wtorek, 24 październik 2017 18:57

Syryjczycy wracają do Syrii

Napisane przez

Liberalne zachodnie media głównego nurtu i ich polskie odpowiedniki pełne są dziś informacji o problemach imigrantów zarobkowych i uchodźców przybywających do Europ y. Jednocześnie umyka ich uwagi, lub jest przez nie celowo pomijany, coraz bardziej zauważalny proces, który trwa obecnie równolegle do kryzysu migracyjnego na Starym Kontynencie i może częściowo zahamować napływ migrantów z kierunku bliskowschodniego. Jest to powrót Syryjczyków do Syrii w związku z e stopniowym stabilizowaniem się sytuacji w tym kraju.

 

Wojska prezydenta Bashara Al--Assada wraz z sojusznikami (oddziałami rosyjskimi, irańskimi, irackimi i Hezbollahu) zdecydowanie wygrywają wojnę syryjską. Zdobycie Aleppo w grudniu 2016 roku, odzyskanie Palmyry w marcu br. czy odblokowanie wielomiesięcznego oblężenia Deir ez-Zor sprzed kilku dni to największe sukcesy całego sześcioletniego konfliktu zbrojnego. Terytoria okupowane przez Państwo Islamskie (dalej – PI) i inne ugrupowania terrorystyczne, zwane dla zmylenia przeciwnika „rebeliantami”, diametralnie kurczą się. Dziś w ich władaniu pozostały jedynie
zwarte tereny w prowincji Idlib na północnym zachodzie Syrii (główny bastion koalicji „rebelianckich”), na południu kraju przy granicy z Izraelem i Jordanią oraz środkowa część pogranicza syryjsko-irackiego w rękach PI. Pozostałe tereny znajdują się pod kontrolą rządu w Damaszku oraz syryjskich Kurdów (dążących do co najmniej autonomii w północnym pasie Syrii) i tam sytuacja stabilizuje się, wraca powoli poczucie bezpieczeństwa i normalne życie. Należy też wspomnieć, że w wyniku tegorocznych rozmów pokojowych w Astanie strony syryjskiego konfliktu ustaliły rozejm na kilku fragmentach frontu w różnych częściach kraju, co przyniosło ulgę ponad milionowi okolicznej ludności. Gdy połączymy wszystkie powyższe fakty, to okaże się, że na większości zamieszkanych terenów w Syrii nie toczą się obecnie walki.

Ponad 600 tysięcy Syryjczyków powróciło do swoich domów między styczniem a lipcem tego roku według szacunków Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji przy ONZ (to niemal tyle samo, co przez cały 2016 rok!). 93 procent z nich było uchodźcami wewnątrz Syrii, pozostali wrócili do kraju z Libanu, Iraku, Turcji i Jordanii. Większość ludzi powróciła, żeby ustalić los członków własnych rodzin, sprawdzić stan swojej własności, szukać lepszego życia w rodzinnych stronach. Prawie połowa powracających boryka się z problemem braku dostępu do bieżącej wody, opieki medycznej i  stałych dostaw energii elektrycznej na terenie Syrii. Dwie trzecie wracających osiadło z powrotem w prowincji Aleppo, gdzie 97 procent z nich zamieszkało w swoich domach.

To pozytywne zjawisko jest wciąż tylko zwiastunem zmian, ponieważ nadal 6 milionów Syryjczyków żyje we własnym kraju poza właściwym miejscem zamieszkania (tzw. uchodźcy wewnętrzni), a kolejne 5 milionów zarejestrowanych uciekinierów przebywa na terenie państw sąsiednich, z czego połowa to dzieci (!). Niech o skali tego zjawiska w regionie bliskowschodnim świadczą dane dotyczące syryjskich uchodźców: np. w biednym Libanie stanowią oni około 15% populacji całego kraju (1 milion), w Jordanii – około 6% (660 tys.), w Turcji – około 3,5% (3 miliony). Syrii niezbędny jest postępujący proces pokojowy, aby te rzesze ludzi wróciły do swoich domów i widziały przyszłość dla siebie w ojczyźnie. Rząd w Damaszku musi porozumieć się z syryjskimi Kurdami, którzy wywalczyli sobie z rąk PI północ kraju. Być może trzeba będzie pójść na daleko idące ustępstwa (np.  autonomia), żeby utrzymać integralność terytorialną państwa. Podobnie Bashar Al-Assad powinien usiąść do rozmów z prezydentem Turcji Erdoğanem, omówić wycofanie się wojsk tureckich i towarzyszących im turkmeńskich „rebeliantów” W wyniku tegorocznych rozmów pokojowych w Astanie strony syryjskiego konfliktu ustaliły rozejm na kilku fragmentach frontu w różnych częściach kraju, co przyniosło ulgę ponad milionowi okolicznej ludności.
 (...)

 

Wojciech Jabłoński

Czytany 40 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.