środa, 09 maj 2018 21:31

Opluć i ograbić

Napisał

„Dziwny jest ten świat” brzmi słynne przesłanie wspaniałego przeboju Czesława Niemena. Słuchając go można wysnuć smutną refleksję, że pragnienia piosenkarza nie spełniają się w postępowym podobno świecie i „człowiekiem, nadal gardzi człowiek”, a „nienawiść i kłamstwo” ma się jeszcze lepiej, niż się miało w latach premiery przeboju.

Na naszych oczach powtarzane jest właśnie jedno z owych kłamstw, które dla skołowanego świata staje się medialną prawdą. Oto naród – ofiara II wojny światowej – Polacy – stają się narodem katów. Dziś wpływowe środowiska żydowskie w Izraelu i USA rozpętały wobec Polaków i polski wściekłą, kłamliwą kampanię tylko dlatego, że Polska nieśmiało broni swojego dobrego imienia prawdy i honoru, gdyż nie zgadza się, by bezkarnie używano haniebnej kłamliwej zbitki pojęciowej o rzekomych „polskich obozach śmierci”.

Po latach nachalnej naiwnej propagandy o strategicznym partnerstwie i sojuszu pomiędzy Polską a Izraelem Polską i USA nastąpiła pełna demaskacja naszych sojuszników. Tak, jak kiedy gracze przy pokerowym stole wypowiedzą formułę „sprawdzam”, wszystko stało się jasne i jednoznaczne. Zostaliśmy brutalnie postawieni do konta i napiętnowani, cytując zatem język rodem z lokalu „Sowa i Przyjaciele”, robienie przez lata „laski” Stanom Zjednoczonym i Izraelowi nie wyszło kolejnym polskim rządom na dobre.

Niestety, nie tylko rządom. To sytuacja szczególnie bolesna dla tych, którzy z przyrodzonego lenistwa i głupoty przez lata bagatelizowali kierowane wobec Polski i Polaków pogróżki, szantaż i naciski za rzekomy współudział w zagładzie narodu żydowskiego. Nawet ci dobrze zorientowani i uczciwi woleli milczeć i nie reagować na te podłe prowokacje, tylko dlatego, że ich autorzy – wpływowe środowiska żydowskie w USA czy też rządowe w Izraelu - mają tak mocną pozycję w świecie. Wybrali zatem, wbrew zdrowemu rozsądkowi i realiom politycznym, milczenie i, co gorsza, uspokajali przez lata polską opinię publiczną, wprost wprowadzając ją w błąd. W sposób literalny potraktowali przysłowie: „milczenie jest złotem”, posuwając się do absurdalnej taktyki ułaskawiania żydowskich oszczerców poprzez wspieranie interesów Żydów zarówno w relacjach międzynarodowych jak i w naszym kraju. Żeby nie być gołosłownym, wymienię niektóre z tych działań:

