2005

wtorek, 31 sierpień 2010 22:06

Od redakcji

Napisane przez
Końcówka roku, który dobiegł właśnie końca, była nader interesująca. Oto byliśmy świadkami, jak "walka buldogów" wydostała się spod dywanu i przeniosła w światła fleszy.
wtorek, 31 sierpień 2010 22:05

Wiadomości nieparlamentarne

Napisane przez
Kościół jest bogaty, bezkarny, bezczelny, bezideowy i bezduszny - powiedziała posłanka Joanna Senyszyn z SLD podczas odbywającej się w Senacie konferencji na temat likwidacji Funduszu Kościelnego, pod hasłem "Czy biedne państwo powinno płacić bogatemu Kościołowi".
wtorek, 31 sierpień 2010 22:04

Ta upiorna bezradność

Napisane przez
I tak oto, w sposób niemalże niezauważalny, doczekaliśmy szczęśliwie Nowego Roku. Rzecz warta nagłośnienia, jako że ów fakt należy poczytać za niezaprzeczalny sukces wiodącej Polskę ku dobrobytowi ekipy rządowej, jej zaplecza politycznego oraz osobiście premiera Belki – a o czym nie poinformowano Polaków jedynie przez notoryczny brak czasu u wyżej wymienionych. Ewentualnie przez ich roztargnienie. Albo wrodzoną skromność.
wtorek, 31 sierpień 2010 22:03

Pomożecie?

Napisane przez
W związku z tym, że Sąd Okręgowy w Warszawie, deliberujący od sześciu lat nad tzw. aferą FOZZ, ponownie wezwał biegłych ekspertów o dostarczenie mu ekspertyzy akt, otrzymuję liczne telefony z pytaniami i prośbami, nawet od różnych dziennikarzy, o skomentowanie tych problemów i ocenę szans osądzenia sprawy FOZZ, skazania winnych, odzyskania zrabowanych pieniędzy itp. Oczywiście, te pytania kierowane są do mnie prywatnie, albowiem w mediach publicznych wypowiadać mogą się na ten temat wyłącznie ludzie, którzy albo są zainteresowani tym, żeby sprawa ta nigdy nie została należycie wyjaśniona, albo tacy, którzy o tej sprawie mają pojęcie raczej mgliste, a mimo to funkcjonują na pozycjach ekspertów i znawców. Prof. Mirosława Dakowskiego i mnie, nikt publicznie o te sprawy nie pyta, ponieważ my otrzymaliśmy od Michała Falzmanna, dokumenty, które zgromadził prowadząc kontrolę FOZZ, a po jego śmierci napisaliśmy i wydaliśmy książkę Via bank i…
wtorek, 31 sierpień 2010 22:02

Populizm i Socjalizm

Napisane przez
To tłumaczenie nazwy pewnej partii politycznej nie jest moim dziełem. Wyczytywałem je już parokrotnie na łamach różnorakich wydawnictw, a w rozmowach prywatnych urosło już do rangi nazwy stosowanej zamiennie z oficjalną. Czyżby partia braci Kaczyńskich była równie niebezpieczna jak ta małżeństwa Łyżwińskich?
wtorek, 31 sierpień 2010 22:01

Jeśli ktoś upada, to go popchnij

Napisał
Niektórzy uważają, że początek nowego roku to dobra okazja ku temu, by coś zmienić. Co ciekawe, przeważająca większość uważa, że gdy się coś zmieni, to będzie lepiej, ewentualnie, iż aby było lepiej, trzeba coś zmienić. Niektórzy sądzą, że zmiany powinny przywrócić jakiś stan miniony - chodzi o to, aby znów było tak, jak kiedyś, np. przed wojną, za Franciszka Józefa albo jeszcze wcześniej, w czasach wspólnoty pierwotnej, kiedy panował powszechny komunizm, wszyscy się wszystkim dzielili i objadali kiełkami, a nie jakimś paskudztwem z barów szybkiej obsługi.
wtorek, 31 sierpień 2010 22:00

Media publiczne - za i przeciw

Napisane przez
Przyznana rok temu Telewizji Polskiej nagroda Europejskiej Federacji Mediów Publicznych jest dowodem na to, że "społeczni" nadawcy mogą działać niegospodarnie, obniżać jakość programu, zapomnieć o swoim powołaniu - zarazem ciesząc się uznaniem zagranicznych odpowiedników, czyli tych, którzy upadli jeszcze niżej. Wyróżnienie, jakie spotkało TVP jest ostrzeżeniem, że możliwa jest sytuacja jeszcze bardziej żałosna. Stanowi przecież dowód tego, w co aż trudno uwierzyć - że w innych telewizjach "publicznych" jest gorzej, niż w kolosie z Woronicza 17.
wtorek, 31 sierpień 2010 21:57

Kojot na prerii, czyli orka na ugorze

Napisane przez
Dla wielu z nas muzyka jest ważna w życiu. Dla nielicznych stanowi jego główną treść. Dla większości jest akustycznym wypełnieniem przestrzeni człowieka XXI wieku, który panicznie boi się ciszy, a bez dźwięku chociażby wiekowej lodówki czuje się zagubiony i wyalienowany.
Kiedy przed laty wylądowałem na uniwersyteckim kampusie w Bloomington, Indiana, los trzymał dla mnie w zanadrzu szczególną niespodziankę. Podczas pierwszej już bytności w akademickim "bookstorze", gdzie oferuje się wszystko, od T-shirtow, czapek z herbem uczelni aż po maskotki, natknąłem się na dużą reprodukcję "Ogrodu Rozkoszy" Hieronima Boscha. Nie mogłem uwierzyć własnemu szczęściu: znalezienie tej ilustracji w Polsce, tak jak w ówczesnym świecie "za żelazną kurtyną" graniczyło z niemożliwością. Stąd natychmiast, bez namysłu, dokonałem zakupu, choć każdy dolar wtedy dla mnie bardzo się liczył. Obraz zawisł zaraz na głównej ścianie mojego skromnego apartamentu (jako jedyna dekoracja, na którą mógł sobie pozwolić "visiting professor" z Polski). Ale moje ciche szczęście, płynące z obcowania "twarzą w twarz" z tym niewiarygodnie pięknym i przebogatym znaczeniowo obrazem trwało wręcz nieskończenie. Promieniował on nie tylko europejską kulturą i pokładami jej mądrości, wnosił triumfującą radość życia i…

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.