poniedziałek, 01 marzec 2010 16:37

Aborcyjne imperium atakuje

Napisała
Ponieważ 10 marca przypada w USA Dzień Uznania Providerów Aborcji, z tej okazji warto napisać trochę o lobbowaniu aborcjonistów w amerykańskim Kongresie. A konkretnie o staraniach organizacji walczącej o tzw. prawa kobiet, która reformę sektora zdrowia przerobiła na okazję do zwiększenia zysków z aborcji.
 
Według raportu Kaiser Family Foundation z 2005 r. w USA istnieje 1787 klinik aborcyjnych. Większość z nich należy do organizacji Planned Parenthood Fedaration of America (PP), która wykonuje ponad 300 tys. aborcji rocznie. Organizacja od dawna wyciąga ręce po pieniądze podatników. O tym, jak ważne są dla PP pieniądze, opowiadała jedna z byłych kierowniczek kliniki aborcyjnej tej organizacji, Abby Johnson.
 
Kiedy w listopadzie 2009 r. Johnson zaczęła mówić w mediach, że aborcja to lukratywny biznes, nawet proaborcyjne dziennikarki w telewizji ABC (program ?The View?, listopad 2009) były oburzone, że można na niej zarabiać. Były wśród nich sławna Barbara Walters i Joy Behar, która uznała nawet, że aborcja powinna być dostępna, ale zarabianie na niej jest niemoralne. Walters cytowała Johnson, która mówiła, że jej zwierzchnicy wywierali na nią presję, aby zwiększyć ilość aborcji. Za to w grudniu, podczas podcastu organizacji StopAbortionMandate sama Johnson tłumaczyła, że PP składa się z dwóch korporacji, z której jedna wypracowuje zysk na aborcjach i nie może otrzymywać rządowych pieniędzy oraz drugiej, zajmującej się tzw. planowaniem rodziny, subwencjonowanej przez podatników. Johnson wyjaśniła, że i tak pieniądze idą do jednego worka i de facto nie da się rozdzielić finansowania aborcji przez podatników.
 
(...)
Czytany 1409 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.