  1. Mimo wielokrotnych rezolucji ONZ, potępiających słusznie państwo Izrael za represje wobec Palestyńczyków, a nawet zbrodnie, kolejni polscy przedstawiciele na forach międzynarodowych, wbrew prawdzie, ryzykując dobre stosunki z państwami arabskimi, nie poparli tych rezolucji.
  2. Bezrefleksyjnie, po to tylko, by gorliwie popierać politykę USA, a w gruncie rzeczy również Izraela, Polska zaangażowała się w konflikty na Bliskim Wschodzie, między innymi nawet zbrojnie, jak w Iraku.
  3. Nieproporcjonalnie wobec wielkości i realnego znaczenia budżetu państwa polskiego były i są finansowane z polskiego budżetu liczne działania kulturalne związane z narodem żydowskim, festiwale, architektura, filmy, spektakle teatralne.
  4. Wobec niewielkiej grupy wyznaniowej religii mojżeszowej (około 4 tysiące wyznawców) została w Polsce uchwalona i jest realizowana ustawa, na podstawie której polskie państwo przekazuje dziewięciu gminom żydowskim w Polsce ogromny majątek, teren, budynki i grunty po synagogach i cmentarzach żydowskich, szkoły i szpitale.
  5. Państwo polskie wsparło powstanie w Warszawie wielkiego Muzeum Żydów Polskich, kiedy nie ma analogicznie nie tylko odpowiednich muzeów polskich Ormian, Tatarów, Karaimów, ale też bardzo lojalnych i twórczych mniejszości narodowych występujących w dawnej Polsce czy znaczących mniejszości narodowych jak Białorusini, Litwini, Ukraińcy lub Niemcy.
  6. Najwyżsi dostojnicy państwa polskiego uczestniczą w dorocznym żydowskim święcie Chanuka, bez wzajemności w Izraelu w czasie świąt katolickich czy narodowych polskich.
  7. Wielokrotnie polskie władze przepraszały stronę żydowską za mord w Jedwabnem, czy tzw. Pogrom Kielecki, choć nie ma wiarygodnych dowodów na winę i zbiorową polską odpowiedzialność w tych zbrodniach, a nawet więcej, są dowody, że uczestniczyli w pogromie w Jedwabnem Niemcy (choćby łuski po nabojach), zaś w Kielcach inspiratorami pogromu i prowokatorami było komunistyczne UB (w którym w dodatku można by się doszukiwać co najmniej trzech narodowości – Żydów, Polaków i Rosjan).

Tych polskich pomysłów na to, jak nosić Żydów na rękach, można by wyciągnąć znacznie więcej, ale co w zamian? Ano wieczne oskarżenia o polską obojętność wobec zagłady żydowskich sąsiadów, a co najgorsze, współudział z nazistami (broń Boże z Niemcami!) w zagładzie. Lwia część polskich mediów (z nielicznymi wyjątkami, takimi jak: „Myśl Polska”, „Polska Niepodległa”, „Najwyższy Czas”, „Gazeta Warszawska” i „Opcja na Prawo”) stale albo bagatelizowała żydowskie ataki i prowokacje, albo je tłumaczyła, twierdząc kłamliwie, że to tylko jakiś margines, jacyś niedouczeni dziennikarze i publicyści. Nawet prowokacyjne „polskie obozy śmierci” w ustach urzędującego prezydenta USA Baracka Obamy znalazły wytłumaczenie.

 

Teraz mam nadzieję, że w przyszłości nie da się już ukryć okrutnej prawdy, jaki jest faktyczny stosunek Izraela i USA do Polski i Polaków. Cisną się zatem na usta oczywiste pytanie – dlaczego tak się dzieje? Mimo oczywistych faktów historycznych, na czele z tym, że okupowana Polska jako jedyna nie utworzyła kolaboranckiego rządu z Niemcami i w żaden sposób instytucjonalnie nie współdziała z nazizmem a, co więcej, Państwo Podziemne za pomaganie okupantowi w ściganiu żydowskich zbiegów, szmalcowników (słowo to pochodzi ze środowisk żydowskich, bo tym zajęciem trudniła się żydowska policja) oraz ich zabijaniu, orzekano i wykonywano na kolaborantach wyroki śmierci.

Odpowiedź może być tylko jedna: dla rabunku i gigantycznych pieniędzy, jakich od wielu lat żąda od Polski grupa najbardziej wpływowych Żydów w Izraelu i USA. Jak twierdził profesor Norman Finkelstein – naukowiec i myśliciel żydowskiego pochodzenia – szantażyści spod znaku przemysłu Holokaust nie cofną się przed niczym, a zwłaszcza przed najpodlejszych kłamstwem, by się obłowić. Już raz ich interesy i zyski były ważniejsze. Kiedy? Otóż wtedy, gdy ginęli ich pobratymcy mordowani przez Niemców. Wtedy zdawało się, że w gruncie rzeczy biedni wschodnioeuropejski Żydzi są dla tych zamieszkałych w USA, czy w Wielkiej Brytanii, balastem, który przybywając masowo do krajów, gdzie tak świetnie prosperują popsuje im interesy. Ale teraz to co innego, można na nich zrobić świetny interes.

