×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
środa, 05 maj 2010 22:30

Smoleńsk 2010. Nowe otwarcie?

Napisane przez

Śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i najwyższych przedstawicieli władzy oraz generalicji z pewnością wpłynęła na otwarcie oczu najważniejszych decydentów naszego globu na zbrodnię katyńską. Słowa Prezydenta Rosji o zbrodni Stalina, emisja filmu Wajdy w najlepszym czasie antenowym w rosyjskiej telewizji publicznej i zainteresowanie Katyniem całego świata dowodzi tego w sposób bezdyskusyjny. Nie wiadomo jednak, czy nagły wybuch miłości do pary prezydenckiej i patriotyzmu Polaków pozostawi trwały ślad w naszym życiu politycznym. 

Trudno się pisze tekst kilka dni po wstrząsających i dramatycznych wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 roku. Natłok informacji, jaki napłynął do nas w dniach po tragedii, uniemożliwia spokojną analizę tego, co się stało, oraz tego, jaki wpływ tragedia w Smoleńsku będzie miała na nasz kraj. Nie wiemy, co naprawdę spowodowało wypadek prezydenckiego samolotu. Zawinił pilot czy może technicy z lotniska? Czy Rosjanie mataczyli po tragedii, czy może władze rosyjskie szczerze okazały serce naszemu narodowi? Czy komuś zależało, by zginęli wszyscy najważniejsi politycy, którzy walczyli o pamięć po pomordowanych w Katyniu polskich oficerach i jednocześnie domagali się dywersyfikacji dostaw gazu do Polski? Pojawiło się mnóstwo teorii spiskowych dotyczących śmierci elity polskiego narodu. Jedne są zupełnie absurdalne i po prostu głupie, inne natomiast zawierają logiczną argumentację. Całej prawdy o katastrofie możemy się nie dowiedzieć nigdy. W końcu Amerykanie do tej pory nie poznali prawdy o śmierci Johna F. Kennedy’ego. A może my już ją znamy?

Nie chciałbym prowadzić teraz dywagacji na temat przyczyn tej tragedii. Wolę skupić się na tym, co widzieliśmy w ciągu ostatnich tygodni oraz przyszłych konsekwencjach ostatnich wydarzeń. Tym, co najbardziej wryło mi się w pamięć zaraz po tragedii w Smoleńsku, jest żałosne zachowanie części polskich dziennikarzy i „autorytetów moralnych”. 

Jak antypisowscy żurnaliści ukradli Prezydenta Kaczyńskiego

Prof. Zdzisław Krasnodębski napisał w „Rzeczpospolitej”: Wy miejcie odwagę, pozostańcie sobą. Już zaczęliście dzielić łupy i dobierać się do szaf. Zróbcie kolejne „Szkło kontaktowe”, wyśmiejcie tę śmierć, wypijcie małpki. Zaproście Palikota i Niesiołowskiego. Krzyczcie: „cham” i „dureń”, i „były prezydent Lech Kaczyński”. Wyśmiewajcie i drwijcie. Bądźcie sobą. Gardzę wami. Jestem dumny, że Go znałem.

 W najbardziej dosadnym i wstrząsającym tekście, jaki pojawił się w czasie żałoby narodowej, autor pokazał, w jak obrzydliwy sposób żurnaliści i inne „autorytety moralne” wylewali krokodyle łzy z powodu śmierci „karła moralnego”, „ Barubara”, „Irasiada”, miłośnika „małpek” i „chama”. Od chwili gdy Prezydenta zabrakło, nagle spora część dziennikarzy, publicystów, polityków zaczęła opowiadać o tym, jaki był naprawdę. Dla mnie symboliczne były dwie historie. Wszyscy zapewne pamiętają, że koronnym dowodem na niezborność Lecha Kaczyńskiego oraz jego kompletną nieznajomość sportu miał być incydent z „Borubarem”. Tak Lech Kaczyński miał nazwać bramkarza Artura Boruca. Dwa dni po śmierci Prezydenta trafiłem na tekst w jednym z internetowych portali, gdzie wyjaśniano, że prezydent powiedział wówczas „Boruc bardzo…”, ale jego słowa zostały zagłuszone przez panujący zgiełk i słychać było „Boruc bar..”. Natychmiast zadałem sobie pytanie, czy była to wiedza tajemna? Jak to możliwe, że anegdotka o „Borubarze” służyła przez dwa lata do wyśmiewania Lecha Kaczyńskiego, po czym nagle, jak gdyby nigdy nic, stwierdzono, że jest całkowicie fałszywa? – pisze w „Fakcie” Łukasz Warzecha. Autor stawia fundamentalne pytanie, które pokazuje niezwykłą hipokryzję mediów i łamanie przez dziennikarzy podstawowych standardów zawodowych. Dla czytelników „Opcji na Prawo” oczywiście nie jest to żadna nowość, ale społeczeństwo chyba nie zdawało sobie sprawy z fałszu ich telewizyjnych idoli.

(...)

Czytany 2082 razy
Więcej w tej kategorii: « Bohater Polska Obywatelska »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.