zdecydował się na dokonanie emisji długu, wartego 6,9 miliarda RMB.

 

Guangdong to drugi teren próbny. Pierwszy test uruchomiono kilka dni wcześniej w Szanghaju. Kolejne miejsca tej bezprecedensowej sprzedaży długu to Shenzhen oraz Zhejiang. Emisja dokonywana jest więc w najbogatszych, najbardziej nasyconych kapitałem, mających największą liczbę instytucji finansowych regionach i miastach Chin.

Chwilę później agencja Xinhua przysłała mi wiadomość: Dzisiaj prowincja Guangdong emituje warte 6,9 miliarda lokalne obligacje, zebrany dzięki temu kapitał zostanie wykorzystany na realizacje projektów poprawiających jakość życia mieszkańców prowincji. Miasto Shenzhen, które jako specjalny region ekonomiczny wyłączone jest administracyjnie z prowincji, ma skromniejsze plany. W jaki sposób ma dokonać się poprawa warunków życia mieszkańców? W roku 2011 Shenzhen planuje emisję wartych 2,2 miliarda RMB papierów wartościowych. Pozyskane w ten sposób środki finansowe mają zostać wykorzystane na rozwiązanie problemów z dokończeniem planów inwestycyjnych lokalnego rządu. Chodzi o projekty konstrukcyjne i inwestycje w infrastrukturę poczynione w roku 2010 i wcześniej. Zaliczają się do nich głównie projekty mające na celu poprawę życia mieszkańców, takie jak: sieć urządzeń do utylizacji ścieków przeznaczonych dla lokalnej oczyszczalni oraz inne projekty konstrukcyjne związane z poprawą warunków mieszkaniowych, jak również stanu lokalnej edukacji, opieki zdrowotnej, higieny i komunikacji.

Powróćmy do sprzedaży długu w prowincji Guangdong. Emisja została rozbita dokładnie na połowy (po 3,45 miliarda): pierwszą stanowiły obligacje trzyletnie, które oprocentowano na 3,08%, drugą obligacje pięcioletnie z oprocentowaniem wysokości 3,29%.

3,08% oraz 3,29%? To skandalicznie niskie oprocentowanie. Roczny depozyt w chińskim banku przynosi, zgodnie z obecną stopa procentową, zyski 3,5%, możemy więc puknąć się w głowę i zadać pytanie, z jakiego powodu firmy inwestycyjne i prywatni inwestorzy z własnej woli mieliby inwestować pieniądze w papiery wartościowe oprocentowane niżej od zwykłego konta bankowego?

Bezpieczeństwo? Stabilna inwestycja? Skandaliczność oprocentowania staje się jeszcze bardziej wyraźna, gdy zestawimy ją z oprocentowaniem depozytów o dokładnie identycznym czasie. Zgodnie z regulacjami Bank of China trzyletni depozyt przynosi zysk od kapitału w wysokości 5%, a pięcioletni 5,5%. Dodajmy, że w chwili, gdy rząd lokalny rozpoczął realizację swojej oferty inwestycyjnej, by ? jak sam twierdzi ? pozyskać potrzebne środki na dokończenie projektów mających na celu polepszenie warunków życia obywateli, wskaźnik inflacji (październik 2011) wynosił 5,5%. Najnowsze dane statystyczne za listopad pokazują jego wyraźny spadek do 4,2%. Mimo tendencji spadkowej (wskaźnik inflacji podąża w dół od lipca 2011 roku), wciąż jest on znacznie wyższy niż oprocentowanie obligacji emitowanych przez rząd prowincji Guangdong.

Sumując: po pierwsze, obligacje są znacznie niżej oprocentowane niż zwykłe depozyty bankowe, po drugie, znacznie niżej niż wskaźnik inflacji. Inwestycja to działanie mające na celu, poza odebraniem zainwestowanej kwoty, wygenerowanie konkretnych korzyści materialnych, z tego punktu widzenia zakup obligacji rządu prowincji Guangdong to czyste szaleństwo, albowiem przynieść on może wyłącznie stratę, i to w sytuacji, gdy prócz konta bankowego istnieją inne, znacznie atrakcyjniejsze opcje. Nawet chińscy eksperci na łamach kontrolowanej przez rząd prasy przyznają, że oprocentowanie jest ?dość niskie?.

Spróbujmy przeprowadzić symulację. Suma odsetek z trzyletnich papierów wartościowych Guangdongu to 328 699 230 RMB. Odsetki, które byłyby rezultatem ulokowania tych pieniędzy na koncie bankowym, zgodnie z obowiązującą obecnie stopą procentową dla trzyletnich depozytów (5%) to 543 806 250 RMB, różnica to ponad 215 milionów (215 107 020). W przypadku pięcioletnich obligacji uzyskana różnica naturalnie byłaby znacznie wyższa. Tak więc rząd lokalny może pozyskane pieniądze po prostu ulokować w banku na kontach (trzyletnim i pięcioletnim), dzięki czemu bez kłopotów spłaciłby odsetki i zanotował wymierny zysk na ich różnicy. Pozostaje wierzyć, że rząd nie jest aż tak przewrotny, i naprawdę chodzi mu pozyskanie pieniędzy na dokończenie inwestycji w infrastrukturę czy poprawę stanu lokalnej służby zdrowia, dlatego też oprze się pokusie i tak nie uczyni, nawet biorąc pod uwagę fakt, iż mógłby on porozumieć się z określonym bankiem i np. zakupić produkty finansowe o oprocentowaniu ponad 7%. Miejmy nadzieję, że priorytetem jest kwestia załatania rosnącego deficytu.

W notce prasowej z 19 listopada czytamy, że pragnący zachować anonimowość przedstawiciel jednej z chińskich instytucji finansowych uważa, iż nominalne oprocentowanie jest niskie, jednak skala sprzedaży bardzo duża, z jednej strony więc stopień uczestnictwa poszczególnych instytucji finansowych w tej emisji jest wysoki, co z drugiej strony pokazuje, że instytucje finansowe pragną wykorzystać zaistniałą dzięki tej emisji okazję na rzecz ustanowienia dobrych relacji z lokalnymi rządami.

Inny, również pragnący zachować anonimowość, ekspert, wskazuje na fakt, że rządy lokalne dysponują ograniczoną płynnością finansową, dlatego też inwestycje w ich papiery wartościowe są bardziej ryzykowne: Obligacje państwowe cieszą się większym kredytem zaufania niż obligacje lokalne, dlatego też niższe oprocentowanie tych drugich jest nienormalnym zjawiskiem.

Cena trzyletnich państwowych obligacji waha się w przedziale od 3,67 do 4,07%, pięcioletnich ? od 3,70 do 4,30%.

Z pewnością koszt ustanowienia owych ?dobrych relacji? w tym tylko przypadku jest dość wysoki. Ciekawe, co mogliby powiedzieć udziałowcy owych firm? Najprawdopodobniej godzą się na to, zdając sobie sprawę, że chodzi tutaj nie o inwestycję, ale o ukryty podatek narzucany na dobrze prosperujące firmy przez zadłużony i głodny funduszy rząd lokalny. W przypadku firm państwowych, dokonują one po prostu określonego zakupu, wykonując wytyczne administracyjne.

(...)

Wyświetlony 2183 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.