Mylił by się ten, kto sądziłby, że wymuszanie na Polsce i Polakach nieuprawnionych i niesprawiedliwego haraczu to produkt ostatniego ćwierćwiecza. Otóż ten niecny proceder ma swój początek już w latach 1952-1953, kiedy to przywódcy Izraela, na czele z Ben Gurionem i Zachodnich Niemiec, na czele z Konradem Adenauerem, podpisali tzw. układu luksemburskiego. Jego główna idea sprowadzała się do tego, że za wielkie pieniądze, w niewielkim tylko zakresie trafiające do żyjących ocalałych od zagłady, czy prawdziwych spadkobierców pomordowanych Żydów, Niemcy jako naród i państwo RFN uzyskiwały sukcesywne odpuszczenie win na narodzie żydowskim. Z oficjalnych dokumentów oraz publicystyki w USA i Izraelu zaczęła znikać niemiecka tożsamość pomysłodawców i sprawców zagłady. Za to pojawili się beznarodowi, mityczni naziści, hitlerowcy czy faszyści, a obok nich już nie mityczni i nie beznarodowi wspólnicy oprawców - Polacy.

 

W wielu filmach kręconych w Hollywood, jak wiadomo opanowanym przez producentów żydowskiego pochodzenia, ukazywano Polaków w fatalnym świetle jako notorycznych zbrodniarzy, sadystów i chciwych prymitywów, ochoczo wspierających nazizm w zagładzie Żydów. Nastąpiła wręcz pewna praktyka promowania w filmach tak ukazanych postaw Polaków. Stało się to jednym z kierunków poprawności politycznej. Doszło do tego, że kolejni reżyserzy, autorzy książek ukazując Polaków w złym świetle robią to chętnie, gdyż mogą liczyć na nagrody i zaszczyty.

Do swoiście diabelskiego symbolu urasta na tym tle paszkwil autorstwa Jerzego Kosińskiego Malowany ptak, gdzie polska wieś to siedlisko zbrodniarzy, sadystów, zboczeńców, sodomitów. Tak oto ukazywał Polskę i Polaków osobnik, który przeżył niemiecką okupacja wraz z rodziną tylko dzięki bohaterstwu szczodrości i poświęceniu polskich chłopów-wybawicieli. Za co zresztą, o ironio losu, ojciec autora szczególnie się odwdzięczył, gdy wieś i okolice zajęła Armia Czerwona, denuncjując swoich wybawicieli NKWD jako żołnierzy reakcyjnego polskiego podziemia z Armii Krajowej. Jak widać na załączonym obrazku, podłość, niewdzięczność i kłamstwo mogą nie mieć żadnych granic.

Ciekawe, że mimo całkowitej demaskacji kłamstwa Kosińskiego i pełnego obnażenia fałszu zawartego w Malowanym ptaku, a nawet przyznania tuż przed samobójczą śmiercią przez autora, że treść tego dzieła to czysta fikcja literacka w Izraelu do dnia dzisiejszego jest to podstawowa lektura i świadectwo, wręcz dokument holokaustu. Można by tylko, niczym Stanisław Michalkiewicz, stwierdzić, że taka jest żydowska logika etapu, którego celem i jedyną racją jest uzasadnienie rabunku Polski i Polaków, bo skoro bezpodstawnie wyczerpała się kasa, która dotychczas płynęła obficie z Niemiec, to teraz padło na Polskę. To, że w przeciwieństwie do Niemiec, nie ma żadnych podstaw by Polska miała płacić, że sama została tak strasznie poszkodowana przez wojnę, szantażystów spod znaku przemysłu holokaust zupełnie nie interesuje – mamy płacić i już. To że cywilizowane prawo zarówno na świecie, w USA, jak i w Polsce nie zna pojęcia dziedziczenia plemiennego, rasowego po obywatelach, którzy nie mają spadkobierców, nic nie znaczy. Prawo można obejść.

