niedziela, 28 listopad 2010 15:21

Zwolennicy NRD przeciwko królowi

Napisał

W przedostatnią niedzielę listopada, akurat w dniu rozpoczęcia wyborów samorządowych, w Świebodzinie odbyła się uroczystość poświęcenia największego na świecie posągu Chrystusa ? Króla Wszechświata. Dla chrześcijan nie ma najmniejszej wątpliwości, że Chrystus jest Królem Wszechświata ? bo sam o tym powiedział, mówiąc: dana Mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi ? a więc ? we Wszechświecie. Wszelką władzę ? czyli nieograniczoną ani żadną konstytucją, ani paktami konwentami, ma monarcha, czyli suweren.

 

I Jezus Chrystus, w odróżnieniu od dzisiejszych królików, którzy podlizują się demosowi pasowanemu na demokratycznego suwerena, nikomu podlizywać się nie musi. Można co do tego być pewnym również dlatego, że nie podlizywał się nawet podczas swojej działalności publicznej. Nie zabiegał o uznanie uczniów i kiedy część opuściła Go z powodu ?twardej mowy?, tylko zapytał pozostałych, czy i oni też zamierzają odejść. Ale nawet w stosunku do nich, do tych najwierniejszych, potrafił zachować dystans, przypominając im, że to nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem. Od razu widać było prawdziwego Pana i nie mogę powstrzymać się od uwagi, że podobną zaletą charakteryzował się Prymas Stefan Wyszyński, Każdy, kto się z nim zetknął, miał świadomość, że obcuje z prawdziwym Księciem Kościoła ? chyba że był bardzo mało spostrzegawczy. I to wcale nie dlatego, by Prymas Wyszyński przyjmował jakieś faraońskie pozy. Przeciwnie ? był bardzo bezpośredni, ale jednocześnie ? z dystansem i przypominam sobie scenę, kiedy to delegacja wpływowej przecież i jakże hojnej dla Kościoła w Polsce Polonii Amerykańskiej przedstawiała mu liczne racje, przemawiające za tym, by duszpasterzem Polonii był jakiś konkretny biskup. Prymas wysłuchał wszystkich argumentów, po czym wyrzekł dwa słowa: Inaczej będzie ? i tym delegację pożegnał.

Nic więc dziwnego, że przypominanie ? i w dodatku w tak spektakularnej i robiącej wrażenie swoim ogromem formie ? o prawdziwym charakterze władzy Chrystusa i w ogóle o samym istnieniu takiej władzy rodzi potężny dysonans poznawczy wśród zwolenników tak zwanego Kościoła otwartego, którego pepinierą stało się środowisko skupione wokół żydowskiej gazety dla tubylczych Polaków, czyli ?Gazety Wyborczej?. W tym, że żydowscy szowiniści, nadający temu środowisku ton, nie lubią Chrystusa, nie ma niczego zaskakującego. Szydło z worka wyszło już w początkach chrześcijaństwa, kiedy to ówcześni Żydzi nie tylko nie chcieli słuchać apostoła Pawła, ale nawet grozili mu śmiercią i to ? rzecz ciekawa ? nie z jakichś powodów teologicznych, tylko ze względu czysto politycznego ? że mianowicie występuje ?przeciwko narodowi?. Zarzut ten był trafny o tyle, że głoszony przez św. Pawła, też przecież rodowitego Żyda, chrześcijański uniwersalizm, wywracał do góry nogami i wprost pozbawiał wszelkiego znaczenia żydowskie trybalistyczne uroszczenia do wyjątkowości w całym Wszechświecie. Mimo upływu dwóch tysięcy lat, w publicystyce, jaka pojawiła się w żydowskiej gazecie dla tubylczych Polaków, pobrzmiewa ten sam ton. Jaki tam Król, jakiego tam znowu Wszechświata, kiedy ? po pierwsze ? jeśli nawet ktoś tam kiedyś o tym wspomniał, to królestwo Jego nie jest z tego świata, a po drugie ? że przecież ?pula się cała nam należy?? To są te najgłębsze przyczyny, dla których nie tylko znak Krzyża, ale również świebodziński posąg tak Żydów kole w oczy. Jeśli nawet nie da się chrześcijaństwa zlikwidować, przynajmniej na razie, to po cóż właściwie przypominać o tym Królestwie, zwłaszcza w postaci takiego gigantycznego posągu?

(...)

Czytany 1794 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.