Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 18:04

Poważna zastawka w trzech słowach

Wygląda na to, że pomyślana przez Ligę Polskich Rodzin jako zdawkowy element kampanii politycznej inicjatywa zmiany konstytucji przez dopisanie do art. 38 trzech słów: "od momentu poczęcia" zaczyna żyć własnym życiem i nabierać dynamiki znacznie wykraczającej poza przekomarzania na polskiej scenie politycznej.

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 16:25

Remedium na michnikowszczyznę

Wiadomo, że nerwy są złym doradcą, ale cóż zrobić, kiedy bywają sytuację nerwowe? Taka nerwowa sytuacja musiała zapanować w kręgach związanych z razwiedką nie tylko polską, ale i niemiecką. W każdym przypadku przyczyna mogła być inna; kręgi związane z razwiedką polską z rosnącym niepokojem oczekiwały skutków ujawnienia Raportu Komisji Weryfikacyjnej, która pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza przebadała prawie 3000 oświadczeń byłych funkcjonariuszy WSI. Warto przypomnieć, że dotyczyły one tajnej współpracy WSI z przedsiębiorcami, nadawcami radiowymi i telewizyjnymi, wydawcami prasowymi, redaktorami naczelnymi i dziennikarzami, a więc powiązań razwiedki z biznesem i mediami. Już ze skąpych przecież przecieków okazało się, że kariera takich tuzów, jak Krzysztof Teodor Toeplitz i Daniel Passent ufundowana jest na konfidencjalnej współpracy z razwiedką, podobnie jak właściciela Polsatu, Zygmunta Solorza. Skoro czubek góry lodowej zapowiada się tak interesująco, to cóż dopiero cała reszta? Razwiedka niemiecka natomiast najwyraźniej zmobilizowała agenturę w celu uporządkowania sceny politycznej w sposób sprzyjający niemieckim planom przeforsowania podczas niemieckiej prezydencji w UE ratyfikacji unijnej konstytucji, a przynajmniej eliminacji lub marginalizacji wszystkich jej przeciwników, a nawet niedowiarków.

środa, 02 czerwiec 2010 11:22

"Zdobycze" czy IV Rzeczpospolita?

W artykule "Milcarki i Bartosie" (http://prawica.net/node/5788) pan dr Adam Wielomski skrytykował PiS, że przez zbytnie przywiązanie do abstrakcyjnej idei lustracji doprowadza do sytuacji, gdy ktoś inny powyciąga za nich kasztany z ognia. W rezultacie może nie mieć ani lustracji, ani kasztanów. Tymczasem, gdyby PiS był w sprawach lustracyjnych mniej pryncypialny, tzn. - gdyby nie lustrował naszych, a tylko – jakichś takich nie naszych, to miałby i lustrację i kasztany.

wtorek, 01 czerwiec 2010 14:43

Życie ułatwione mazgaja

W koszmarnych czasach carskich, zanim rewolucja bolszewicka zlikwidowała te praktyki, prawosławni Rosjanie w dzień Wielkiej Nocy oznajmiali sobie radosną nowinę "Christos waskries!". Na takie pozdrowienie - oznajmienie zagadnięty nie tylko powinien odpowiedzieć: "Da, istinno waskries!", ale również ucałować rozmówcę. Ten obyczaj próbowali wykorzystać różni filuci do - jak się to podówczas poczciwie nazywało - skradzenia całusa ładnym panienkom. Zdarzyło się tedy razu pewnego, że taki filut, widząc urodziwą panienkę oznajmił jej radośnie, że "Christos waskries" i już zabierał się do całowania, ale ta, zamiast rytualnie odpowiedzieć i pozwolić się wycałować, udając zdumienie i zaskoczenie zapytała: "Kagda?" Zaskoczony i nieco zmieszany frant wyjaśnił, że "siewodnia", na co panienka uśmiechnęła się z udanym podziwem, zauważyła: "wot, maładiec!" (a to ci zuch!) i pospiesznie się oddaliła.

niedziela, 30 maj 2010 10:32

Literacki klucz do polityki

Jeśli komuś się wydaje, że w polityce polskiej dzieje się coś nowego, to niech zajrzy do książki Juliusza Kadena-Bandrowskiego "Mateusz Bigda": Zadźwiękły szyby z lewego skrzydła sejmu. Widać, że tłum wypiera już policję aż pod same sztachety. - To się lud dopomina, panie prezesie, o swój najdroższy symbol, o krzyż! Kto tam poleci, pan czy ja, panie Bigda? - Marszałek powstał, kierując się ku wyjściu. - Pan tam pobiegnie w dyrdy, jeśli ja pozwolę panu przybyć na czas - Bigda podszedł do Stachowskiego. (...) Panie Stachowski, jakże pan o tym myślisz? (...) Pan mi tu śpiewa "krzyż", pan mi tu śpiewa "symbol", a ja się pana pytam, tu zaraz, na odchodnym, odpowiadaj pan prędko, co pan woli dla siebie: Krzyż, czy hotel "Ekscelsior"? Krzyż, czy ten pański bajzel?! (...) Mateusz trzymał za rękę półomdlałego marszałka (...) – Ba, krzyż, panie marszałku! Nie może taka sprawa doznawać poniewierki ulicznej, trzeba ludzi w tej ważnej sprawie nakłaniać do powagi... Nagły wniosek wycofa pan, wiadomo, ale tam, na ulicy będą walić po łbach pańskich stronników, póki ich nie nauczą. Cóż, trzeba przez to przejść.

