poniedziałek, 27 luty 2012 22:59

Prawda czasu i prawda ekranu, czyli aktorzy innego filmu (3): Z miłości do trabanta

Napisane przez

Aktorem się bywa, człowiekiem się jest ? jak się te czasowniki poprzestawia, może być niedobrze.

Mateusz Damięcki

Artystyczny bojkot oficjalnych struktur przez polskich twórców w czasie II wojny światowej i stanu wojennego był ewenementem na skalę światową. A strajk aktorów 1982 roku w radiu i telewizji najdłuższym z notowanych. Trzeba jednak mocno podkreślić, że polityka nie ma miała z tym wiele wspólnego. Czy w ogóle artyści powinni angażować się w politykę? Odpowiedź brzmi ? nie. Oni reprezentują świat ducha, polityka ? świat zepsutej materii. Ale czas okupacji innego państwa to nie polityka, czas czołgów pilnujących obywateli to nie polityka, to czas wojny i pogardy.

 

Zacznijmy od socświata i metod jego funkcjonowania. Socświat doby Związku Sowieckiego funkcjonował z o wiele mniejszą finezją niż dzisiejszy socdemoświat. Wtedy wszystko było państwowe, więc niczyje. Dzisiaj wszystko prywatyzowane, więc nie wiadomo czyje (i lepiej nie wiedzieć). Znany jest za to bezpośredni pracodawca. Kiedyś metodą rządzenia był posłuch i podsłuch, dzisiaj pieniądz. Posłuchu pilnowała bezpieka. Zależało jej nie tyle, żeby obywatel donosił na drugiego o jego antyustrojowych nastrojach, co o słabościach bliźniego, które mogła wykorzystać. O tym, że X nie lubi komuny wiedzieli niemal wszyscy, o tym, że X kocha pieniądze albo kolegę, a nie żonę, nie wszyscy. Wiedza operacyjna rodziła grę operacyjną, coś, co ich najbardziej podniecało i dawało prawdziwą władzę. W socświecie polityka przychodziła do drzwi, pukała i krzyczała: Otwierać! Polityka siedziała na krześle kadrowej w pracy i w fotelu cenzora słowa pisanego, mówionego i śpiewanego. Socświat wymagał jednego: zdrady, żeby utrzymać swój stan posiadania.

Rodzina Damięckich jest już w czwartym pokoleniu aktorska. To bodaj rekord (rodzina Trapszów ? trzy pokolenia) na polskich scenach. Najsłynniejszą postacią rodziny był Dobiesław Damięcki. Powstaniec śląski, legionista, uczestnik wojny z bolszewikami, ścigany listem gończym przez hitlerowców, więzień Urzędu Bezpieczeństwa. Przez cały czas swojej bogatej kariery aktorskiej był działaczem ZASP-u, z którego prezesury ustąpił w 1948 roku, tuż przed jego rozwiązaniem przez władze. Wtedy już zaczął chorować i kiedy aresztowało go UB, do teatru na przedstawienia był dowożony prosto z aresztu (!). Damięccy mieszkali wtedy w obecnym klubie ZASP przy Alejach Ujazdowskich. Łatwo nie było, zwłaszcza że wielu zawistników donosiło, najbardziej Jadwiga Chojnacka (pamiętna właścicielka mieszkania ze ?Skarbu?). Ale byli i dobrzy przyjaciele. Nina Andrycz w tajemnicy rządową limuzyną woziła Dobiesława do księdza-znachora na prowincję, a Erwin Axer trzymał go na etacie w teatrze, nawet jak już Dobiesław grać nie mógł. Dobiesław Damięcki zmarł na raka płuc w 1951 roku.

W lecie 1941 roku, kiedy Dobiesław wraz z żoną, Ireną Górską, ukrywał się jako nauczyciel w Podszkodziu koło Ostrowca Świętokrzyskiego, na świat przyszedł Damian. Damian Damięcki, człowiek stateczny i bogaty wewnętrznie, były mąż Barbary Borys-Damięckiej, wierny Teatrowi Współczesnemu, znawca broni, otrzymał w 1944 roku od losu brata, Macieja. Maciej nie był stateczny jak brat, był raczej trzpiotem. Przeszedł zakończony rozwodem związek z Anitą Dymszówną. Kiedyś, w okresie ?wczesnego Gierka? zabawiał się w restauracji ?Budapeszt?. Po czym wsiadł do swojego trabanta (kochał motoryzację ? jak mówił), którego zatrzymała milicja. Tak rozpoczął się czas współpracy z SB, czas braku honoru dla TW ?Bliźniaka?, który trwał do 1989 roku. I bawił się Maciej najpierw ze smokiem Telesforem na ekranie, w życiu zaś bawił się w donoszenie do bezpieki o słabościach kolegów. Przyszedł czas stanu wojennego, czas innej zabawy, której Maciej nie dźwignął, bowiem ?uciekł? budować domy w Chicago. Z otrzymaniem paszportu nie miał problemów.

Maciej Damięcki długo zaprzeczał swojej współpracy z bezpieką, czym jeszcze bardziej stracił w oczach wszystkich. Co innego Tomasz Dedek, który w 1977 roku stał się TW ?Papkinem?, ale miał odwagę się do tego przyznać i wszystkich publicznie przeprosić za uczynioną niegodziwość.

(?)

Wyświetlony 2960 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.