niedziela, 22 październik 2017 21:47

Syjonizm według Douglasa Reeda – czytaj ze zrozumieniem

Napisał

Wydana w tym roku przez wydawnictwo Wektory książka Douglasa Reeda Strategia Syjonu to dzieło tak kontrowersyjne, jak wskazuje na to jego anglojęzyczny tytuł The Controvery of Zion. Autor książki zasłynął, głównie dzięki lewicującemu Georgowi Orwellowi, jako pierwszy w świecie rewizjonista. Orwella i innych oburzyło zakwestionowanie przez Reeda liczby zgładzonych w Holokauście Żydów. Reed jako pierwszy podał ją w wątpliwość, argumentując swoje stanowisko brakiem rzetelnych badań oraz propagandowym charakterem podkreślania ofiary holokaustu przez środowiska syjonistyczne. Według niego oprócz Żydów wiele innych narodów, w tym Polacy i Rosjanie, poniosło równie wysoką, jeśli nie większą, ofiarę hitlerowskiej polityki rasowej, co z kolei zostało zamilczane. Tezy Reeda, do których przyczepił się Orwell, stanowią w książce jej margines i mogą stanowić dobrą przyczynę do rozwinięcia polemiki na temat całej polityki żydowskiej dotyczącej Holokaustu, tym bardziej w czasach, gdy obserwujemy eskalację niesprawiedliwego traktowania na Zachodzie polskiej roli podczas II wojny światowej oraz lekceważenia naszej martyrologii.

 

Niewątpliwie wartością książki Douglasa Reeda jest nieznana i obfita faktografia dotycząca korzeni i procesu formowania się ruchu syjonistycznego oraz jego wpływu na światową politykę. Jest to arcybogata relacja, tym bardziej że autor był w dużej mierze bezpośrednim świadkiem wydarzeń, które opisuje z iście dziennikarskim zacięciem. Budzą w książce prawdziwą grozę liczne dobitne przykłady na to, że brytyjskie czy amerykańskie ciała polityczne, kierujące się nowym paradygmatem utworzenia i ochrony nowego państwa na Bliskim Wschodzie, działały na niekorzyść własnych krajów, często narażając własne narody na realne niebezpieczeństwo, jak np. przesunięcie części sił wojskowych Wielkiej Brytanii z Europy do Izraela w okresie największego zagrożenia niemiecką ekspansją. O dreszcz przyprawiają w Strategii Syjonu opisy powiązań wpływowego światowego establishmentu i syjonistycznego lobby, które charakteryzują się zwłaszcza w XX wieku, niemal ponadnaturalną skutecznością. Suta i dość udokumentowana relacja z przebiegu zakulisowej polityki, barwne opisy, i wiele trafnych wniosków, a nade wszystko odwaga i rozmach wzbudzać muszą prawdziwe kontrowersje w środowiskach, którym nie jest na rękę obnażanie prawdziwie niewygodnych faktów.

Niemniej warto zaznaczyć, że książkę Reeda trzeba czytać z dużą ostrożnością i jest ona raczej pozycją dla ludzi utwierdzonych w przekonaniach i myślących samodzielnie. Trudno nie odnieść wrażenia, że niektóre teorie i wnioski Reeda są za daleko posunięte, zwłaszcza gdy autor wykracza poza swoje dziennikarskie kompetencje, stając się ekspertem od historii, a tym bardziej, gdy zajmuje miejsce należne filozofom czy teologom. Cała konstrukcja, na której Reed buduje ocenę istoty i podłoża ideologicznego zjawiska syjonizmu, oparta jest na dość powierzchownej analizie Starego Testamentu. Reed czuje się osobą kompetentną, by na własną rękę dokonać selekcji zawartych w nim treści. Bazując na niektórych dwudziestowiecznych, dotąd nieudowodnionych, teoriach historycznych odważa się negować istnienie niektórych postaci biblijnych – a samej treści przekazywanej w Objawieniu nadaje charakter czysto ludzki. Deklarując się jako zwolennik Nowego Testamentu, nie zdając sobie z tego sprawy, ociera się o dawną herezję Marcjona, który odrzucił Stary Testament już w II wieku. Wbrew odwiecznemu stanowisku Kościoła, wbrew postanowieniom Soboru Trydenckiego, Douglas Reed waży się snuć teorie, że za postawy żydowskie odpowiadają w dużej mierze pisma Starego Testamentu, w których Żydzi zawarli już przed wiekami szowinizm i dążenie do panowania nad światem. Jest to stanowisko diametralnie odmienne od dogmatów Kościoła katolickiego, które, mówiąc z grubsza, wskazują, że naród żydowski wraz z odrzuceniem objawienia Nowego Testamentu utracił klucz do prawidłowej i zakrytej interpretacji dawnych ksiąg.

Wskazując na starotestamentowe zapowiedzi panowania Izraela nad narodami, ani Douglas Reed, ani opisywani przez niego Żydzi nie dostrzegają ziszczenia tych proroctw w osobie Boga i człowieka – żyda Jezusa Chrystusa i jego duchowego panowania poprzez cud uniwersalistycznego wielonarodowego Kościoła, który nazwany został w Nowym Testamencie Nowym Izraelem. Tym samym Reed staje się rzecznikiem czysto cielesnej interpretacji żydowskiej, której jest też krytykiem, o fizycznym panowaniu nad globem plemion izraelskich (z których większość zaginęła). Aby udowodnić swoją koncepcję, nie waha się wpisywać poszczególnych biblijnych patriarchów, proroków czy inne biblijne postaci w jakoby od początku istniejący talmudyczny spisek, nie dostrzegając, że Talmud stał się dla Żydów pułapką zatwardzającą ich serca, zwłaszcza po ukrzyżowaniu nawiedzającego ich Mesjasza i Pana. I tutaj raczej należy upatrywać prawdziwych korzeni współczesnego żydowskiego syjonizmu i wszystkich związanych z nim zjawisk.

Bezkrytyczne przyjęcie tez Reeda może doprowadzić do dysonansu poznawczego nieutwierdzonych katolików. Teza o uknuciu całych pokaźnych fragmentów Starego Testamentu przez nieczyste intencjonalnie środowiska żydowskich prasyjonistów kolidować musi z wypowiedziami Jezusa Chrystusa, który często te same fragmenty i postaci, których dotyczyły, autoryzował w swoich wypowiedziach. Reed, wyrosły w ulegającym modernistycznej erozji środowisku anglo-protestanckim, wydaje się nie zauważać rozbratu, który jego teorie biorą ze zdrowym rozsądkiem. Ponieważ książka Reeda zaczyna się od tych właśnie wątków, które dodatkowo autor rozwija dość obszernie, warto aby zwłaszcza katolicki czytelnik nastawił się na krytyczne i cierpliwe przebrnięcie przez te ostępy, może nieco przymykając oko na domorosłą teologię i historyczność Reeda. Wytrwałość takiego czytelnika z pewnością będzie nagrodzona, gdy autor przechodzi do dziennikarskiego ujęcia współczesnych konkretów, dziennikarstwo bowiem jest dziedziną, Reedowi przypisaną, w której utrzymuje on właściwy, wysoki poziom.

Wzorem mędrca w nowotestamentowej przypowieści wybierajmy dobre skarby i uczmy się myśleć, to o wiele pożyteczniejsze niż dogmatyczne przyjmowanie na wiarę wszystkiego, co na wiarę nie zasługuje, i odrzucanie tego, co jej przynależne.

Douglas Reed, Strategia Syjonu, tom I i II, Wrocław 2017, wydawnictwo Wektory.

 

6 400

Wojciech Trojanowski

Czytany 162 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.