×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
środa, 31 marzec 2010 13:52

Od Redakcji

Napisane przez

Czy w Polsce panuje wolność słowa? Teoretycznie tak ? przecież mamy ją zapisaną w konstytucji. Ale, powie ktoś, przecież również w konstytucji stalinowskiej zapisane były gwarancje wolności słowa, wolności zgromadzeń i wolności w ogóle, a przecież wiadomo, że w praktyce mieliśmy do czynienia z czymś dokładnie przeciwnym.

 

 

To jak właściwie jest? Może zapytajmy inaczej ? czy w Polsce są wolne media? To zależy, co przez to będziemy rozumieć. Niewątpliwie w Polsce są media prywatne ? ale czy są one wolne? To znaczy, czy są niezależne, czy ich dziennikarze mogą poruszać wszystkie tematy, zwłaszcza dotyczące bieżącej polityki? Jeśli tak na to spojrzeć, to oczywiste jest, że w Polsce wolnych mediów nie ma ? nie ma ich zresztą nigdzie na świecie, gdyż wszędzie dziennikarze są od kogoś zależni? choćby od swoich redaktorów naczelnych. Jednak w Polsce sytuacja jest dużo gorsza ? i to nie tylko dlatego, ze redaktorzy naczelni czy szefowie największych mediów są w oczywisty sposób związani z władzą ? lecz przede wszystkim dlatego, że w dzisiejszej Polsce informacja coraz częściej zaczyna być dobrem, którego obieg kontrolować chce państwo. A w jaki sposób państwo może kontrolować obieg dóbr? Bardzo prosto ? poprzez reglamentację, koncesjonowanie, cła oraz zakaz dystrybucji, którego złamanie pociąga za sobą sankcje karne. Te wszystkie instrumenty państwo polskie posiada i skwapliwie wykorzystuje, niezależnie od tego, czy rządzi w nim lewica, czy prawica. Sytuacja wraz z upływem czasu się pogarsza: kaganiec zakładany na media zapinany jest coraz mocniej, a knebel wciskany coraz głębiej. Sądowe wyroki na tych, którzy zechcieli uczynić użytek z konstytucyjnie gwarantowanej wolności słowa, są czymś normalnym dwadzieścia lat po tzw. transformacji ustrojowej ? która z tej perspektywy jawi się coraz wyraźniej jako zabieg jedynie kosmetyczny.

 

Przez dziewięćdziesiąt dziewięć numerów ?Opcji na Prawo? staraliśmy się czynić zadość wymogom niezależnego dziennikarstwa, nie reglamentując informacji i nie kneblując niepopularnych poglądów. Dziś, kiedy ?Opcja? ukazuje się po raz setny,  na naszych oczach odradza się cenzura, na razie pod hasłem monitorowania prasy w celu zwalczania tych czy innych, rzekomo szkodliwych wypowiedzi. Są już jednak również pierwsze wyroki sądowe (Zyzak, Zybertowicz, Braun) wyznaczające zakres dozwolonej prawdy. Znając historię, można z dużym prawdopodobieństwem podejrzewać, że te rozpoznawcze ruchy to dopiero początek ? poważne kroki służące ograniczeniu informacji są dopiero przed nami. Mamy jednak nadzieję, że w tej czy innej formie ? oficjalnej bądź znów ?podziemnej? ? będziemy do Państwa docierać co najmniej przez następne sto numerów.

Czytany 1826 razy

Więcej w tej kategorii: ?Opcja? po raz setny i nieostatni »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.