niedziela, 30 maj 2010 09:14

Matka Boska Marksistowska

Czego to politycy nie zrobią, próbując zbajerować Bogu Ducha winnych wyborców! Posłanka Elżbieta Radziszewska z Platformy Obywatelskiej, znana dotychczas w charakterze kandydatki na ministra zdrowia w sławnym platformianym "gabinecie cieni", wpadła na pomysł, by patronką polskich parlamentarzystów mianować Matkę Boską Trybunalską. Matka Boska Trybunalska doznawała szczególnej czci w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie, jak wiadomo, mieścił się Trybunał Koronny, a także - bywało - zbierały się sejmy. Wprawdzie w okresie Reformacji większość duchowieństwa gotowa była przejść na protestantyzm, w którym, jak wiadomo, Matka Boska nie jest specjalnie delektowana, wszelako pod warunkiem, by pozostawiono im majątki. Tego jednak protestanci obiecać nie chcieli, dzięki czemu w Polsce dominującym wyznaniem pozostał nadal rzymski katolicyzm, a król Jan Kazimierz ustanowił wkrótce Matkę Boską Królową Korony Polskiej.

piątek, 28 maj 2010 09:25

Kto ma dzieci, ten ma smród

W czerwcu odbędą się wybory tubylczego prezydenta, czym wielu ludzi bardzo się ekscytuje, odpowiadając tym samym na wysiłki sztabów wyborczych. Wysiłki te zmierzają w kierunku znalezienia między kandydatami czegoś, czym mogliby pięknie się różnić, nie zagrażając jednocześnie podstawom establishmentu. Nie jest łatwo coś takiego znaleźć, toteż sztaby koncentrują się raczej na emocjonalnym rozhuśtywaniu obywateli, wmawiając im, że od wyboru tego czy innego kandydata szalenie dużo zależy, a nawet nie tyle ?dużo?, co wręcz wszystko.

poniedziałek, 17 maj 2010 17:52

Z punktu widzenia Nieba...

Wprawdzie Kościół katolicki jest instytucją ludzką, ale z uwagi na to, że został założony przez samego Syna Bożego, który - po drugie - jest w nim stale obecny oraz - po trzecie - że funkcjonuje on, jak to się mówi, w asystencji Ducha Świętego, jego opinie w sprawach wiary i moralności cieszą się reputacją nieomylnych, a z uwagi na stałą łączność z Niebem, również i liturgia, tzn. sposób oddawania Bogu czci, prawdopodobnie jest "miły Bogu".
Tak myślano przez całe wieki i ten pogląd dodawał wszystkim katolikom na świecie pewności, że to, czego Kościół naucza, jest prawdą, a forma oddawania Bogu czci jest najdoskonalsza z możliwych.

środa, 05 maj 2010 18:12

Metamorfozy i znaki

Po katastrofie prezydenckiego samolotu w pobliżu lotniska Siewiernoje pod Smoleńskiem i śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego obowiązki prezydenta przejął marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który zarządził żałobę narodową. Zarządzenie to spełniło rolę czarodziejskiej różdżki.

poniedziałek, 03 maj 2010 09:22

Judeochrześcijaństwo

Wzbogacenie rzeczownika przymiotnikiem albo przedrostkiem jest zabiegiem mającym na celu zmianę pierwotnego sensu takiego słowa. Na przykład sprawiedliwość, zgodnie z definicją Ulpiana Domicjana, jest rozumiana jako niezłomna i stała wola oddawania drugiemu tego, co mu się należy. Jeżeli jednak do rzeczownika "sprawiedliwość" dodamy przymiotnik "społeczna", to już nie wiemy tak dokładnie, co to sformułowanie wyraża. Na pewno czymś różni się od sprawiedliwości, a jeśli czymś różni się od sprawiedliwości, to nie jest sprawiedliwością, to chyba jasne. A skoro nie jest sprawiedliwością - to czym jest? Coś, co nie jest sprawiedliwością, można nazwać niesprawiedliwością. I rzeczywiście -bliższa analiza "sprawiedliwości społecznej" prowadzi do wniosku, że pod tym pojęciem kryje się praktyka dostarczania pozorów legalności rabunkowi współobywateli za pośrednictwem instytucji władzy publicznej. Ze sprawiedliwością nie ma to, oczywiście, nic wspólnego, dlatego też sprawiedliwością nazywane być nie może, zatem nazywane jest sprawiedliwością społeczną, bo przecież jakoś nazwać to trzeba.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.