wtorek, 28 styczeń 2014 11:48

Mięso armatnie

Napisał

Kto by pomyślał, że zaledwie 82 lata dzieli nas od wejścia w życie rozporządzenia prezydenta RP w postaci kodeksu karnego, który został uczczony przez Juliana Tuwima specjalną fraszką, że ?Cieszył się podex, że nowy kodex?? Chodziło oczywiście o to, że to rozporządzenie znosiło karalność homoseksualizmu, czyli stosunków seksualnych, a także tzw. czynów lubieżnych, między dorosłymi osobami tej samej płci.

Profesorowi Makarewiczowi, który był przewodniczącym komisji kodyfikacyjnej przyświecała myśl, że życie seksualne człowieka należy do sfery prywatności, w którą władza publiczna w zasadzie nie powinna wkraczać, chyba że ktoś w życiu prywatnym narusza jakieś dobra prawnie chronione za pomocą kodeksu karnego, np. dopuszcza się gwałtów, kazirodztwa, deprawacji małoletniego, profanacji ciała ludzkiego przez wykorzystanie do aktów seksualnych nieboszczyków czy używa do tych samych celów zwierząt.

Depenalizacja homoseksualizmu nie oznaczała oczywiście żadnego uznania stosunków homoseksualnych za normę, przeciwnie ? homoseksualizm nadal uważany był za jedną z seksualnych dewiacji, a przekonanie to podzielała zdecydowana większość opinii publicznej. Wytworzył się dzięki temu stan pewnej równowagi: władza publiczna nie represjonowała już homoseksualistów, ale bo też oni sami nie afiszowali się ze swoimi upodobaniami, co sprzyjało utrzymaniu samego zjawiska w granicach sfery prywatności.

Sytuacja ta zmieniła się przed 46 laty, kiedy to w trakcie młodzieżowej rewolty na Zachodzie pojawiło się hasło ?zabrania się zabraniać?. Zgodnie z tym hasłem, każdy zakaz był traktowany jako rodzaj nieuzasadnionej opresji. Jeśli chodzi o homoseksualizm, to postulat zakazu zabraniania był o 40 lat spóźniony nawet w Polsce. Nie chodziło zatem o to, że homoseksualizmu zabraniała władza publiczna ? bo nie zabraniała. Chodziło o to, że opinia publiczna w zdecydowanej większości uważała homoseksualizm za zboczenie i z tego powodu na wszelką ostentację homoseksualną reagowała nieżyczliwie.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na opinię Konrada Lorenza, według którego zachowania uznawane potocznie za kulturowe, a w każdym razie wiele z nich ? tak naprawdę są zdeterminowane biologicznie. Jeśli zatem opinia publiczna homoseksualną ostentację potępia, to może to być z jej strony instynktowna obrona przed ryzykiem zagrożenia dla gatunku. Nietrudno sobie bowiem wyobrazić, że społeczność złożona ze zdeklarowanych i konsekwentnych homoseksualistów nie przetrwałaby dłużej niż jedno pokolenie. Zatem homoseksualizm może być tolerowany jedynie na bezpiecznym marginesie, podobnie jak syfilis. Wprawdzie przyczyny homoseksualizmu i syfilisu są różne, ale jeśli nawet uznać jedne i drugie za naturalne, to przecież w przypadku syfilisu naturalność jego przyczyny nie powstrzymuje nikogo przed np. niedopuszczaniem syfilityków do prac związanych z przygotowywaniem i podawaniem żywności. Wprawdzie taki zakaz można by uznać za rodzaj ograniczenia syfilityków w prawach, ale jego zlekceważenie mogłoby doprowadzić do niebezpieczeństwa powszechnego w postaci porażenia syfilisem całej populacji. Wprawdzie mechanizm zagrożenia homoseksualizmem ma charakter nieco inny, ale skutki mogłyby okazać się zbliżone ? i właśnie ze względu na nie negatywną reakcję opinii publicznej na homoseksualną ostentację można uznać za uzasadnioną.

Niestety, wspomniana młodzieżowa rewolta z 1968 roku doprowadziła do porażenia życia publicznego doktrynerstwem. Ówcześni socjaliści zdegustowani moskiewskim modelem socjalizmu postanowili przeprowadzić socjalistyczną rewolucję według strategii nakreślonej przez Antoniego Gramsciego, który główne pole rewolucyjnej batalii upatrywał nie w zmianach stosunków własnościowych, tylko w przemianach kulturowych. Do kultury burżuazyjnej proponował wprowadzić ?ducha rozłamu?, to znaczy ? tradycyjnym kategoriom kulturowym nadać odmienny, rewolucyjny sens.

(...)

Wyświetlony 3286 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.