środa, 03 listopad 2010 11:45

Przedwojenny dziennikarz

Napisał

Jedną z ról odgrywanych przez media na współczesnej scenie życia jest ich za-angażowanie polityczne, czego nie sposób ani potępić, ani zabronić, wszyscy wszak korzystamy z wolności, w tym również do wyrażania swoich opinii w kwestii władzy i rządów. Sposób tego chorobliwego wręcz zainteresowania z użyciem brutalnych, bezwzględnych, a nawet poniżających metod skłania do postawienia po raz kolejny tytułowego pytania.

 

Można odnieść wrażenie, że w Polsce preferowane są te bardziej bezceremonialne, rubaszne i prymitywne metody osiągania celów politycznych, dla których gdzie indziej trzeba ogromnego wysiłku, finezji, delikatności i ostrożności.

U nas wszystko jest znacznie prostsze, nic więc dziwnego, że również zagraniczny kapitał medialny inwestuje  tutaj, mając na względzie łatwe i szybkie zyski. Tu zapewne odezwą się obrońcy europejskich i międzynarodowych koncernów medialnych, których próbuję oskarżać o działanie na szkodę ich polskich czytelników, widzów i słuchaczy. Być może, że rzeczywiście nawet tak jest, lecz jeśli tak, to media te nie wybierają akurat naszego kraju do szczególnie szkodliwej działalności. One są takie, jako globalne z założenia, praktyki i posiadanego kapitału. Jeżeli działają na czyjąś szkodę, to globalnie, tak samo w Polsce, jak i Niemczech, USA, Wielkiej Brytanii itd. Podobnie jest z ich działalnością pozytywną. Mając jednak na względzie ich wartość informacyjną, wydaje się, że standardem jest osiąganie możliwie najniższego poziomu.

 Rozrywka

Już starożytni Rzymianie wiedzieli, że ludowi potrzeba ?chleba i igrzysk?, i niczego więcej. Doktryna ta została zachowana w nienaruszonej postaci aż po dzień dzisiejszy. Jej najwyraźniejszym obrazem są właśnie media, które zamiast podawać rzeczową informację, podają rozrywkę. Dominują tu dwa skrajne, jasne i czytelne zachowania: albo wszystko jest śmieszne, albo tragiczne. Każdego polityka, senatora, posła i ministra parodiuje się, z ich wypowiedzi wybiera się właśnie te najbardziej wesołe, najmniej udane, potknięcia, niedociągnięcia, pomyłki i przejęzyczenia. Z jednej strony nikt z nas nie jest doskonały, a z drugiej czy to są najważniejsze informacje o ich działalności? Mówi się dość powszechnie, że od polityki zależy nasza przyszłość, a tu tymczasem media uprawiają kabaret polityczny. Śmiejmy się, bo żyje się tyko raz. Efekt tego rodzaju edukacji medialnej jest taki, że przeciętny obywatel uważa się za sto razy mądrzejszego, bardziej moralnego i odpowiedzialnego od każdego polityka zajmującego nawet najwyższe stanowiska w państwie. Czy jest to metoda dobra? Są co do tego poważne wątpliwości.

Upadek autorytetu, aby jednak nie przesadzać, to upadek pewnego niezbędnego minimum poważania władz ? musi odbić się ujemnie na naszych portfelach, na zarobkach, wydatkach i cenach, nie mówiąc już o tzw. szacunku międzynarodowej opinii publicznej.

To, że za każde głupstwo, jakie palniemy, zagraniczne media i mężowie stanu będą nas chwalić, to wszystko są pozory dyplomatyczne i nic nie znaczące gesty. Zyski decydują o pochwałach, a straty o wyrażeniu niezadowolenia. Z doświadczenia wiemy, że jeżeli padają tylko pochwały, to sprawa wygląda źle. Albo ci, co je głoszą, na niczym się nie znają, albo nie chcą zwrócić uwagi na nasze błędy, mając w tym określony interes. Przyglądając się rozrywkowym zajęciom mediów, wydaje się, że skutecznie odwracają one uwagę od najistotniejszych spraw nas dotyczących. Wspomniany na wstępie Rzym bawił się i śmiał do czasu, aż pod jego mury podeszli barbarzyńcy, a po zdobyciu miasta wszystkich wesołków wycięli w pień. 

Czytany 2059 razy
Więcej w tej kategorii: « Kominiarze W polskość zapatrzenie »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.