×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
środa, 31 marzec 2010 11:57

Radio Wolna Ameryka

Napisała

Komentatorzy amerykańskiego życia politycznego mogą sobie pozwolić na wiele. Jak długo upubliczniana jest prawda, sądy nie interweniują. Dzięki temu dyskusja polityczna może być ostra i obraźliwa. Polityka przez to dużo ciekawsza.

Politycy i inne osoby publiczne nie zaskarżają dziennikarzy do sądu o zniesławienie. Są przecież inne mechanizmy regulujące wolność wypowiedzi. Dziennikarze nie muszą się bać, że stracą pracę, zostaną zniszczeni finansowo (podobnie jak wydawcy) ciągnącymi się procesami, zanim ujawnią prawdziwe informacje albo prawdziwie coś skomentują. Nie muszą też chować emocji i udawać, że ich sądy są wyważone. Dzięki amerykańskiemu prawu debata publiczna nie jest sparaliżowana i gorące sprawy mogą być szeroko i otwarcie dyskutowane.

Pierwsza poprawka do konstytucji, gwarantująca oprócz wolności prasy i słowa także wolność religii, petycji i zgromadzeń, zabrania wprowadzania przez Kongres praw ograniczających swobodę prasy i wypowiedzi. Prawo dotyczące potencjalnych spraw o zniesławienie zostało poprzedzone serią procesów wytoczonych przez policjanta L.B. Sullivana gazecie ?New York Times? za podważenie reputacji. Sąd Najwyższy zmienił decyzję poprzedniej instancji, opowiedziawszy się po stronie gazety i zniósł nałożoną na nią karę w wysokości 500 tys. dol. Z tego procesu, który stał się podstawą do orzekania w podobnych sprawach wynikło, że osoby publiczne (w tym gwiazdy) nie mogą zaskarżać dziennikarzy, jeśli nie udowodnią, że ci ostatni świadomie przedstawiali fałszywe informacje z zamiarem wyrządzenia im krzywdy. Krótko: jeśli napisali prawdę, mogą być spokojni. Złe intencje i świadomie używane fałszywe informacje nie zdarzają się często. Dzięki temu istnieje solidna, twarda i wysoka poprzeczka, której potencjalny oskarżyciel nie może łatwo przekroczyć w biegu do sądu.

I w USA publicyści mogą sobie poszaleć. Jak wygląda amerykański dyskurs polityczny, widać dobrze na przykładzie kilku programów radiowych, które właśnie dzięki swojej ostrości i wyrazistości są ogromnie popularne.

Weźmy na początek program cieszący się w Ameryce największym uznaniem ? The Rush Limbaugh Show (ponad 20 milionów słuchaczy). Sam program, jak i jego twórca, Rush Limbaugh, jest bardzo kontrowersyjny, ale nie jest wcale powszechnie bojkotowany. Odwiedzali go najwyżsi urzędnicy państwowi, tacy jak George Bush czy Dick Cheney, a jego autor otrzymał osobiste listy uznania od ważnych polityków. Limbaugh stworzył radiową klasę samą w sobie ? ma swój własny język z wymyślonymi określeniami i potrafi godzinami prowadzić ciekawy monolog. Nie boi się mówić tego, co myśli. Powiedział, na przykład, że feminizm został stworzony po to, aby pozwolić nieatrakcyjnym kobietom na łatwiejsze wejście do mainstreamowego społeczeństwa. Spopularyzował też termin ?feminazistka? (feminazi) odnoszący się do tych feministek, którym zależy na przeprowadzaniu jak największej liczby aborcji (według niego jest ich około 25).

 

(...)

Czytany 2279 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.