×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
poniedziałek, 01 marzec 2010 19:06

Wiara i rozum

Napisane przez
Niewątpliwie od czasów oświecenia, a zwłaszcza od epoki pozytywizmu, uważa się powszechnie, że wiara i rozum czy też, mówiąc ściślej, Kościół i nauka należą do dwóch przeciwstawnych sfer, które w żadnej mierze do siebie nie przystają. Sfera sacrum utożsamiana jest przeważnie z mitami niepopartymi racjonalnymi przesłankami, a sam Kościół uchodzi za wroga wszelkiej refleksji filozoficznej. Magisterium wielokrotnie wypowiadało się na tematy filozoficzne, a sam Kościół w ciągu wieków wielokrotnie poruszał zagadnienie relacji między wiarą a rozumem.
 
Na styku filozofii greckiej i chrześcijaństwa
Aby przekonać się, że opinie mówiące o braku refleksji ze strony Kościoła nad stosunkiem między wiarą i rozumem są błędne, wystarczy przyjrzeć się historycznym relacjom między religią a filozofią zwłaszcza od momentu narodzin chrześcijaństwa do czasów średniowiecza. Pierwszym ważnym myślicielem, który próbował pogodzić Objawienie z rozumem, był Filon Aleksandryjski, utożsamiający platoński Logos (Słowo) z opatrznością boską. Ponieważ pierwsi chrześcijanie, zanurzeni w hellenistycznej kulturze, musieli dostosować swój język do greckich pojęć, dlatego też dość szybko zasymilowano i znaleziono wspólny grunt z myślą platońską, a zwłaszcza z takimi jej elementami, jak nieśmiertelność duszy, przekonanie o istnieniu wiecznej rzeczywistości, przyznanie prymatu światu duchowemu nad materialnym, dążenie do okiełznania swoich namiętności, uznawanie śmierci jako etapu prowadzącego do lepszego, wiecznego życia. O roli, jaką we wczesnochrześcijańskiej refleksji pełnili Sokrates i Arystoteles, świadczy fakt, że św. Justyn Męczennik traktował ich jako przedchrześcijańskich chrześcijan. Nie zmienia to jednak faktu, że od samego początku chrześcijanie z podejrzliwością i pewną dozą rezerwy odnosili się do filozofii i rozumu, co najdobitniej ukazują słowa Tertuliana pytając: Cóż mają wspólnego Ateny i Jerozolima?.
 
Racjonalizm prowadzący do błędów ? przypadek Orygenesa
O tym, że niekiedy racjonalistyczne spekulacje mogły prowadzić do błędów, świadczy przypadek Orygenesa, który zakładał zgodność Objawienia z rozumem. Wedle niego Bóg, jako byt abstrakcyjny i niepojęty, dawał się poznać jedynie w sposób pośredni. W przeciwieństwie do gnostycyzmu, czyli przekonania że wiedza uzyskana w sposób tajemny przynosi człowiekowi zbawienie, uważał, że nie tylko duchy, ale także materia jest dziełem Bożym, świat jest wieczny, lecz jego postać z czasem ulega zmianom. Kontrowersje wzbudzały wywodzące się od Platona elementy nauczania Orygenesa, takie jak idea preegzystencji, wedle której duchy, jako wieczne, zostały stworzone wraz ze światem materialnym. Orygenes wyróżniał dwa rodzaje duchów: te, które korzystając z przyrodzonej wolności, pozostały wierne Bogu oraz te, które zbuntowały się i tym samym uległy poniżeniu, łącząc się z materią i przybierając postać ludzką. Ponadto duże zastrzeżenia budził jego podział wierzących na dwie grupy ? mistyków, doznających osobistej, pochodzącej od Chrystusa iluminacji (oświecenia), pozwalającej na głębsze zrozumienie prawd wiary, oraz ?zwykłych? wiernych, którzy bezrefleksyjnie przyjmowali prawdy wiary, zadowalając się ich powierzchowną stroną. Te poglądy, niebezpiecznie zbliżające się do gnostycyzmu oraz neoplatonizmu, spotkały się ze zdecydowaną krytyką ze strony m.in. biskupa Metodiusza oraz biskupa Teofila, a także synodu w Konstantynopolu z 553 roku.
 
(...)
Czytany 2640 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.