poniedziałek, 01 marzec 2010 17:50

Wojciech J. czyli towarzysz zdrajca

Napisane przez
Trudno zmienić świadomość człowieka, latami prowadzanego na manowce rozumności. Niemniej przekonanie, że nie ma sensu próbować, jest błędem o charakterze fundamentalnym. Próbować warto i próbować należy. Grzechem byłoby nie próbować. Albowiem kropla drąży kamień nie siłą, lecz kapaniem.
 
Wodospad takich właśnie kropli spadł na Polskę przy okazji emisji filmu dokumentalnego Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna, zatytułowanego ?Towarzysz Generał?. Między ujściem Świny a szczytem Rozsypańca rozpętała się dyskusja, a echa po emisji filmu nie milkną. Mało tego, temperatura dysputy zdaje się z dnia na dzień rosnąć. Stale wzrasta też liczba widzów, oglądających w Internecie zarówno sam film, jak studyjną dyskusję po jego emisji (moderowaną przez Rafała Ziemkiewicza, w której udział wzięli Łukasz Warzecha, Piotr Zaremba, Wojciech Mazowiecki oraz Jacek Żakowski).
 
Problem z namiestnikiem
Mniejsza z tym, czy emisja ?Towarzysza Generała? była swoistym ?wypadkiem przy pracy? ludzi rządzących aktualnie nadwiślańską telewizją publiczną, czy też nadzwyczaj udanym spiskiem środowisk patriotycznych. Niemniej, choć rozstrzygnięcie tych wątpliwości samo w sobie byłoby tematem wielce frapującym, ważniejsze, że parę milionów Polaków film obejrzało. Dostrzec nieoczekiwanie drugą stronę medalu to dla wielu ludzi, ludzi od lat karmionych papką politycznej poprawności i zamotanych w jedynie słuszną, to jest michnikoidalną wersję historii Polski, mogło stać się nadzwyczaj trzeźwiącym doświadczeniem. I emocje pokazują, że tak też się stało.
 
(...)
Czytany 1461 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.