Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz

wtorek, 31 sierpień 2010 20:00

Sztandar rzeźnicki, cechowy

Jego święto dzisiaj! On dziś będzie / Dźwigał sztandar rzeźnicki cechowy / On w resursie dziś wieczór zasiędzie, / "Wiwe lafrans" będzie krzyczał śród mowy! ? drwił Julian Tuwim z rewolucyjnych uniesień mistrza rzeźnickiego w wierszu Quatorze Juillet, jakby to nie tacy właśnie rzeźnicy zrobili francuską rewolucję.

wtorek, 31 sierpień 2010 19:09

Konfuzja "mądrych i roztropnych"

Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je maluczkim - czytamy w Ewangelii. Na pierwszy rzut oka taki pogląd wydaje się niesłuszny, bo jakże to - przecież mądrzy właśnie dlatego są mądrzy, że potrafią spenetrować prawdę przekraczającą możliwości umysłowe prostaczków, roztropni zaś właśnie dlatego są roztropni, że bez trudu wykryją podstęp tam, gdzie prostaczek zostanie wyprowadzony w pole.

poniedziałek, 30 sierpień 2010 09:53

Wokół bezcennego spadku

Ledwo tylko pochowano Jana Pawła II, zaraz rozpoczęły się przepychanki o spadek, jak to bywa w przypadku licznych spadkobierców. Ponieważ Jan Paweł II w swoim testamencie wyraźnie napisał, że nie pozostawia własności, którą należałoby rozdysponować, rzeczy osobiste zaś polecił abp. Dziwiszowi porozdawać wedle uznania, to jest oczywiste, że przepychanki o spadek dotyczą wartości niematerialnych, a konkretnie – monopolu na interpretowanie "wskazań" zmarłego Papieża. Ten monopol jest towarem bardzo delikatnym; on się nie da ani pomacać, ani zważyć, ani zapakować, ale mimo to jest bardzo cenny.

poniedziałek, 30 sierpień 2010 08:21

Józef Piłsudski i epigoni

12 maja br. minęło 70 lat od śmierci Józefa Piłsudskiego. Mimo że w chwilach irytacji, które, zwłaszcza u schyłku życia, zdarzały mu się dość często, nazywał Polaków "narodem idiotów", większość nie tylko go szanowała, ale nawet ubóstwiała, przypisując mu zasługi trochę na wyrost. Dotyczy to zwłaszcza opinii, jakoby był "twórcą" polskiej niepodległości oraz jej "obrońcą"1 w roku 1920. Opinie te zostały jednak utrwalone dzięki sprawnej propagandzie, jaką potrafił rozwinąć obóz piłsudczykowski, a która trwa do dnia dzisiejszego w postaci tzw. legendy Marszałka.

niedziela, 29 sierpień 2010 10:59

Państwo w kilku kieszeniach

Spotkanie trzech europejskich polityków: Putina, Schroedera i Chiraca w Kaliningradzie z okazji uroczystości 750-lecia tego miasta jest kolejnym potwierdzeniem trwałości strategicznego partnerstwa rosyjsko-niemieckiego, do którego tradycyjnie dołącza Francja, od czasów Napoleona "biezumno" w Rosji zakochana.

niedziela, 29 sierpień 2010 10:37

Pieśń ropuchy

Raz ryby, żaby i raki wpadły na pomysł taki, żeby opuścić staw, siąść pod drzewem i zacząć zarabiać śpiewem. Ale cóż, kiedy ryby śpiewały tylko na niby, żaby na aby-aby, a rak ? byle jak?

niedziela, 29 sierpień 2010 08:10

Z rocznicowych głębokości

Ach, gdzie te czasy, kiedy byliśmy "natchnieniem narodów", kiedy z hali Olivii w Gdańsku popłynęły w świat słowa "Posłania do narodów Europy Wschodniej" ? głęboko czujemy wspólnotę naszych losów? Kiedy z powodu wiszącego nad głową miecza Damoklesa w postaci sowieckiej interwencji (jak się okazało generał Jaruzelski uwolnił Sowietów od fatygi), z jednej strony darowany wydawał się każdy dzień, ale z drugiej ? wszystko wydawało się możliwe? To zaledwie 25 lat, ale jakich! I powściągliwa kontrrewolucja roku 1980 i burzliwy okres dwuwładzy, represje stanu wojennego, późniejsza konspiracja, stająca się dla niektórych, np. niżej podpisanego, zwyczajnym sposobem życia i wreszcie ? umowa okrągłego stołu, będąca jakimś wyjściem z sytuacji, która wydawała się patowa, ale z drugiej strony ? przejmująca obawą, czy nie padliśmy aby ofiarą zdrady, czy nasz entuzjazm nie jest aby dowodem naiwności...? Jeszcze w 1989 roku byliśmy wszyscy o 16 lat młodsi, a cóż dopiero ? w roku 1980? Mniej doświadczenia życiowego i politycznego, więc siłą rzeczy ? więcej naiwności, ale i więcej entuzjazmu i wiary ? bo mniej rozczarowań i poczucia klęski.

niedziela, 29 sierpień 2010 06:11

Źródło tragicznych paradoksów

Kiedy ten felieton ukaże się w druku, będzie już po wyborach parlamentarnych, a być może - nawet po I turze wyborów prezydenckich, w których - nie wiadomo - albo wybierzemy sobie jakiegoś nowego "prezia", który sam nigdy nie wie, kiedy mówi serio, a kiedy nie, albo jakiegoś człowieka serio, który potrafi przekonać większość społeczeństwa do poparcia sensownego kierunku.

piątek, 20 sierpień 2010 11:37

Demokracja arystokratyczna

Wprawdzie moja skromność jest znana na całym świecie, ale przecież i mnie jest przyjemnie, kiedy sprawdzi się coś, co napiszę, a w szczególności ? gdy ktoś inny, o znacznie większym ciężarze gatunkowym niż ja, napisze to samo, tyle że później. Oto czytam znakomitą książkę Gwidona Sormana Made in USA i znajduję w niej niemalże zacytowany tytuł mego felietonu sprzed kilku lat: "demokracja arystokratyczna". Opisywałem w nim rolę, jaką w naszej demokracji pełni Leszek Balcerowicz. Otóż jest on po każdorazowych wyborach obudowywany różnymi premierami i ministrami, którym wydaje się, że rządzą państwem. Jest to trochę podobne do sytuacji, w jakiej znalazł się kardynał Kakowski po utworzeniu Rady Regencyjnej. Po powrocie do domu zwierzył się swemu kamerdynerowi Stanisławowi, który ponoć intelektualnie górował nad kardynałem, że razem z księciem Lubomirskim i panem hrabią Ostrowskim mamy rządzić krajem. ? Nie na naszą głowę, Eminencjo ? miał zawyrokować pan Stanisław.

wtorek, 03 sierpień 2010 08:17

W oparach hipokryzji

Gdybym miał wskazać na jakąś charakterystyczną cechę naszych czasów, ale tylko jedną, bez wahania wskazałbym na hipokryzję. Jest ona wyższą odmianą zakłamania, zakłamania, które schodzi aż do poziomu instynktów. Zwykły kłamca kłamie świadomie, żeby np. nadużyć czyjegoś zaufania, żeby uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji, a czasami - żeby oszczędzić innym jakiejś przykrości. Np. jeden literat pochwalił książkę innego literata, a tamten - widocznie weredyk powiada: - żałuję, że nie mogę powiedzieć tego samego o książce pańskiej. 
- Jak to pan nie może - dziwi się tamten. 
- Niech pan zrobi to samo, co ja, niech pan zełże! 

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.