wtorek, 03 luty 2015 00:00

Wroga znalazłem we własnym kraju

Napisał

Z Peterem Hitchensem rozmawia Michał Krupa

Peter Hitchens (ur. 1951) ? angielski dziennikarz i autor konserwatywny. Opublikował sześć książek, m.in ?The Abolition of Britain? (Obalenie Anglii), ?The Rage Against God? (Wściekłość przeciwko Bogu), ?The Cameron Delusion? (Cameronowska iluzja). Swego czasu był zagranicznym korespondentem w Moskwie i Waszyngtonie dziennika ?Daily Express?. Obecnie publicysta ?The Mail on Sunday?. Laureat prestiżowego Orwell Prize.

Wroga znalazłem we własnym kraju, gdzie upadek sowieckiego komunizmu uwolnił krajowych marksistów od skazy zdrady i pozwolił im na powrót do polityki i kultury głównego nurtu po raz pierwszy od wielu dekad.

Zacznijmy od spraw bieżących. Ostatnimi czasy argumentuje pan, że konflikt na Ukrainie jest zasadniczo konfliktem na linii Berlin-Moskwa, a nie, jak twierdzą inni, Waszyngton-Moskwa. Czy mógłby pan uzasadnić tę tezę?

W pewnym sensie jest to konflikt na obu liniach. Od 1945 r. Stany Zjednoczone były gwarantem europejskiego pokoju (tak o mało się nie stało po Wersalu, ale z wielu przyczyn nie doszło to do skutku). Książka Adama Tooze?go ?The Deluge? jest niezbędną lekturą dla tych, którzy chcieliby zrozumieć istotę rewolucji na niwie dyplomacji, którą spowodowała wojna z lat 1914-1918. Problemem dla wszystkich stron zawsze była kwestia instytucjonalizacji i pacyfikacji siły zjednoczonych Niemiec (jedyną alternatywą były bezmyślne brednie planu Morgenthaua). Niemcy są tak duże i naturalnie silne, że chcąc tego czy nie, zdominują kontynent europejski. Pierwotny wspólny rynek uśmierzył konflikt francusko-niemiecki. W pewnym sensie Unia Europejska jest bardziej taktowną wersją Vichy, gdy Francja otrzymała wiele przysłowiowych żetonów i bawidełek w zamian za scedowanie Niemcom dominacji w sojuszu. Inni członkowie UE (z wyjątkiem Wielkiej Brytanii) jeden po drugim uznali, że samo istnienie Niemiec sprawia, iż ich suwerenność jest warunkowa i niepełna. Jest czymś niesamowitym, jak wiele z tej suwerenności byli w stanie scedować. Nadal uważam, że Schengen, który za jednym zamachem unieważnił wszelkie resztki Wersalu, był najbardziej niezwykłą i niedocenioną sztuczką dyplomatyczną w nowoczesnej historii.

Państwo bez granic nie jest już państwem. Pytanie więc ?czym ono jest??. Również, jeśli nie posiada własnej waluty, suwerennego systemu prawa, polityki zagranicznej lub kontroli nad sprawami obywatelskimi lub handlem zewnętrznym (albo większości tych cech), pytanie staje się jeszcze bardziej naglące. kwestiach.

(?)

Wyświetlony 957 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.