piątek, 31 grudzień 2010 19:04

To nie tylko pijar, czyli echa sukcesu Czesława Małkowskiego

Napisane przez

imo ostatecznego minimalnego zwycięstwa Piotra Grzymowicza w wyborach na prezydenta Olsztyna nie można zapominać, że to Czesław Małkowski wygrał I turę wyborów prezydenckich. Stało się to niewątpliwie dzięki wieloletniemu ogłupianiu olsztynian, wsparciu miejscowych mediów, ?elit? i Kościoła. Jednak nawet najlepszy pijar nie chroni człowieka przed taką kompromitacją, jakiej dopuścił się Małkowski. Stawiam więc tezę, że tak wysokie poparcie dla byłego prezydenta Olsztyna spowodowane jest degeneracją moralną naszego społeczeństwa.

 

Ponad podziałami

Pierwszy raz w historii naszego miasta ludzie kultury, politycy i różnorodne ideologicznie media zwarły szyki przeciwko jednemu z kandydatów na prezydenta miasta. Jednym głosem mówiła ?Debata? z ?Gazetą Wyborczą?, portalem NewsBar i Polskim Radiem Olsztyn. Szczególnie musi to cieszyć, bowiem kandydatem tym była osoba nietykalna przez lata w stolicy Warmii i Mazur. W spocie wyborczym Grzymowicza, wziął udział sam Aleksander Kwaśniewski. Swój list wystosował również Piotr Bałtroczyk, który napisał: Małkowski jest manipulantem, naprawdę sądzi, że wolno wprowadzać w błąd wyborców, sugerując w liście do nich: ?Małkowski uniewinniony?, podczas gdy zarzuty natury obyczajowej wciąż są aktualne. Małkowski to człowiek nieprawy, traktujący władzę instrumentalnie, który uprawiał nachalną autopromocję za pieniądze naszego miasta. Tak jak niegodnie zachowywał się w ratuszu, tak zachowuje się teraz, rzekomo skrzywdzony, rzekomo niewinny. (?) Nie sądziłem, że wyprowadzony z ratusza mojego miasta, przyznający się do małżeńskich zdrad i obyczajowych nieprawości, dawny cenzor, bez jakichkolwiek prób pokuty, bezczelnie spróbuje powrócić.

Jednak największą akcję przeciwko Małkowskiemu przeprowadzili członkowie ?Stowarzyszenia Święta Warmia?i redakcja ?Debaty?. List otwarty do Małkowskiego został w 35 tys. rozesłany do Olsztynian. Dołączyliśmy do niego list jednej ze skrzywdzonych przez Czesława Małkowskiego kobiet. Apelowaliśmy do Małkowskiego, by zrzekł się mandatu radnego i zrezygnował z walki o fotel prezydenta Olsztyna. Prezentuje się pan jako rozdający różańce żarliwy katolicki neofita, występujący w reklamówce wyborczej z wizerunkiem Jana Pawła II. Cóż zatem stało na przeszkodzie, aby w imię tych wartości, w imię cnoty umiaru i troski o dobro wspólne, zachować powściągliwość i powstrzymać się od startu w wyborach, przynajmniej do czasu orzeczenia prawomocnego wyroku? Aby nie stawiać w kłopotliwej sytuacji wyborców i nie odgrzewać sporów przynoszących naszemu miastu wątpliwy rozgłos ? napisaliśmy. Małkowski złożył zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przez nas przestępstwa. Na drugi dzień do jednej z drukarń weszła policja i wypytywała się, czy w niej wydrukowano list. Ten skandaliczny proceder został nagłośniony przez maistreamowe media i wprowadził w konsternację wiele osób. Na pewno jednoznaczny front medialny tak różnych środowisk, jak konserwatywna ?Debata? i lewicowo-liberalna ?Gazeta Wyborcza? dowodzi, że wielu ludziom w naszym mieście leżało na sercu dobro Olsztyna. Media (za wyjątkiem ?Gazety Olsztyńskiej?) poparły Piotra Grzymowicza. Były przeciwko temu, by prezydentem miasta był człowiek o tak marnej reputacji, jak Małkowski. Jednak mimo jego minimalnej porażki w II turze to i tak Małkowski jest zwycięzcą tych wyborów. Przegraną jest moralność mieszkańców naszego miasta.

Mistrz autopromocji

Wielu ludzi zastanawia się, skąd wziął się ten spektakularny sukces Małkowskiego. Bardzo trafnie zanalizował go Adam Socha na portalu ?Debata?. Podsumował on pijarowskie sztuczki Małkowskiego, wieloletnie zachowanie lokalnych mediów, siedzący w miejscowych ?elitkach? mentalny postkomunizm, uwielbienie przez społeczeństwo teorii spiskowych czy skandaliczne poparcie byłego komunistycznego cenzora przez hierarchów Kościoła. Były I sekretarz KG PZPR w Wielbarku, który w dowód uznania za spacyfikowanie w stanie wojennym buntu grupy mieszkańców skupionych wokół miejscowego księdza został dyrektorem cenzury w Olsztynie, dostąpił zaszczytu niesienia baldachimu nad arcybiskupem w procesji Bożego Ciała. Hierarchii nie przeszkadzało, że baldachim niesie molierowski Tartuffe; nie przeszkadzała groteska z rozdawaniem różańców radnym po powrocie z Watykanu, gdy umierał Jan Paweł II. W tym samym czasie ten chory człowiek zdradzał żonę, co było dla tzw. elit Olsztyna tajemnicą poliszynela. Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwonił, a hierarchia temu publicznemu zgorszeniu przyklaskiwała. Dla dużej części wiernych ten certyfikat moralności wydany przez Kościół warmiński (msza w katedrze w intencji aresztowanego CJM) stał się wyznacznikiem decyzji przy urnie ? pisze Socha.

Nie mogąc mnie pokonać w demokratycznych wyborach, moi wrogowie postanowili mnie zniszczyć metodą starą jak świat ? za pomocą fałszywych oskarżeń, perfidnego spisku z udziałem mediów, a nawet aparatu państwa ? napisał w swoim liście do wyborców Małkowski. Przypomniał również, że został przez sąd oczyszczony z zarzutów. Zapomniał dodać, że chodzi tylko o zarzuty w sprawach gospodarczych. Tania manipulacja była nieodłączną częścią prezydentury Małkowskiego. Sprawdziło się. Potwierdził się fenomen określany mianem ?małkowszczyzny? ? pomieszania bezwzględności i dobrej promocji. Były prezydent zapewnił sobie co najmniej fotel radnego w ratuszu, do którego jeszcze niedawno sąd zabronił mu wchodzić. A Polska patrzy z niedowierzaniem na to, co dzieje się w Olsztynie? pisała lokalna ?Gazeta Wyborcza?. Małkowski przez lata stosował klasyczne i książkowe metody pijarowe, które wystarczyły na? no właśnie na kogo?

(...)

Czytany 3294 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.