środa, 03 listopad 2010 18:57

Po co są media?

Napisał

Zwykle odpowiada się naiwnie i standardowo, że są one po to, aby informować połeczeństwo o tym, co dzieje się w kraju i za granicą. Z drugiej strony same media starają się taką opinię podtrzymać. Opinię ?misji? informacyjnej, opinię ?bezstronności?, opinię ?fachowości? upowszechniają o sobie największe gazety i wszystkie programy radia i telewizji. Tymczasem, jak zauważa wielu ludzi bliżej znających rynek medialny, nic z tych rzeczy.

 

Każda gazeta ma swojego właściciela, tak samo jak wszystkie inne portale, telewizje itp. Właściciel trzyma kasę, redaktorów i on im wyznacza, co i jak mają pisać, mówić i pokazywać. Oczywiście, nie chodzi tu o szczegóły, tylko o ogólną linię danego medium. Ktoś odpowie, że cóż w tym dziwnego, wszak jest wolny rynek i na całym świecie jest podobnie. Tak, to prawda, tyle tylko, że nie cała. Otóż na ogół tego rodzaju media w szanujących się krajach mają charakter ?brukowy?, ?bulwarowy? czy też ?sensacyjny? i ?kryminalny?. Z drugiej strony można powiedzieć, jest wolność, jest zapotrzebowanie, jest interes. Być może, że w wielu krajach, przede wszystkim na Zachodzie, odpowiada to prawdzie, u nas wydaje się jednak, że jest jakby jednak trochę inaczej.

Arystokracja

Środowiska, które zamierzały realnie wpływać na politykę, gospodarkę i kulturę swego państwa, a także mieć wpływy zagraniczne, podjęły trud powołania zarówno dzienników, jak i tygodników, a także innych mediów, które miały wyrażać ich opinie, stanowiska, analizy i prognozy. Chcąc mieć realny wpływ na szeroko pojęte struktury władzy, mecenasi, inicjatorzy i przyszli czytelnicy wspólnie postanowili, że media, którymi będą zarządzać, mają mieć wysoki standard informacyjny, kulturalny i polityczny. Pozostawiając na uboczu dwa pierwsze zadania warto przyjrzeć się realizacji celów politycznych najbardziej wpływowych mediów. Otóż, niezależnie od tego, jaka jest rzeczywista opcja polityczna ich właścicieli i redaktorów, starają się one nie pokazywać ostentacyjnie swoich przekonań i poglądów. Nauczeni setkami lat doświadczeń wiedzą, że ludzie są ułomni i każda polityka, z którą będą się otwarcie utożsamiać, prędzej czy później zbankrutuje. Prasowa, medialna i zawodowa arystokracja nie zamierza wraz z politykami iść na dno. Stąd powściągliwość w chwaleniu i atakowaniu decyzji, osób i świata polityki. Ten styl pozwala im zawsze z honorem wycofać się na ?bezstronne? pozycje w chwilach kryzysu, zagrożenia i podobnie gwałtownych zmian politycznych. Tego rodzaju media głoszą, że ich rolą jest informowanie społeczeństwa o wydarzeniach w kraju i na świecie, dopuszczają one na równych prawach na swoje łamy zarówno każdą opcję rządową, jak i opozycję. W ten sposób mają trwałą klientelę czytelniczą zarówno zwolenników rządu, jak i ich przeciwników. Profesjonalizm pogłębionych analiz, sprawozdań i reportaży gwarantuje im powodzenie niezależnie od tego, kto jest u władzy. Znane media brytyjskie, amerykańskie, francuskie, włoskie i niemieckie są tego najdobitniejszym przykładem.

Brukowce

Nie wszystkich jednak interesują analizy polityczne, pogłębione i niezależne studia z zakresu polityki światowej, krajowej i lokalnej. Dla tych gremiów zorganizowano media prymitywne, proste, aby nie powiedzieć, że wręcz ?łopatologiczne?. Tu musi być powiedziane jasno, kto jest, kto, bez żadnych niuansów, wykrętów i zastrzeżeń. Media te są jednostronnie napastliwe, stronnicze i politycznie zaangażowane, przez popieranie konkretnych partii, ich przywódców, niezależnie od wydarzeń, które zawsze interpretują na ich korzyść. Tu wystarczą krótkie notatki, mówiące, o co chodzi, bez zbędnych rozważań.

(...)

Czytany 2366 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.