×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
Wydrukuj tę stronę
wtorek, 02 luty 2010 15:08

Nauka piwowarstwa

Napisane przez

Oryginalny zwolennik demokracji, Gilbert K. Chesterton, postulował uwzględnienie w wyborach głosu minionych pokoleń. Zestawiał przy tej okazji nagrobki z kartami do głosowania ? na jednych i drugich stawia się krzyżyki... W takiej demokracji ? szanującej przeszłość, zakorzenionej w tradycji, nie roszczącej sobie prawa do rozstrzygania wszystkiego (od moich prywatnych spraw poczynając, a na fundamentach etycznych kończąc) ? dałoby się jakoś wytrzymać. Nie bardzo jednak wierzę w istnienie czegoś takiego, odnoszę raczej wrażenie, że jest źle ? a będzie gorzej.



Zdarzyło mi się pewien czas temu aktywnie uczestniczyć w kampanii wyborczej. Elegancko ubrany, nieźle przygotowany merytorycznie, usiłowałem zbierać podpisy potrzebne mojej ulubionej partii do wystartowania w wyborach. Towarzyszył mi w tym przedsięwzięciu nie gorzej przygotowany merytorycznie (i też dość elegancki) kolega. Próbowaliśmy we dwóch przez czas dłuższy i ?niceśmy nie ułowili?. Wtedy z odsieczą przyszły ładne dziewczyny ? i uzbierały błyskawicznie dużą ilość podpisów; nie wchodząc z potencjalnymi wyborcami w żadne rozmowy, nie informując nie tylko o programie partii, ale nawet o samej partii. Pytały tylko (z nieodłącznym amerykanizmem): ?Sorry, podpiszesz?? ? i zazwyczaj się udawało. Takie mechanizmy rządzą nie tylko pierwszą fazą procesu wyborczego, ale i wszystkimi kolejnymi. W kampaniach wyborczych na merytoryczną dyskusję nie ma miejsca w ogóle, ogranicza się ona do tego, że bardziej wyszczekani politycy grają w ?ping-ponga? kilkusekundowych wypowiedzi. Program? Nieważny. Ważny jest dowcip, a i to na odpowiednio niskim poziomie. Ważne jest, żeby mówić swoje, niezależnie od ewentualnych pytań. Nie zawsze tak było, ale ostatnie kilka dekad demokracji (u nas, siłą rzeczy, nieco krócej) tak wyglada. Wielogodzinne starcia Lincolna i Douglasa przed wyborami do amerykańskiego senatu w 1858 roku byłyby dzisiaj zupełnie niemożliwe. Sytuację diametralnie zmieniła telewizja; i tak w 1980 roku Reagan wygrywał debaty telewizyjne ciętymi ripostami i żartami (np. kwitował wypowiedź Cartera słowami ?ten znowu swoje?). Cztery lata później znokautował Waltera Mondale?a (który sugerował, że Reagan jest za stary na kolejną kadencję), stwierdzając, że nie wypomina Mondale?owi jego młodości (56 lat) i niedoświadczenia (m.in. cztery lata wiceprezydentury). Ten żart, wedle opinii Neila Postmana, zapewnił wielkiemu prezydentowi reelekcję. Uciekanie od merytorycznej debaty nie jest jednak jedyną popularną zagrywką współczesnych polityków.

 
Davila za jedną z wad demokracji uznawał to, że nie ma szansy, by ważne stanowisko uzyskał w niej ktoś, kto się o nie nie ubiega. Do tego zarzutu dzisiaj dodać należy, że nie ma szansy, by takie stanowisko uzyskał ktoś prawdomówny1. Prawda nie jest atrakcyjna, dlatego przed wyborami jedni kłamią, że wprowadzą karę śmierci i będą bronić niepodległości, drudzy ? że wprowadzą jednomandatowe okręgi wyborcze, podatek liniowy i cud gospodarczy, a przy tym wszystkim nie wezmą grosza z państwowej kasy. Powie ktoś, że to kwestia pewnej konwencji, a kłamstwa takie de facto nie są kłamstwami, bo wszyscy i tak wiedzą, że nimi są. Pokrętne to jednak tłumaczenie, a jego słabości dowodzi casus węgierskiego premiera Ferenca Gyurcsányiego ? okazało się, że ujawnienie jego cynizmu doprowadziło do masowych manifestacji i głębokiego kryzysu politycznego. Po wtóre, nawet gdyby przyjąć założenie, że to tylko taka niewinna zabawa, jest ona niebezpieczna. Kłamstwo także może stać się nałogiem, a przynajmniej przyzwyczajeniem...

(...)
 
1 Do głowy przychodzi mi jeden wyjątek z ostatnich lat: Marek Jurek, który jednak funkcję marszałka sejmu okupił przynależnością do partii, której szefostwo kłamało permanentnie.
Czytany 1818 razy
Piotr Tadeusz Waszkiewicz

Najnowsze od Piotr Tadeusz Waszkiewicz

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.