×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
poniedziałek, 01 marzec 2010 18:54

Płoń, Bruno, płoń!

Napisane przez
Tak jak agenci specjalni mają swoją license to kill, tak też artystom przysługuje prawo do własnej wizji rzeczywistości, określane jako licentia poetica. Sprawia to, że świat przedstawiony w dziełach sztuki może zupełnie odbiegać od świata rzeczywistego, jeśli wymaga tego artystyczna wizja. Dzięki temu dzieła sztuki mogą wpływać na emocje, pobudzać do myślenia, trudno jednak oczekiwać od nich, aby zdawały relację z tego, jak się faktycznie rzeczy mają ? i dlatego też nikt rozsądny nie czerpie wiedzy o świecie z filmów, powieści czy poematów.
 
Aby poruszyć widza czy czytelnika, autor może sięgać po różne środki. Może, jak Mickiewicz w Reducie Ordona, literacko uśmiercić bohatera, którego realny odpowiednik żyje, może też, jak Słowacki w Beniowskim, z pospolitego awanturnika zrobić epickiego herosa. W obu wypadkach faktyczne zdarzenia i osoby, po przefiltrowaniu przez poetycki durszlak, stają się malowniczymi fikcjami, które ostatecznie zaczynają żyć własnym życiem. W rezultacie mit Ordona, jako człowieka, który poległ na posterunku niczym Wołodyjowski, przesłania realnego Ordona, który umarł ze starości.
 
Jednym z wierszy, dzięki którym fikcja całkowicie przesłoniła rzeczywistość, jest Campo di Fiori Miłosza. To malownicze i dramatyczne zestawienie płonącego getta i płonącego Giordana Bruna z rozbawionymi obserwatorami tych zdarzeń jest niewątpliwie przekonujące, ale też oparte na podwójnym zafałszowaniu. Po pierwsze, jak wykazano, nie było możliwe, aby warszawiacy mogli obserwować powstanie w getcie, bawiąc się w wesołym miasteczku. Po drugie, płonący na stosie Bruno nie był niewinną ofiarą i męczennikiem za słuszne poglądy. W obu wypadkach poeta, korzystając ze swego przywileju, puścił wodze fantazji, my zaś możemy, korzystając z okazji, wydobyć leżącą u źródeł tych fantazji rzeczywistość i zobaczyć, kim faktycznie był i dlaczego spłonął Giordano Bruno.
 
(....)
Czytany 2440 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.