×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
piątek, 28 maj 2010 20:26

Od Redakcji

Napisane przez

Określenie drôle de guerre, ?dziwna wojna? odnosi się do sytuacji z początku II wojny światowej, kiedy Francja i Wielka Brytania teoretycznie pozostawały w stanie wojny z Niemcami, ale praktycznie nie prowadziły żadnych działań zbrojnych.

Jak wiadomo, skończyło się to klęską Francji i omal nie doprowadziło do klęski Wielkiej Brytanii. W analogicznej sytuacji znalazła się dzisiaj polska scena polityczna, pogrążona w czymś, co można by nazwać ?dziwną kampanią?. Przy czym nie jest ona dziwna dlatego, że została niespodziewanie przyspieszona i skrócona, nie wynika to także z faktu, że odbywa się w cieniu smoleńskiej katastrofy, gdyż można podejrzewać, iż gdyby do tego wypadku nie doszło, kampania wyglądałaby pod wieloma względami podobnie ? albo i gorzej. Jest ona ?dziwna?, gdyż jak dotąd w zasadzie wszyscy kandydaci zajmują się kwestiami drugo- bądź nawet trzeciorzędnymi, całkowicie pomijając to, co aktualnie dla Polaków istotne. To zaś sprowadza się do bardzo prostego pytania: czy w obecnej sytuacji w ogóle możliwe jest, aby państwo polskie, czy też to, co po wejściu do UE z niego zostało, przestało być instytucją łupiącą własnych obywateli i sprzedającą ich w niewolę poprzez pogłębiające się zadłużenie? Inaczej mówiąc: czy w obecnych warunkach Polska może przestać być krajem socjalistycznym, czy też czeka nas los Grecji bądź Islandii i trzeba tylko pytać, kiedy się on dokona? Niestety, właściwie żaden z kandydatów nie tylko nie jest w stanie podjąć tego pytania, ale także nie ma odwagi go zadać, albowiem niemal wszystkim obecny stan rzeczy mniej lub bardziej odpowiada ? są bowiem nie tylko jego twórcami, ale także beneficjentami. Zwróceni ku przeszłości bądź najbliższej teraźniejszości, nie są w stanie zastanowić się nad przyszłością ? a ta może okazać się wyjątkowo brutalna. Pod względem finansowym bowiem nie tylko Polska czy nawet Europa, ale cały zachodni świat znalazł się na krawędzi, nad którą sam w podskokach przez ostatnie pół wieku biegł. Życie na kredyt nie może trwać wiecznie, a kiedy przychodzi moment, w którym ktoś mówi ?sprawdzam!?, okazuje się, że staliśmy się niewolnikami nie tylko własnych napompowanych pragnień, ale również tych, którzy pomagali nam je realizować. Oto konsekwencje życia ponad stan, za które prędzej czy później trzeba będzie zapłacić ? wraz z wysokimi odsetkami. Chyba że garstka zuchwałych znów wpadnie na pomysł oczyszczenia pola przed nowym rozdaniem za pomocą najskuteczniejszego i najstarszego zarazem środka, jaki wymyśliła ludzkość: wojny. A wówczas nam, czyli frajerom, zostaną w garści jedynie pliki bezwartościowych kwitów.

 

Czytany 1856 razy

Więcej w tej kategorii: Krótko »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.