wtorek, 25 czerwiec 2019 21:29

Antyludzka sztuczna inteligencja

Napisał

Już samo użycie terminu „sztuczna inteligencja” budzi poważne zastrzeżenia. Przynajmniej w polskiej kulturze przyjęte jest, że wszystko co sztuczne, z natury rzeczy jest gorsze i nie dorównuje oryginałowi, który jest nie do zastąpienia. Po prostu sztuczne jabłko nigdy nie będzie jabłkiem prawdziwym. Przykładów tych można mnożyć w nieskończoność.

            Refleksja ta nieodparcie nasuwa się przy entuzjastycznych relacjach, jakie napływają z całego świata na temat coraz doskonalszych robotów mogących wykonywać skomplikowane uciążliwe i precyzyjne prace zamiast ludzi. Od strony technologicznej to sukces na miarę parowej lokomotywy, opanowania energii jądrowej czy lotu człowieka na Księżyc. Zarazem jednak zostają pozbawieni najbardziej nawet elementarnych możliwości pracy, gdyż od strony sprawności w jej wykonywaniu wydaje się, że nic i nikt nie może zagrozić nowoczesnym robotom korzystającym z technologii sztucznej inteligencji.

Na świecie trwa wyścig w konstrukcjach, programach i zastosowaniach robotów. Ich obecna wszechstronność w zastępowaniu człowieka praktycznie w każdej jego czynności wynika z ponad pół wieku intensywnych badań i z powstaniem związanych z tym całkiem nowych dziedzin nauki począwszy od cybernetyki, potem informatyki, komputeryzacji, Internetu, telefonii komórkowej do smartfona i tabletu. Teraz są to inteligentne urządzenia zmieniające swoje oprogramowania stosownie do potrzeby. To nie są już te roboty, które wykonywały ograniczone czynności i sympatyczne gesty na powitanie gości. Ojczyzną tych inteligentnych urządzeń jest Dolina Krzemowa w USA, gdzie powstał dział nauki zwany sztuczną inteligencją (ang. Artificial Intelligence AI). Stworzony tam robot może pracować przez 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu i nie potrzebuje żadnego szkolenia oraz nie męczy się przy swojej pracy, nie narzeka na trudności, na szefów i współpracowników, na warunki pracy, nie strajkuje. Nie potrzebuje ochrony zdrowia, urlopów, podwyżek płac i emerytury. Pomimo wysokiej ceny jest on znacznie tańszy od zatrudnionego pracownika, który w USA średnio kosztuje ok. 45 000 USD rocznie oraz opłaty na ochronę zdrowia. Za robota płaci się raz, a za pracownika co roku tyle samo.

 Tego rodzaju informacje o robotach zatrudnionych we wszystkich prawie branżach potrzebnych człowiekowi do życia, amerykańska poczta email rozsyła do milionów swoich klientów. Nie czyni ona tego tylko ze względów edukacyjnych, ale przede wszystkim ma na celu zachęcenie Amerykanów do inwestowania w firmę FAANG produkującą inteligentne roboty. Związana z tym reklama głosi, że zainwestowane dzisiaj pieniądze w ciągu najbliższych miesięcy mogą przynieść zysk w wysokości od 1000 do 2000%. Zastrzec się trzeba, że oferta ta dostępna jest tylko dla obywateli USA.

Amerykański robot

 

            Wizytówką sztucznej inteligencji w USA jest jednoręki robot o imieniu Flippy, którego w marcu wprowadziła do sprzedaży miejscowa sieć hamburgerów w Kalifornii. Piecze on w niecałą godzinę 100 doskonałych hamburgerów. Jego czynności nie są automatyczne, choć takie stwarza wrażenie. Dba on o to, aby hamburgery były upieczone stosownie do wyglądu, smaku i do stanu najbardziej odpowiedniego do spożycia. Flippy potrafi dokładnie wykryć, kiedy burger musi zostać odwrócony i kiedy jest gotowy do zdjęcia z grilla. To dlatego, że Flippy ma coś, czego nie ma żaden inny pracownik: zaawansowane czujniki ciepła i kamery, które dają mu obraz rentgenowski w stylu Supermana. Zamówienia przyjmuje w układzie cyfrowym karty płatniczej. Może pracować przez 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu, nie potrzebuje żadnego szkolenia i nie męczy się przy swojej pracy, nie narzeka na trudności, klientów i warunki pracy, nie strajkuje. Nie potrzebuje ochrony zdrowia, urlopów, podwyżek płac i emerytury. Najbardziej pozytywną wiadomością związaną ze sztuczną inteligencją ma być prowadzenie wojny przez wrogie sobie „inteligentne roboty”. To one teraz mają się wzajemnie zabijać, mordować i masakrować, a ludzie mają to wszystko oglądać w wirtualnym wymiarze na ekranach niczym w kinie lub na meczu kibicując zwycięskiej drużynie.             

                                                                          

 Rewolucja chińskich robotów

 

            Niewątpliwie, jak to wyżej wykazano, pierwszeństwo w praktycznym zastosowaniu AI należy do USA. Jednakże to Chiny mają plan globalnego opanowania rynku robotów i podjęły ku temu odpowiednie działania. To zapewne miał na myśli prezydent USA Donald Trump wprowadzając „karne” cła na chińskie towary uzasadniając to „kradzieżą własności intelektualnej”. Azjatyckie media wskazują, że program sztucznej inteligencji w Dolinie Krzemowej był wprowadzany w życie również przez zatrudnionych tam uczonych chińskich, którzy byli współautorami wielu pomysłów i rozwiązań technologicznych. Byli oni twórcami programów rozpoznawania twarzy, czy też głosu przez inteligentne roboty. Pisze o tym w swojej książce (AI Super, Silicon Valley and New World Order powers: China) jeden z uczestników prac nad tymi problemami w Dolinie Krzemowej – dr Kai fu Lee (George Koo-Leapfrogging, How China caught up to Silicon Valley, Asia Times 3.09.2018). Uczeni ci obecnie powrócili do Chin. Lee wykazuje, że Chiny obecnie dorównują pod każdym względem technologii Doliny Krzemowej, a nawet są w stanie osiągnąć jeszcze lepsze rezultaty. Twierdzi, on, że to smartfon i jego produkcja w Chinach utorowały drogę do rozwiniętej technologii AI. Smartfon dawał dostęp do Internetu bez potrzeby zakupu komputera. Dr Lee otrzymał szereg zaproszeń do wygłoszenia w USA wykładów na temat sztucznej inteligencji, kierunków jej rozwoju oraz zachowania ludzkich wartości, których nie może zastąpić żadna sztuczna inteligencja. W swej książce Lee zwraca też uwagę na kwestie rynkowe związane z AI. Zauważa on organizacyjną przewagę Chin nad USA w produkcji inteligentnych robotów. Dział ten w Stanach Zjednoczonych finansowany jest i wspierany przez kapitał prywatny, który oczekuje dużych zysków z wprowadzenia tej technologii. Chiny rozwój AI wspierają z kapitałów państwowych, które są znacznie większe i pewniejsze, aniżeli pochodzące tylko z źródeł prywatnych.

 

cd w numerze

przycisk

 

 

Wyświetlony 25 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.