×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
poniedziałek, 01 marzec 2010 19:17

Homo duplex, czyli rzecz o Galileuszu

Napisał
Pomimo bogato udokumentowanej spuścizny archiwalnej pozostałej po tzw. sprawie Galileusza (listy, dokumenty procesowe, dekrety, opinie) nie milkną wciąż komentarze dotyczące astronoma z Pizy zarówno w kwestii badań historycznych, jak i ich interpretacji. Postać Galileusza jest niejednokrotnie wykorzystywana w konfrontacji wiary z nauką, jako przykład bezprecedensowego konfliktu, który rodzi się na styku tych dwu struktur. Od czasów oświecenia Galileusz przeobraził się z postaci historycznej, jaką był ten astronom i fizyk, w pewnego rodzaju totem, który niesie się w procesji zwolenników wykluczenia z nauki kontekstu religijnego. I jak to bywa często z symbolami, z każdą próbą umocnienia symbolu w przestrzeni publicznej, oddala się on od prawdy historycznej.
 
Przykład Galileusza jest wzorcowy, jeśli chodzi o ukazanie wpływu propagandy na fakty historyczne. Dziś Galileusz kojarzony jest przede wszystkim z restrykcyjnym charakterem chrześcijaństwa, które tkwiąc w zabobonach i własnych przekonaniach hamować ma postęp naukowy i wolność myśli. Ciągle jeszcze wielu zdumieniem napawa fakt, że Galileusz nie spłonął na stosie i nie był torturowany, a w to, że był nawet w pewien szczególny sposób chroniony przez Stolicę Apostolską, nie wierzy dziś prawie nikt. Wedle badań Centrum Myśli Jana Pawła II tylko 6% Polaków wie, że włoski astronom zmarł śmiercią naturalną we własnym domu, w podeszłym wieku, 50% Polaków twierdzi zaś ze znawstwem, że Galileusz został spalony na stosie z wyroku Inkwizycji (myląc go zapewne z Giordano Bruno). Badania wskazują też na niepokojącą tendencję: im respondenci bardziej wykształceni, tym częściej udzielają tego rodzaju mylnych odpowiedzi.
 
Hipoteza Kopernika
By zrozumieć istotę procesu Galileusza z 1633 roku, należy najpierw zakreślić ustalenia dotyczące epoki, a nawet cofnąć się do wieku XVI. W roku 1543 kanonik Mikołaj Kopernik publikuje swoje dzieło De revolutionibus orbium celestium libri IV. Jak nakazuje tradycja, przedmowa dzieła adresowana jest do papieża Pawła III. Kopernik w przedmowie niejednokrotnie wskazuje, że zaproponowana przez niego teoria jest tylko pewną hipotezą, którą ośmiela się przedstawić odpowiednim władzom do rozsądzenia. Kopernik pisze w niej: Być może, że znajdą się tacy, co lubiąc bredzić i mimo zupełnej nieznajomości nauk matematycznych, roszcząc sobie przecież prawo do wypowiadania o nich sądu, na podstawie jakiegoś miejsca w Piśmie Świętym, tłumaczonego źle i wykrętnie odpowiednio do ich zamierzeń, ośmielą się potępiać i prześladować tę moją teorię. O tych jednak zupełnie nie dbam, do tego stopnia, że sąd ich mam nawet w pogardzie jako lekkomyślny. (...) Dzieła matematyczne pisane są dla matematyków, którzy ? o ile się nie mylę ? dostrzegą, że te moje trudy przyniosą pewną korzyść Kościołowi powszechnemu, nad którym władzę sprawuje teraz Wasza Świątobliwość.
 
Teoria Kopernika od tego czasu brana jest pod uwagę jako jedna z wielu hipotez dotyczących budowy wszechświata. Mylą się ci, którzy twierdzą, że teoria Kopernika była od początku traktowana przez cenzorów kościelnych jako niepoważna i błędna. Sam Galileusz w liście do księżnej Krystyny opisuje w taki sposób przyjęcie tej teorii: Mikołaj Kopernik (?) podczas rozważania na soborze Lateranejskim za panowania Lenona X, reformy kalendarza kościelnego, został powołany do Rzymu z krańca Niemiec, by uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Efektem tego zaproszenia na obrady soboru było to, że papież Grzegorz XIII, na podstawie obliczeń Kopernika, dokonał reformy kalendarza.
 
(...)
Czytany 2595 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.