×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
poniedziałek, 25 styczeń 2010 22:48

Od Redakcji

Napisane przez
Początek nowego roku kusi do snucia prognoz i wygłaszania proroctw. Zwłaszcza gdy coraz więcej znaków wskazuje, że nasza kolejna ?mała stabilizacja? ma charakter tymczasowy. Czy to już początek końca, czy dopiero koniec początku ? tego jeszcze nie wiemy, ale trudno sobie odmówić przyjemności przynoszenia złych wieści.
Czego więc możemy się spodziewać? W III RP wyjątkowo niczego nowego. Wszystko przewidywalnie toczy się po równi pochyłej, a zapaść sprawiedliwie dotyka każdej sfery życia politycznego i społecznego (Co nas czeka w 2010 roku?). A ponieważ nic nie jest za darmo, warto zapytać o cenę, zanim podadzą rachunek (Kto za to wszystko zapłaci?). Co prawda idąca w ślady ZSRR Unia Europejska dzielnie dąży do ?pięknej katastrofy? (2010: Pigmeizacja Unii?), jednak ten proces instytucjonalnej eutanazji może trwać latami. Czy w takiej sytuacji Kościół zapewni nam pokój duszy (Kościół 2010), czy raczej powinniśmy szykować się do kolejnej wojny? (Wojna w kosmosie). A może raczej należałoby przez palce spojrzeć na wszelkie wróżby? (Prognozy, proroctwa, fantazje). Ostatecznie bowiem, jak mawiał wojak Szwejk: jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było.

Zamiast więc martwić się tym, co będzie, cieszmy się z tego, co jest. Cieszmy się z dostępu do publicznej telewizji (Abonament), cieszmy się ze szczepionek przeciw grypie (Odporność na szczepionki). Cieszmy się, że jedno i drugie nie jest jeszcze obowiązkowe. Radujmy się, że Polska pod względem uciążliwości systemu podatkowego zdołała wyprzedzić Białoruś (Paying Taxes 2009 ? raport). Inni mają gorzej. W Niemczech odżywa brunatna ideologia, choć tym razem mundurze innego koloru (Zielone niebezpieczeństwo), Rosjanie wciąż wybudzają się ze snu o potędze (Rosyjska prowizorka), Amerykanie walczą z konsekwencjami własnej polityki finansowej (Kredyt zaufania dla Fed), a chińscy rodzice ze skutkami własnej tradycji (Porwane dzieci). Za to w czerwonej Afryce zwycięża czarny ? a więc wolny ? rynek (W Zimbabwe jest lepiej), na antypodach zaś pojawiają się oznaki normalizacji (Australia wybiera opcję na prawo).

Nas jedynie mogą niepokoić kolejne próby ingerowania w nasze życie, uzasadniane koniecznością obrony praw mniejszości (Spór o szkolne krzyże). Dziwnie wszakże się składa, że najbardziej prześladowana i na dodatek milcząca większość nie może doczekać się prawnej ochrony (Nie ma różnicy między aborcjonistami a nazistami). Trudno jednak oczekiwać poprawy takiego stanu rzeczy, skoro od 1 grudnia weszliśmy oficjalnie w skład europejskiego molocha (Miodowy miesiąc w UE), który przeznaczając miliardy euro na utopijny projekt zmiany klimatu, tym samym potwierdza tezę Stefana Kisielewskiego, że socjalizm dzielnie walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju (Ekologizm przykrywką dla protekcjonizmu). W takiej sytuacji, kiedy rządzących tym światem dotykają kolejne kosztowne fobie (Globalne urojenie), nam pozostaje jedynie zachować zdrowy rozsądek i czekać.

Redakcja

Czytany 2471 razy

Więcej w tej kategorii: Co nas czeka w 2010 roku? »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.