sobota, 28 styczeń 2012 22:49

Prawda czasu i prawda ekranu czyli aktorzy innego filmu (2): Kolabo

Napisane przez

Aktor bez widza przestaje być aktorem ? powiedział Henryk Talar.

1 września 1939 roku w warszawskim Teatrze Polskim grano ?Genewę? Shawa. Aktorzy ucharakteryzowani byli na znane postaci polityki, Józef Węgrzyn robił za Hitlera, Bogusław Samborski za Mussoliniego, a Dobiesław Damięcki za Franco. W chwili wybuchu II wojny światowej w ZASP-ie było zarejestrowanych dwa i pół tysiąca aktorów, sekretarzem ZASP-u był Damięcki. Losy tych wielkich i tych zwykłych potoczyły się tak, jak losy widzów. Jedni walczyli, drudzy bojkotowali okupanta, inni współpracowali. Aktorom było podwójnie trudno, bowiem zakaz gry w jawnych teatrach oznaczał dla nich niebyt twórczy i zawodowy. A zakaz ten ogłosiła środowisku powstała bardzo szybko Tajna Rada Teatralna.

 

Widz okupacyjny nie przejmował zbytnio się hasłem ?tylko świnie siedzą w kinie?, zapełniał sale kinowe i teatralne nawet w 85%. W kinie z czasem puszczano niektóre polskie produkcje, a popularne przed wojną teatry kabaretowe miały i w czasie wojny swoją widownię. Ambitnych rzeczy tam nie grano, z reguły głupotki, jak chciał okupant.

Aktorzy przeszli do innych zajęć, z których kelnerstwo było najpopularniejsze. Grywano co prawda w tajnych spektaklach, ale ich widownia ograniczała się do garstki ludzi.

Dziwne były losy odtwórców w spektaklu ?Genewa?. Węgrzyna zamknięto na trzy miesiące na Pawiaku i Węgrzyn już się nie odnalazł jako człowiek i aktor. Damięcki wykazał ogromny upór i działał przez całą wojnę. Samborski poszedł na współpracę i wziął udział w najbardziej ohydnej produkcji filmowej.

W czasie jednej z rozmów z Himmlerem, Goebbels wpadł na pomysł nakręcenia filmu propagandowego, mającego uzmysłowić Niemcom, jakich niegodziwców byli zmuszeni napaść. Obraz dostał tytuł ?Heimkehr? (Powrót do ojczyzny). Stał się najdroższą produkcją w historii kinematografii III Rzeszy. Film nakręcili Austriacy, muzykę wykonali Viener Filharmoniker (ci od koncertów noworocznych), wrednych Polaków zagrali wredni Polacy, których namówił i zebrał Igo Sym.

Igo Sym, znany aktor, na którym wykonano później wyrok śmierci, był odwrotną stroną swojego brata, Ernesta Syma, znanego fizyka, konspiratora i patrioty, producenta materiałów wybuchowych i paliwa dla polskiego podziemia.

Igo był synem Austriaka i Polki, jeszcze przed wojną był niemieckim agentem (jak na ironię, zagrał w 1933 roku w filmie Mieczysława Krawicza ?Szpieg w masce?). Pod koniec 1939 roku zadeklarował się jako Volksdeutscher, dostał z czasem dyrektorstwo ?Theater der Stadt Warschau?, rozpracował miejsce pobytu Hanki Ordonówny. Początkowo Igo Sym namówił do udziału w filmie Kazimierza Junoszę-Stępowskiego, ale ten, przeczytawszy scenariusz, odrzucił rolę. Nie było problemów z Samborskim, który zainkasował gażę w wysokości 20 tysięcy złotych. Rolę przyjął też Józef Kondrat, stryj Marka Kondrata. Jak powiedział ? no cóż, potrzebna mi forsa, grałem, bom aktor, chcę zarobić. Poza tym Kondrat strasznie pił, więc nie opierał się zbytnio. Trudności nie robili też Michał Pluciński i Wanda Szczepańska. Film kręcono w Chorzelach, w powiecie przasnyskim, imitującym ziemie wołyńską, gdzie w marcu 1939 roku Polacy podobno dokonali na miejscowych Niemcach rzeczy wywołujące przerażenie i wstręt. Oficerem łącznikowym przy ekipie filmowej został Wilm Hodenfeld, ten sam, który darował życie Władysławowi Szpilmanowi (?Pianista? R. Polańskiego).

19 lutego 1943 roku wyrokiem Kierownictwa Walki Cywilnej skazano Samborskiego, Plucińskiego i Kondrata na karę infamii, najgorszą w trzystopniowej skali kar podziemnego sądu cywilnego. Innego kalibru kara, bo z wyroku Wojskowego Sądu Specjalnego ZWZ, spotkała Igo Syma. Wyrok na nim wykonano 7 marca 1941 roku o godzinie 7 minut 10. Gubernator ogłosił żałobę, zaczęły się aresztowania, a w Palmirach rozstrzelano 11 polskich zakładników. Rozesłano też listy gończe za podejrzewanymi Dobiesławem Damięckim i jego żoną Ireną Górską. Damięcki ukrył się na wsi jako nauczyciel Bojanowski, ale jeździł do Warszawy i działał.

Osobna historia to dzieje nieszczęśliwej miłości urodzonego w Wenecji wybitnego aktora Kazimierza Junoszy-Stępowskiego. Kariera kinowa Junoszy zaczęła się w 1902 roku, roku pierwszego polskiego filmu pt. ?Przygoda dorożkarza?. Ożenił się z Jadwigą Dylewską, narkomanką. Dopóki grał w filmach, zaspokajał jej głód, ale w czasie wojny musiał oprócz prowadzenia kawiarni ?Znachor? grać w jawnym teatrze ?Komedia?. Dylewska zaczęła donosić, żeby zdobyć morfinę. Dostała wyrok od podziemia, pierwszy się nie udał. Za następnym razem, broniąc ukochanej, Junosza sięgnął po rewolwer, aby odstraszyć egzekutorów, przypadkowo został postrzelony w brzuch. Zmarł. Na Dylewskiej w końcu skutecznie przeprowadzono wyrok. Tę absolutnie tragiczną historię zobrazował w 1988 roku Jerzy Sztwiertnia w filmie ?Oszołomienie?.

(...)

Wyświetlony 2024 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.