Postanowiono uzasadnić a nawet usprawiedliwić ten rasistowski rabunek faktem, że stosuje się go jako swoisty akt sprawiedliwości wobec narodu morderców Żydów, który tworzył polskie obozy śmierci. Ma to swoją szczególną wymowę, bo jak wiadomo poszkodowany został naród szczególnie cenny dla świata, naród ponoć wybrany przez samego Boga. Można zatem przypuszczać, iż obrona oczywistej prawdy, że to nie Polska i Polacy tylko Niemcy utworzyli obozy śmierci i tam mordowali miliony Żydów, pokrzyżowała dotychczas dość sprawnie przeprowadzaną akcję plugawienia narodu polskiego. W swej istocie rasistowskie prawo majątkowe dla organizacji żydowskich w USA i Izraelu już uzyskało wsparcie w ustawie nr 447 senatu USA, która aktualnie jest omawiana w kongresie. Zatem to nie przelewki i wymysły polskich oszołomów, głoszących teorie spiskowe a realne wielkie zagrożenie dla interesu narodu polskiego.

Widać zatem, że użycie przez prezydenta Baracka Obamę sformułowania „polskie obozy śmierci” nie było przypadkowe. Również bieżące naciski administracji USA na ustawę o IPN jednoznacznie świadczą, że Żydzi w USA mają nadzwyczajne wpływy – fakt, który wielokrotnie kwestionowali jako wyraz antysemityzmu czołowi polscy politycy i publicyści. Swoją drogą, skoro mamy takich strategicznych partnerów i przyjaciół jak USA czy Izrael, to przy nich oficjalni przeciwnicy i rywale okazują się nie tacy straszni.

Niezorientowany czytelnik może zapytać – o co kruszyć kopie i toczyć beznadziejną walkę z opanowanymi przez lobby żydowskie mediami? Może lepiej mimo naszych oczywistych racji skapitulować? Trzeba sobie jednak uświadomić, że to walka nie tylko o honor, ale przede wszystkim o zablokowanie rabunku Polski i Polaków na kwotę od 650 miliardów zł do biliona, a nawet więcej. Jako zbiorowość narodowa uświadommy sobie raz jeszcze, że żydowskie roszczenia nie mają żadnych, ani formalnych, ani moralnych podstaw. Udowadnia to niezwykle kompletnie Ireneusz Lisiak w książce Nie musimy płacić Żydom. Biedne, zależne od ZSRR państwo polskie za kierownictwa Władysława Gomułki wypłaciło odszkodowania tym byłym obywatelom polskim, a następnie USA, Wielkiej Brytanii, Francji itd., właśnie dlatego że byli żydowskiego pochodzenia. Ich cała kwota wynosiła 60 milionów dolarów, obecnie to równowartość 6 miliardów dolarów. Owa umowa odszkodowania między rządem polskim a USA zakładała ostateczność roszczeń, co jak obecnie widać, nasi amerykańscy przyjaciele łamią i depczą.

W całej tej sprawie trzeba sobie też uzmysłowić, że gdyby nawet nie było głównej przyczyny ataku na Polskę, czyli nowelizacji ustawy o IPN, to przecież były już wcześniej wyraźne symptomy, że konfrontacja jest nieunikniona. Na krótko przed awanturą miał w Polsce miejsce medialny szum wokół filmowego hitu w wodzisławskich krzakach pod tytułem urodziny Adolfa Hitlera, który spotkał się z takim oddźwiękiem na świecie. Miał od dowieść, że w Polsce istnieją tradycyjne nastroje nazistowskie. Oczywiście przypadkowo owo zgromadzenie idiotów, jakby przypadkowo, sfilmowała ekipa TVN (przypomnijmy: obecnie właścicielem tej stacji są Amerykanie), a nagranie tej całej farsy schowała po 20 kwietnia (dzień faktycznych urodzin malarza i data nagrania), a następnie wyemitowała kiedy trzeba. Można zatem pokusić się z wielką dozą prawdopodobieństwa, że totalny atak wpływowych środowisk z Izraela i USA to nie przypadek, ale dość nerwowa próba realizacji celu strategicznego wymuszenia na Polsce i Polakach przy pomocy apokaliptycznych kłamstw i szantaży, gigantycznych odszkodowań. Sprowadzają się te działania w gruncie rzeczy do wręcz prostackiej formuły: opluć i ograbić Polaków.

 

/.../

Czytany 21 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.