czwartek, 10 maj 2018 05:23

Szesnaście lat z „Opcją”

Napisał

Moja przygoda z „Opcją na Prawo” rozpoczęła się we pierwszych miesiącach wydawania pisma, a konkretnie – w wakacje 2002 roku. Oznacza to, że trwa ona już nieprzerwanie niemal 16 lat.

Na łamach ówczesnego miesięcznika debiutowałem, co ciekawe, nie artykułem na tematy gospodarcze, a podróżniczym wywiadem o Finlandii oraz artykułem Polscy franciszkanie w Peru. Od listopada 2002 roku moje teksty ukazały się w każdym numerze. Wielokrotnie dwa w tym samym numerze, a raz (w 2014 roku) zdarzyło się, że były nawet trzy. Najpierw od listopada 2002 roku do czerwca 2005 roku „Opcja” drukowała moją książkę w 29 odcinkach, którą w 2004 roku wydawnictwo Wektory wydało pod tytułem Prawicowa koncepcja państwa. Doktryna i praktyka. W 2006 roku w dwóch osobnych tekstach opisałem wojenne losy nieżyjących już wtedy moich dwóch dziadków. Od maja 2007 roku do września 2012 roku opublikowałem na łamach pisma 59 komentarzy polityczno-ekonomicznych pod wspólnym tytułem „Rynek i wolność”. W ostatnich numerach przeważają wywiady.

Przez te 16 lat dla „Opcji” przygotowywałem głównie artykuły i wywiady na tematy gospodarcze i polityczne, ale też podróżnicze (w tym o polskich misjonarzach w odległych zakątkach świata), a nawet geopolityczne, jak również recenzje książek. Pisałem o Unii Europejskiej, o Chinach, o Nowej Zelandii, o podatkach, o regulacjach, o ekologizmie, o państwie opiekuńczym, o dotacjach unijnych, o Kościele. Szczególnie zadowolony byłem z moich reportaży z Birmy (Magicznie zakurzone Mandalaj w nr 3 z 2012 roku), z Białorusi (W kraju Lenina i Mickiewicza w nr 4 z 2012 roku) oraz z Nepalu (Jeden dzień w Nepalu w nr 3 z 2010 roku). Wyszedł mi także opublikowany w 2010 roku artykuł Grecję wykończyły dotacje, który znalazł się w drugiej mojej książce Dziesięć lat w Unii. Bilans członkostwa, wydanej w 2015 roku także przez Wydawnictwo Wektory. Z moich wyliczeń wynika, że do tej pory wraz z bieżącym numerem łącznie na łamach magazynu zostało opublikowanych 170 tekstów mojego autorstwa.

Dzięki „Opcji na Prawo” poznałem wiele wspaniałych osób. Najpierw korespondencyjnie, potem także osobiście podczas kilku spotkań redakcyjnych we Wrocławiu czy Sadkowie, a także przy innych okazjach, jak na przykład konferencje czy targi książki w Warszawie lub Krakowie. Ze wszystkimi redaktorami naczelnymi bardzo dobrze mi się współpracowało. Na początku był nim Romuald Lazarowicz, działacz opozycji antykomunistycznej z Solidarności Walczącej, później Damian Leszczyński, aż do obecnego Wojciecha Trojanowskiego. Nigdy nie zapomnę też śp. Marka Arpada Kowalskiego, redaktora, który zmarł w 2013 roku, pod koniec swojego życia pisząc doktorat o polskich koloniach. Oczywiście przede wszystkim należy podkreślić, że „Opcji na Prawo” w ogóle by nie było, gdyby nie jej fundator i sponsor Józef Białek, który robi to z powodów ideologicznych, wierząc, że jest możliwa zmiana kierunku, w jakim podąża nasz kraj. Także wywiady, które przygotowywałem dla pisma, pozwoliły mi poznać wiele wartościowych osób.

Sporo zawdzięczam i ludziom związanym z czasopismem, i samemu magazynowi. Początkowo na łamach „Opcji na Prawo” szlifowałem mój dziennikarski warsztat. Wielokrotnie mogłem się szerzej rozpisywać nad omawianą tematyką, bo redakcja – i miesięcznika, i później kwartalnika – z uwagi na taką, a nie inną formę przyjmowała dłuższe teksty niż inne pisma. Cieszę się na każdy kolejny numer. Mam nadzieję, że obecny kwartalnik jeszcze przez wiele lat będzie promował zdroworozsądkowy i wyważony punkt widzenia. Wydawcy i redakcji dziękuję za umożliwienie mi przeżywania wspólnej 16-letniej przygody. Całemu zespołowi redakcyjnemu oraz byłym, aktualnym i przyszłym współpracownikom życzę kolejnych co najmniej 150 numerów pisma i wzrostu liczby czytelników. I oby było bardziej dostępne w sprzedaży.

Tomasz Cukiernik

www.tomaszcukiernik.pl

Czytany 223 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.