niedziela, 28 listopad 2010 18:04

Chleb z masłem dla dzieci z Gruzji

Napisał

Z ojcem Pawłem Dylem, kamilianinem, dyrektorem ośrodka zdrowia w Tbilisi, który opowiada o swojej pracy misyjnej, o tym, jak się żyje w Gruzji i jak Polacy mogą wesprzeć zakonników i ich wysiłki, rozmawia Tomasz Cukiernik.

Czym konkretnie zajmują się polscy kamilianie w Gruzji?

Zajmujemy się osobami niepełnosprawnymi w Domu Pobytu Dziennego św. Kamila, od 12 lat prowadzimy także ośrodek zdrowia ?Redemptor Hominis? ? dar sługi Bożego Jana Pawła II dla gruzińskiego narodu, gdzie bezpłatnie przyjmujemy osoby najbiedniejsze, mamy też opiekę hospicyjną w domach prywatnych ? siostra zakonna wraz z wolontariuszami pomaga osobom starszym, niepełnosprawnym, które bez naszej opieki nie dałyby sobie w życiu rady. Poprzez akcję ?Chleb z masłem dla dzieci z Gruzji? pomagamy dzieciom w Gruzji. Polska rodzina może zadeklarować, że będzie wpłacała 30 zł na miesiąc, za co w Gruzji jeszcze do niedawna można było kupić 25 bochenków chleba. Teraz ceny trochę podskoczyły. W tej chwili jest w Polsce około 500 takich dobroczyńców. Z kolei Włosi w ramach akcji ?Adopcja na odległość? wpłacają po 25 euro na miesiąc na potrzeby biednych dzieci, a także osób niepełnosprawnych i starszych. Ponadto wydajemy żywność, ubrania. Prowadzimy też parafię katolicką w Gori, mieście urodzin Stalina. Ponieważ tamtejszy kościół został zagarnięty przez prawosławnych, mamy małą kaplicę w jednym z domów. Drugi kościół mamy w wiosce Achalchiza. Jednak podstawą działania zakonu kamilianów jest pomoc chorym. Po to tu jesteśmy i mamy wszelkie ku temu możliwości, żeby pomagać. Tutaj wielkie jest rzeczywiście morze potrzeb w sferze socjalno-medycznej. Prowadzimy też jeden projekt dla uchodźców z Osetii Południowej i Abchazji. Niedaleko Gori mamy ośrodek, gdzie prowadzimy rehabilitację psychologiczną dla dzieci z traumami po wojnie z Rosją w 2008 roku.

Jak wygląda wasza sytuacja finansowa?

Naszą działalność finansuje Zakon Posługujących Chorym ? Kamilianie. Jesteśmy podzieleni na różne Prowincje. Do września 2010 roku tę Misję prowadziła Prowincja Piemoncka (Włochy), a od września tego roku prowadzi ją Polska Prowincja, a włoscy współbracia pomagają finansowo. Ostatnio mieliśmy, niestety, cięcia finansowe ? nasz budżet został zmniejszony o około 40 procent. Od państwa gruzińskiego nie otrzymujemy żadnej pomocy finansowej, dlatego musimy liczyć na pomoc ludzi dobrej woli.

Od kiedy kamilianie są w Gruzji i ilu ich jest?

Najpierw kamilianie z Włoch przyjechali do Armenii po trzęsieniu ziemi w 1988 roku. Stolica Apostolska darowała dla narodu ormiańskiego szpital i poproszono kamilianów, aby go prowadzili. Pierwotnie miało to być kilka miesięcy, a potem szpital miało przejąć państwo ormiańskie, ale prowadzimy go do tej pory. Z Armenii przybyliśmy do Gruzji, gdzie jesteśmy od około 15 lat. Natomiast ośrodek zdrowia działa od 1997 roku. W tej chwili w Gruzji pracuje trzech kamilianów ? dwóch Polaków i jeden Gruzin. I oczekujemy jeszcze jednego Polaka ? brata zakonnego.

Czytany 2262 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.