sobota, 28 styczeń 2012 23:01

Go West!

Napisane przez

Zachodnia Australia jest stanem z tradycjami separatystycznymi. Już sama odległość od metropolii ze wschodniego wybrzeża może porazić. Jeśli ktoś z Polski dzwoni w sprawie pożarów tam u was, tzn. my w Melbourne, a pożary koło Perth, odpowiadamy obrazowo: u was tam też podobno gdzieś w Portugalii się paliło.

 

W rzeczywistości z Polski do Portugalii jest bliżej. Można pojechać do Perth z wizytą samochodem, ale kilkudniowa jazda wchodzi w rachubę tylko w przypadku długich wakacji. W praktyce przychodzi lecieć samolotem ? to tylko niecałe cztery godziny.

Już lotnisko jest przytulniejszą miniaturą tych wielkich z drugiej strony Australii. Ludzie są trochę inni. Wszyscy bardziej zrelaksowani, a do tego mili i uprzejmi. Częścią aglomeracji Perth jest Fremantle. W podmiejskim autobusie w ciągu ponad półgodzinnej jazdy nikt nie wysiadł bez ogólnego pożegnania, chociażby w formie wypowiedzianej lekkim slangiem. Ale może to specyfika miasteczka, bo przypomina mi się odpowiedź jego byłej mieszkanki na pytanie czy jesteś z Perth? ? Mmm, z Fremantle, dopiero teraz przyszło mi do głowy, że to nie było takie zwykłe uściślenie geograficzne.

Mennica

Na obrzeżu city w Perth znajduje się słynna mennica: Perth Mint. Częścią zwiedzania jest prezentacja wytopu sztaby złota, od ponad 30 lat tej samej, ale oczywiście uzupełnianej co jakiś czas, jako że jego część odparowuje i wciska się w pory ścian i sufitu pomieszczenia. Nie jest to największa atrakcja dla mieszkańców stanu Wiktoria, jako że w skansenowym miasteczku Ballarat, pełnym tradycji i historii górnictwa złota, jest takie samo widowisko.

Jest możliwość podglądnięcia, jak wybija się bardzo dobrej jakości monety, głównie ze złota i srebra. Monety kolekcjonerskie są ciekawe, niektóre wręcz prześliczne. Wśród ich projektantów jest kilka polskich nazwisk. Są też seryjne produkcje monet typu Kookaburra, odpowiedniki amerykańskich Srebrnych Orłów czy kanadyjskich Liści Klonowych. Wszystkie są niezłymi sposobami na zabezpieczenie się przed nadprodukcją drukarni pieniądza ?fiatowego?.

Jeśli chodzi o poważne sumy oszczędności, czy to emerytalnych, czy na przyszłe inwestycje, to trzeba rozważyć skład złota, srebra, platyny i paladu w depozytorni perthskiej mennicy. No, chyba że ma się warunki do dyskretnego ich przechowywania na własną rękę. Bezpieczeństwo depozytów gwarantuje rząd stanowy, dużo bardziej wiarygodny niż ten federalny, więc nawet jakby coś, to proszę jeszcze raz przeczytać pierwszą linijkę tego tekstu. Jeśli chodzi o inne rekomendacje, dość powiedzieć, że taki guru inwestycji w metale szlachetne, jak Peter Schiff (notabene jeden z doradców kandydata na prezydenta USA Rona Paula) doradza, jak też sam korzysta z możliwości zakupu i przechowywania srebra i złota w Perth.

Zakupy i sprzedaż metali szlachetnych są zwolnione od tutejszych podatków. Lepiej sprawdzić, jak się to ma z podatkiem od zysku kapitałowego, ale w sprawy fiskalne obywateli innych krajów nikt się nie wtrąca. Australijczykom i Nowozelandczykom wystarczy pięć tys. dolarów, żeby sobie założyć konto depozytowe przy mennicy. Dla klientów z innych krajów to suma dużo wyższa.

Ponieważ Australijczykom nie wypada, sam ukułem reklamę: ?Mennica w Perth ? lepsza niż Fort Knox?, z mrugnięciem oka do interesujących się inwestycjami w złoto.

(...)

Wyświetlony 1550 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.