poniedziałek, 01 marzec 2010 16:40

Różne drogi na Sybir

Napisał
Czym byłaby Rosja bez Syberii? Nie tylko Polakom z genetycznie uwarunkowaną martyrologią zesłańczą Moskwa kojarzy się ściśle z olbrzymimi i niegościnnymi obszarami, jakimi włada na północy azjatyckiego kontynentu. Syberyjski przestwór wzbudza podziw ? czy też raczej respekt ? oraz umacnia przekonanie o wyjątkowej naturze jego mieszkańców: kiedyś wierzono, że żyją tam przedziwne monstra, współcześnie zaś krążą opowieści o sybirakach potrafiących znosić warunki dla człowieka cywilizowanego na sposób zachodni zabójcze. Rosyjskie ?niedźwiedzie? sypiające na śniegu i żywiące się samogonem pokonały przecież niezwyciężone armie Napoleona i Hitlera.
 
Ta inna Rosja
Legendy takie, podobnie jak wyobrażenie o jakichś nadzwyczajnie mocnych głowach Rosjan, niezbyt odpowiadają rzeczywistości. Ogromna zauralska kraina jest dopełnieniem europejskiego trzonu największego państwa świata, jego zapleczem, ale też kulą u nogi. Rosja usadowiona okrakiem na Uralu wciąż poszukuje swojej tożsamości ? na różnych etapach jej historii dominuje element azjatycki bądź też silniejsze są tendencje proeuropejskie. To ciągłe ścieranie się dwóch przeciwnych idei sprawia, że mentalność rosyjska jest schizofrenicznie rozdarta pomiędzy systemami w różny sposób definiującymi rolę jednostki. Być może znacząca wielkość tej amplitudy zrodziła pojęcie szerokiej duszy wschodniosłowiańskiej. Gdy jednak jest to na rękę Rosji, straszy ona wówczas Zachód swoją azjatyckością (My, dzicy Scytowie! ? pisał przejęty bolszewicką rewolucją Aleksander Błok) lub też usiłuje epatować Wschód europejską ogładą. W istocie, pomimo prób syntezy obu elementów, podejmowanych choćby przez Aleksandra Dugina, rozwijającego koncepcję euroazjatyzmu, największe państwo świata ciągle nie może konstruktywnie pogodzić obu tych tożsamości.
Ural, na którym Heinrich Himmler wymarzył warownie strzegące Europy przed azjatycką dziczą, jest tylko umowną granicą. W istocie Wschód sięga Wołgi poprzez Baszkirię i Tatarstan, nie mówiąc już o południu Rosji. Zresztą pojęcie Syberii jako miejsca zsyłek również nie pokrywa się z jej definicją geograficzną: carskich i bolszewickich więźniów kierowano bowiem także na Daleki Wschód, do Kazachstanu oraz za koło podbiegunowe europejskiej części Rosji.
 
Związek Syberii z metropolią jest mimo starań Kremla niepełny. Gospodarka syberyjska opiera się głównie na wydobyciu surowców i ich eksporcie. Od kilkunastu lat wzrasta zarówno oficjalna, jak i nielegalna penetracja gospodarcza Syberii prowadzona przez Chińczyków. Na Syberii, obszarze o powierzchni 10 milionów kilometrów kwadratowych, mieszka dwadzieścia kilka milionów ludzi, w przytłaczającej części słowiańskiego pochodzenia. Są tam jednak również aborygeni. Napór demograficzny na słabo zaludnioną azjatycką część Rosji ze strony Chin i Japonii jest na tyle odczuwalny, że zaniechano nawet budowy połączeń komunikacyjnych, które mogłyby ułatwiać niepożądaną migrację. Sybiracy, wzorem zresztą niemal wszystkich mieszkańców rosyjskiej prowincji, traktują Moskwę jako twór obcy, pasożytniczy, eksploatujący regiony ponad miarę.
 
(...)
Czytany 1426 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.