niedziela, 28 listopad 2010 15:08

Polacy zadowoleni z atrapy

Napisał

Działania Platformy Obywatelskiej pokazują wyraźnie, że jest to partia antywolnościowa i antyrodzinna, a funkcje państwa rozszerza do bycia nianią zarówno w stosunku do osób niepełnoletnich, jak i dorosłych, zgodnie z totalitarnym hasłem ?my, rządzący, wiemy lepiej, obywatelu, co jest dla ciebie lepsze?.

 

W ramach sukcesywnego niszczenia polskich rodzin i przerabiania ich przez urzędników na euroobywateli aktualne władze zanotowały już spore sukcesy. Najpierw w 2009 roku przeszła ustawa obniżająca obowiązkowy wiek szkolny z siedmiu do sześciu lat, a potem ustawa zakazująca tzw. klapsów, która została szybko podpisana przez pełniącego wtedy obowiązki prezydenta Bronisława Komorowskiego. Oznacza to, że dla PO nauczyciel i urzędnik socjalny jest bardziej właściwy do wychowywania i edukowania dzieci niż rodzic.

Tymczasem wzrasta w związku z tym sprzeciw społeczeństwa. Według różnych badań 64-79 procent osób ankietowanych opowiada się za obowiązkiem szkolnym od lat siedmiu. Rodzice i dzieci zostali faktycznie pozostawieni bez fachowego doradztwa pedagogicznego, które do momentu wejścia w życie ustawy było gwarantowane prawnie. Dotychczasowe badania diagnostyczne wykazywały gotowość szkolną zaledwie u około... jednego procenta dzieci sześcioletnich. Ponadto baza szkolna w Polsce nie jest gotowa na przyjęcie tak małych dzieci, nie ma nawet narzędzi diagnostycznych pozwalających sprawdzić gotowość szkolną dzieci w tym wieku. W związku z tym stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców zbiera podpisy pod obywatelskim projektem ustawy oświatowej, mającej przywrócić stan przepisów sprzed ustawy o reformie obniżenia wieku szkolnego (www.ratujmaluchy.pl). Inicjatorzy akcji nie zgadzają się na zmuszenie rodziców, by ci posłali swoje sześcioletnie pociechy, a nawet dzieci, które mają po pięć lat i dziewięć miesięcy (urodzone w grudniu) do szkół, które nie są do tego przygotowane. Niestety, przy okazji niewątpliwie słusznej sprawy inicjatorzy chcą ponadto wyciągnąć pieniądze od podatników ? projekt zakłada bowiem także objęcie przedszkoli subwencją państwową, bo ? jak się argumentuje ? obecnie brakuje miejsc dla połowy dzieci, a samorządy nie radzą sobie z finansowaniem.

Co do tzw. klapsów natomiast badania prof. Marjorie Gunnoe z Calvin College w Michigan w USA wskazują, że fizyczne dyscyplinowanie dzieci przyczynia się do szczęścia i większych sukcesów w wieku szkolnym, a karane w ten sposób dzieci w późniejszym życiu są bardziej skore do bezinteresownej pomocy, m.in. w ramach wolontariatu. Podobnego zdania jest brytyjski psycholog Aric Sigman, który twierdzi, że niezdyscyplinowane dzieci potrzebują klapsa.

Platforma Obywatelska zresztą chce wychowywać nie tylko, dzieci, ale także dorosłych, czego przykładem są regulacje i podatki nałożone na branżę hazardową. Do tego dochodzi sprawa dopalaczy, które w wyniku działań penalizacyjnych staną się trudniej dostępne, będą droższe, a jednocześnie spowodują tworzenie się czarnego rynku w tym zakresie, czyli przestępczości (zresztą sama ustawa, podpisana przez prezydenta Komorowskiego, jest prawdopodobnie kolejnym bublem prawnym niezgodnym z Konstytucją). To kolejne działanie, obok choćby tysięcy fotoradarów czy obowiązkowego używania świateł w samochodach w dzień, które powodują inflację prawa. Prawa, które nie przystaje do rzeczywistości, a przez to jest omijane i ignorowane przez ludzi, co szkodzi poważaniu państwa jako takiego. Tymczasem przedsiębiorczy właściciele legalnych dotąd sklepów z dopalaczami, które nagle władza zamknęła, już przenieśli swoją działalność na Słowację, gdzie środki te są nadal legalne. Jak podaje ?Dziennik Gazeta Prawna?, produkty dotychczas oferowane w sklepach będzie można zamówić przez Internet, a do klientów dotrą one drogą pocztową. Taki sam miała skutek legislacja antyhazardowa, w efekcie której bogacą się teraz nasi sąsiedzi. To kolejne przykłady na to, że władza nie potrafiła realnie przewidzieć skutków swoich poczynań legislacyjnych. Co więcej, niedawno wyszło na jaw, że polskie urzędy państwowe są europejskim ?liderem?, jeśli chodzi o zaglądanie do bilingów telefonicznych obywateli, kierując do operatorów telekomunikacyjnych 1,06 miliona zapytań rocznie, co zaniepokoiło Helsińską Fundację Praw Człowieka, która wezwała władze do kontroli tej inwigilacji.

                (...)

Czytany 1590 razy
Więcej w tej kategorii: « Polowanie na martwe dusze Wkręcanie »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.