środa, 31 marzec 2010 11:37

Jacka Kuronia nawrócenie

Napisane przez

Utwór Jacka Kaczmarskiego Kniazia Jaremy nawrócenie dotyczy czasów, gdy Rzecząpospolitą rządzili szlachetnie urodzeni, zdolni do wielkich czynów. Ja zaś piszę o czasach, gdy Polską administrowali łajdacy, dokonujący postępków nikczemnych, a w najlepszym wypadku ordynarnych, bohaterem artykułu jest więc osoba ordynarna: Jacek Kuroń. Gdyby tekst czytał jakiś wyznawca Wyborczej, to spieszę poinformować, że słowo ordynarny zaczerpnąłem ze słownika staropolskiego, gdzie ordynarny tłumaczy się jako zwykły, co w tym wypadku można uznać za komplement.

Jak wiadomo, książę Jeremi Wiśniowiecki w 1632 r. z prawosławia przeszedł na katolicyzm. Kuroń w 1945 r. stanął po stronie komunizmu i gorliwie zaangażował się w przekształcanie Polski na wzór ZSRS. Słowo nawrócenie to, oczywiście, ironia, na kartach jego wspomnień nie ma idei walki o niepodległość Polski, pracy dla dobra Ojczyzny, ale ruch robotniczy, socjalistyczny, rewolucyjny, a sam Kuroń określił demonstracje robotnicze jako sacrum. Nie było to więc nawrócenie, ale konsekwencja funkcjonowania w takim, a nie innym środowisku. Ale przyjmijmy, że to, co pisał, pisał poważnie, i że rzeczywiście 1945 r. był dla niego czasem wyboru.

Decyzja księcia o zmianie wyznania podyktowana była polityką, mówiąc potocznie: wskakiwał dzięki temu do pierwszej ligi w politycznym światku Rzplitej XVII w. Co spowodowało, że Kuroń stanął po stronie komunistów? Dla mojego stosunku do nowej władzy, do Polski Ludowej, do świata, ten antysemityzm, z którym stykałem się w szkole i na podwórku, był niesłychanie ważny. Wojna uczyniła mnie wręcz alergicznie uczulonym na sprawę żydowską? Propaganda podziemna przeciw nowemu porządkowi, a także potocznie powtarzane argumenty były w znacznym stopniu antysemickie. Już to samo stawiało mnie po stronie nowego porządku, czyniło go w moich oczach sprawiedliwym ? pisał w Wierze i winie. Załóżmy, że rzeczywiście powyższe argumenty zadecydowały, iż Kuroń ochoczo wstąpił w szeregi bojowników ze starym światem, i przeanalizujmy ten fragment jego wspomnień. Wyjawił, że jego przewrażliwienie wobec kwestii żydowskiej zostało wywołane zagładą zgotowaną Żydom przez Niemców. Kowal zawinił, a Cygana powiesili.

Napisał, że stykał się w szkole i na podwórku z antysemityzmem. Pewnie nie był to antysemityzm, ale w tym miejscu mniejsza z tym. Marek Jan Chodakiewicz wykazał, że zjawisko niechęci do Żydów w Polsce po II wojnie było wywołane, najogólniej mówiąc, zaangażowaniem wielu Żydów w służbę Stalinowi zmierzającemu do pozbawienia Polski niepodległości i pełnego podporządkowania państwa Sowietom. Ponownie: kowal zawinił, a Cygana powiesili.

 

(...)

Czytany 1271 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.