×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
środa, 01 wrzesień 2010 00:36

Od Redakcji

Napisane przez

W 30. rocznicę Porozumień Sierpniowych Polska przypomina coraz bardziej PRL z epoki późnego Gierka. Z jednej strony pogłębiające się zadłużenie państwa, podwyżki cen, wzrost obciążeń fiskalnych i ubożenie społeczeństwa, z drugiej zaś monopolistyczna władza uprawiająca nieprzerwaną propagandę sukcesu i zawłaszczająca kolejne obszary naszego życia.

Jedyna różnica polega na tym, że w tamtych czasach, kiedy nie mogła istnieć oficjalna opozycja, społeczne niezadowolenie i opór były w stanie znaleźć skuteczną formę wyrazu, czego wynikiem były ogólnopolskie strajki i Sierpień ?80. Natomiast dziś oficjalna opozycja wypala się w mniej lub bardziej jałowych sporach, nie proponując w gruncie rzeczy żadnej atrakcyjnej wizji Polski i jej miejsca w świecie. Typowe dla demokracji skrajne upartyjnienie państwa i zastąpienie dyskusji programowych walką personalną nie pozwala wierzyć, że aktualna klasa polityczna byłaby w stanie znaleźć wyjście z pogłębiającego się kryzysu. A jeśli chcemy uniknąć katastrofy, potrzebna jest inna koncepcja państwa niż ta, której broniły wszystkie rządy po 1989 roku, doprowadzając do tego, że państwo zwróciło się przeciw obywatelom ? ich wolności i własności. Być może jakąś nadzieją jest fakt, że degeneracji III RP towarzyszy powolny rozkład struktur Unii Europejskiej. Ta biurokratyczna utopia nie jest w stanie dalej stać na glinianych nogach. Jeśli III RP przypomina dziś PRL w stanie agonii, to UE można porównać do dogorywającego ZSRR. Przyszłość naszego kontynentu zależy zatem od tego, jakie będą decyzje europejskich mocarstw: czy zapragną bronić eurosocjalizmu aż do śmierci, czy też pragmatycznie pozwolą na powolny rozpad imperium i autonomizację jego prowincji. W tym zamieszaniu jest szansa dla Polski, bezmyślnie dołączonej do ociężałego molocha. Czy podzielimy los Grecji, czy też uda nam się zrealizować wariant szwajcarski ? czas pokaże. Trzeba jednak mieć świadomość, że nasz wpływ na nasze losy polityczne jest ograniczony, nie tylko z uwagi na interesy naszych potężnych sąsiadów, ale także dlatego, że demokratyczni politycy zainteresowani są przede wszystkim utrzymywaniem status quo. W takiej sytuacji ważną lekcję daje właśnie Sierpień?80: jeśli nie da się problemów rozwiązać dostępnymi środkami politycznymi, należy je rozwiązać poza polityką. W ostatnich powszechnych wyborach prawie połowa Polaków nie poszła do urn. Znaczy to, że z różnych powodów nie wierzą oni w skuteczność narzędzi politycznych. Jeśli wiara ta się pogłębi i rozprzestrzeni ? jest jakaś nadzieja.

 

Czytany 1956 razy

Więcej w tej kategorii: O jeden krok za daleko »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.