piątek, 27 listopad 2015 20:52

Jak okradziono Węgry

Napisał

W Polsce ciągle zbyt mało ekonomistów ma odwagę mówienia o rozmiarach rabunku Polski od 1989 r. Na dodatek są oni odpychani od mediów głównego nurtu, by nie mogli oddziaływać na poglądy społeczeństwa. Na Węgrzech jest dokładnie odwrotnie. Ogromna część wpływowych ekonomistów oskarżycielsko mówi bez osłonek o rozmiarach rabunku Węgier po 1989 r. i jego sprawcach. Nadzwyczaj ostro piętnują oni kapitał zachodni na czele z osławionym George Sorosem, Międzynarodowym Funduszem Walutowym i ich krajowymi wspólnikami w rozkradaniu Węgier: partiami postkomunistów i liberałów.

Powszechnie dominuje ocena, że Węgry zostały najmocniej obrabowane przez zachodni kapitał pośród wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej. W znakomitym oskarżycielskim trzyczęściowym filmie Istvána Jelenczkiego „Haború a nemzet ellen” (Wojna przeciw narodowi) padł wręcz zarzut, że obcy kapitał obrabował Węgry po 1989 r. na 270 miliardów dolarów.

Główny szkodnik – Międzynarodowy Fundusz Walutowy

Za czołowego sprawcę rabunku Węgier węgierscy ekonomiści uważają Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który usadowił się na Węgrzech już w 1982 r., na wiele lat przed Polską. Już w 1981 r. Węgry jako pierwszy kraj socjalistyczny zaczęły się ubiegać o przyjęcie do MFW. W czasie, gdy w Polsce wprowadzono stan wojenny, Węgry znajdowały się we wprost rozpaczliwej sytuacji gospodarczej. W pierwszym kwartale 1982 roku rezerwy walutowe Narodowego Banku Węgierskiego zmalały do 400 mln dolarów, co wystarczało zaledwie na pokrycie wartości miesięcznego importu.

W tej dramatycznej sytuacji Węgry liczyły, że wejście do MFW uratuje je przed kryzysem i da upragnioną chwilę oddechu w zmaganiu się z trudnościami. Niezwykle ciekawą informację na temat wyjątkowej roli MFW w zagrożonych upadkiem gospodarczym Węgrzech na początku lat 80. czytamy w stenogramie rozmowy z premierem Orbánem z okazji 25. rocznicy Pikniku Paneuropejskiego. Prowadzący rozmowę z Orbánem doradca Fideszu i kierownik jednego z programów telewizyjnych Philip Raday przypomniał szokujący fakt z 1981 r. Na życzenie prezesa Węgierskiego Banku Narodowego z Jánosem Kádárem spotkał się wówczas szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Szef MFW powiedział Kádárowi: „teraz bez nas Węgry zawalą się, będzie krach”. Na co Kádár bez zmrużenia oka – jak opowiadają to świadkowie – odpowiedział tylko tyle: „No cóż, zawsze służyliśmy potęgom, od teraz zaczynając, będziemy wam służyć” (podkr. – JRN). Nader minorowo oceniający stan gospodarczy kraju, komunistyczny rząd węgierski zgodził się na podyktowane mu ogromnie niekorzystne warunki swego członkostwa w MFW. Szeroko relacjonował to w dzienniku „Magyar Nemzet” z 7 lutego 2012 prawnik konstytucyjny Zoltán Lomnici junior w artykule pod wymownym tytułem „MFW stoi ponad węgierskimi prawami”. Według Lomniciego wydany w 1982 r. na Węgrzech dekret w sprawie funkcjonowania tam MFW faktycznie umieścił Fundusz ponad prawami węgierskimi. Na przykład w myśl tego dekretu żaden węgierski urząd nie mógł zobowiązać MFW do przedstawienia danych o jego działalności na Węgrzech. Zdaniem węgierskiego prawnika konstytucyjnego porozumienie z MFW zawierało „tak jednostronne i nieuczciwe warunki, że jeśli chodziłoby nie o MFW, a jakąś inną organizację, to sąd z pewnością doprowadziłby do ich unieważnienia”. Według Z. Lomniciego od czasów prawa rzymskiego tego typu warunki, korzystne tylko dla jednej strony, zwykło się nazywać „lwimi porozumieniami”.

Jak akcentował Lomnici, nie można podważyć reguł porozumienia przed krajowym Trybunałem Konstytucyjnym, ponieważ chodzi o międzynarodowe porozumienie, a Trybunał Międzynarodowy w Hadze zajmuje się wyłącznie spornymi sprawami między państwami. W tej sytuacji nie ma żadnych szans na poprawienie reguł prawnych tak jednostronnie korzystnych dla MFW. Jedynym wyjściem byłoby wystąpienie Węgier z Funduszu.

Według porozumienia MFW może między innymi wykupywać bez ograniczeń na Węgrzech wszelkiego typu nieruchomości, mieszkania, domy, przedsiębiorstwa, słowem wszystko, co może być wykupione i sprywatyzowane. Inny fragment porozumienia uwalniał Fundusz Walutowy od jakichkolwiek postępowań sądowych i śledztw na Węgrzech. Odnosiło się to do wszystkich kierowników i pracowników Funduszu. Cały majątek i dochody MFW były całkowicie zwolnione od jakichkolwiek podatków i ceł.

(...)

Wyświetlony 1017 razy
Jerzy Robert Nowak

Historyk, publicysta, doktor habilitowany nauk politycznych[1], specjalizujący się w problematyce węgierskiej, tłumacz książek Radomíra Malego.

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.