×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
środa, 31 marzec 2010 11:50

Religia miłości i język nienawiści

Napisane przez

Teoretyk rewolucji, Wolter, powiadał: nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale dałbym się zabić za twoje prawo do ich głoszenia, ale już nieco odeń późniejszy praktyk ? Saint Just ? wyraził pogląd zgoła odmienny: nie ma wolności dla wrogów wolności.

 

5 marca katowicki Sąd Apelacyjny podtrzymał wrześniowy wyrok nakazujący ?Gościowi Niedzielnemu? przeproszenie Alicji Tysiąc za rzekome porównanie jej do hitlerowskich zbrodniarzy oraz wypłacenie powódce 30 000 zł. zadośćuczynienia. Kolejny sąd wykazał się kompletną nieumiejętnością przeczytania ze zrozumieniem krótkiego i nieskomplikowanego tekstu. Tak, z dziecięcą naiwnością, można tłumaczyć skazanie ?Gościa? za porównanie, którego nie było. Druga możliwa interpretacja jest taka, że sąd tekst zrozumiał ? co nie powstrzymało go przed podtrzymaniem wcześniejszego wyroku.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzina stwierdziła, że chrześcijaństwo jest religią miłości i taki też powinien być język autorów katolickiego tygodnika. Takie uzasadnienie padło przy okazji precedensowego w Polsce wyroku skazującego za ?mowę nienawiści? (której zresztą nasze kodeksy nie znają). Oprócz więc biegłej znajomości nieistniejącego prawa, oprócz wnikliwego odczytania nieistniejącego porównania ? Wysoki Sąd okazał się również instancją kompetentną w ocenie istoty chrześcijaństwa i miłości. Aż dziw, że skazani nie zostali także pouczeni expressis verbis, że zgrzeszyli?

Papież Benedykt XVI w ostatniej encyklice (Caritas in veritate) stwierdził, że obrona prawdy i świadczenie o niej stanowią wymagające i nie do zastąpienia formy miłości. W miejsce tego poglądu oto nakazuje się chrześcijanom na grzech innych milczeć (VI grzech cudzy), a może nawet go chwalić (V grzech cudzy) ? powołując się przy tym na chrześcijańską miłość. Można przypuszczać, że katowicka sędzina pouczyłaby o prawdziwym ?duchu chrześcijaństwa? nie tylko papieża, ale i samego Pana Jezusa, gdyby zamiast przez Piłata sądzony był przez nią. Nijak wszak do ?religii miłości? nie pasuje wyganianie handlarzy ze świątyni, przynoszenie na ziemię miecza ? a już zwłaszcza żądanie mówienia ?tak, tak ? nie, nie?. Frazes katowickiej sędziny przypomina postawę Księcia z Trzech rozmów Włodzimierza Sołowjowa. Książę (typowy oświeceniowiec), co i rusz odwołujący się do ?Ducha Ewangelii?, na każdym kroku odrzuca rzeczywiste nauczanie Chrystusa. Do takich jak on Sołowjow kieruje zarzut, że zamiast wyznawać buddyzm (który mniej więcej pasuje do ich światopoglądu), dokonują oszustwa, wypaczając chrześcijaństwo. Tyle tylko że Książę swoje oszustwa wygłaszał prywatnie do czwórki słuchaczy ? a nie w majestacie urzędu sędziowskiego.

Redakcja ?Gościa Niedzielnego?, niewątpliwie słusznie, uznała wyrok za godzący w wolność słowa.

 

(...)

Czytany 2157 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.