×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
piątek, 12 luty 2010 00:22

O demokracji, demolatrii i tradycji

Napisane przez
W europejskiej historiozofii od końca XIX wieku wyraźnie można dostrzec przekonanie o postępującym upadku cywilizacji łacińskiej. Czy według Pana Profesora jest to związane z rozwojem idei demokratycznej, która obecnie, wskutek deifikacji, zdaje się przybierać postać demolatrii? - z profesorem JACKIEM BARTYZELEM rozmawia Arkadiusz Meller


Ponieważ zawarte w pytaniu pojęcie cywilizacji łacińskiej wyraźnie odwołuje się do namysłu historiozoficznego Feliksa Konecznego, to przyjmując za punkt wyjścia jego definicję cywilizacji łacińskiej, trzeba powiedzieć, że nie odrzuca ona a priori żadnej formy ustrojowej. Jest to zgodne z głównym nurtem klasycznej myśli politycznej, który, począwszy od Platona i Arystotelesa, nie przystępuje do badania tego, co nazywamy ?dobrym ustrojem?, kierując się przyjętymi a priori założeniami. Trzeba zauważyć, że demokracja w owym badaniu wypada źle, ale nie wypada źle dlatego, że ci filozofowie mieli jakieś z góry powzięte założenie, natomiast wypada źle w świetle przyjętych kryteriów, a zwłaszcza stosunku do prawdy, w przypadku Platona. W demokracji odnalezienie prawdy, jeżeli nie jest wręcz niemożliwe, to w każdym bądź razie jest szalenie trudne dlatego, że demokracja zakłada całkowitą równoprawność tego, co w grece nazywa się dóksai, czyli mniemania, poglądów. Każdy pogląd ma taką samą wartość. Drugie z kryteriów, które szczególnie jest stosowane u Arystotelesa, to kryterium dobra powszechnego, tzn. ustroje są oceniane jako dobre lub złe ze względu na to, czy realizują owo ponadpartykularne dobro, czyli dobro wspólne, czy też jakieś partykularne dobra rządzących. W przypadku demokracji, ?dobro ludu? ? czyli tej części wspólnoty, która nie jest arystokracją ? też jest dobrem partykularnym, a nie powszechnym. Z tego też powodu ocena demokracja wypada negatywnie.

Z tego, co zostało powiedziane wyżej, wynika, że cywilizacja łacińska a priori nie wyklucza demokratycznych rozwiązań ustrojowych, tylko, dokonując krytycznej analizy, dochodzi do przekonania, że przyjętych kryteriów, prawdy i dobra wspólnego (oprócz tego św. Tomasz z Akwinu dodaje jeszcze jedno, które nazywa ?jednością prowadzącą do pokoju?), demokracja nie jest w stanie spełnić. Konkludując, na gruncie cywilizacji łacińskiej sam typ ustroju demokratycznego nie jest wykluczony, natomiast jest uważany za najgorszą z istniejących możliwości prowadzących do dobrze urządzonego państwa, czyli wykształcenia dobrego obywatela, który będzie w stanie kierować wspólnotą dla osiągnięcia celów wspólnych (w perspektywie chrześcijańskiej, także celów nadprzyrodzonych, których wprawdzie samo państwo nie realizuje, ale które musi mieć stale na uwadze). Konkluzja, jaka wynika z tego pytania, musi uwzględniać fakt, że o ile w czasach antycznych istniała demokratyczna forma ustrojowa, o tyle starożytnym demokratom nie przychodziło do głowy, aby stawiać demokrację ponad nadrzędnymi zasadami, wynikającymi z respektowania prawa wyższego niż prawo ludzkie. Nawet sofiści, tacy jak Protagoras, starali się dowodzić, że demokracja dlatego jest dobra, że wyraża postulaty prawa naturalnego, czyli uznawali prawo wyższe od prawa ludzkiego. Natomiast w nowożytności stało się coś innego, tzn. odrzucono owo prawo wyższe, prawo naturalne, które ma pochodzenie boskie, i na to miejsce postawiono demokrację, która rozstrzyga o tym, co dobre, a co złe, co piękne, a co brzydkie, co szlachetne, a co nieszlachetne. Z tego punktu widzenia, demokratyczność staje się kryterium dobra lub zła, słuszności lub niesłuszności politycznej, wobec tego a priori każdy ustrój niedemokratyczny musi zostać potępiony, bo żaden nawet w minimalnym stopniu nie może być tak demokratyczny, jak demokracja. Z tego powodu można mówić, że ideologia demokratyczna stała się rodzajem świeckiej religii i tym samym staje w opozycji wobec cywilizacji łacińskiej, niszcząc jej fundamenty, które zakładają, że polityka musi mieć korzenie przedpolityczne w takich instytucjach, jak np. własność, małżeństwo, rodzina. Natomiast demokracja uważa, że te instytucje może dowolnie kreować, tworzyć, zmieniać. Demokracja w rozumieniu nowożytnym nie jest nastawiona na zachowywanie czegokolwiek. Ona jest porządkiem o charakterze demiurgicznym, może stwarzać i obalać. To jest istota demokracji.


(?)
Czytany 2157 razy

Najnowsze od Arkadiusz Meller

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.