czwartek, 29 wrzesień 2011 13:51

Lenin, Stalin i Polska

Napisane przez

Genezy konfliktu polsko-bolszewickiego należy doszukiwać się w konsekwencjach zakończenia I wojny światowej na terenie Europy Wschodniej. Rewolucja październikowa 1917 r. doprowadziła do politycznego i społecznego demontażu dawnej Rosji oraz zajęcia przez niemieckie armie (tzw. Ober-Ostu) Białorusi, Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy. Owe fakty dokonane uznał rząd W.I. Lenina w traktacie brzeskim z marca 1918 roku. Jednocześnie już w listopadzie tegoż roku powstaje wolna Polska. Mniej więcej do lutego 1919 r. kształtuje ona swój rząd i granice, obejmujące stricte etnicznie polskie tereny. W momencie klęski Niemiec z rąk Aliantów zachodnich powstał problem obszarów okupowanych na wschodzie przez Ober-Ost. Piłsudski tak postawił sprawę, aby olbrzymie owe armie nie wracały do Rzeszy przez Kongresówkę, ale przez Prusy Wschodnie.

 

Jednocześnie jednak, wraz z odpływem Niemców, nadchodzili tam ze wschodu bolszewicy. Dla piłsudczyków było ewidentne, że do starcia dojść musi, gdyż Polska zgłaszała aspiracje do dawnych swoich obszarów z czasów I Rzeczypospolitej, aż po Mińsk i Kamieniec Podolski. Rosja Lenina była z naszego punktu widzenia o tyle „lepsza”, że na niwie międzynarodowej popierały ją tylko Niemcy; Rosję „białą” popierałyby zaś Anglia, Francja i USA. Swoboda manewru Piłsudskiego była przeto znacznie większa, gdy miał do czynienia z bolszewizmem, „zarazą” wspólną dla całej Europy. Ale jednocześnie bolszewicy byli sprytniejsi i bardziej cyniczni niż politycy „burżuazyjni”; ich deklaracje miały stricte propagandowy charakter. Weźmy przykład słynnych dekretów „o pokoju” i „o ziemi”, gdzie Sowiety „uznawały” prawo Polski do niepodległości.

Tymczasem Lenin od początku zakładał, że strategicznym jego celem jest opanowanie przez komunizm „po trupie pańskiej Polski” całej Europy Środkowej. Silne dążenia rewolucyjne panowały przecież na Węgrzech, w Czechosłowacji, Austrii i wreszcie w samej osłabionej wojną Rzeszy. W takiej sytuacji było ewidentne, zwłaszcza po przybyciu w lutym 1919 r. z Francji świetnie wyszkolonej armii gen. Józefa Hallera, że jedynie Wojsko Polskie stanowić będzie realną tamę dla komunizmu.

W ciągu 1919 roku losy batalii na Litwie i Białorusi pozostawały zmienne, gdyż w Rosji panowała wojna domowa, a Polacy byli czymś w rodzaju „języczka u wagi”. Ostatecznie Piłsudski nie zdecydował się poprzeć „białego” generała Denikina w jego rozstrzygającej walce z bolszewikami, co skutkowało ich zwycięstwem w wojnie domowej. Rok 1920 był przełomowy. Początkowo inicjatywę przejęli Polacy, a 25 kwietnia gen. Rydz-Śmigły zajął Kijów. Krótkotrwała wszak była radość Polaków, gdyż już w maju i czerwcu ruszyła sowiecka kontrofensywa w rejonie Białorusi. Atakiem dowodził Michaił Tuchaczewskij. Bolszewicy skoncentrowali na linii polskiego frontu prawie wszystkie swe siły, prąc bezwzględnie ku Bugowi i dalej, na Warszawę. Już w lipcu wdarli się na tereny etnograficznie polskie. Tam to, w Białymstoku, proklamowali złożony z renegatów „Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski”.

Fakty te zmobilizowały społeczeństwo. Ukonstytuowała się Rada Obrony Państwa. Przytłaczająca większość ludzi nie chciała komunizmu. W pierwszej dekadzie sierpnia położenie Polski stało się dramatyczne, gdyż Anglia i Francja praktycznie pozostawiły nas samym sobie, Tuchaczewskij zaś okrążył Warszawę od północy. Uratowały nas kontrofensywa Piłsudskiego znad Wieprza (na południe od stolicy) oraz działania armii Hallera i Sikorskiego bardziej na północy. Bolszewicy w panice uciekali do Niemiec (Prusy Wsch.), a resztę Polacy gonili jesienią aż po Nieśwież i Stołpce. Wściekli i upokorzeni bolszewicy musieli zgodzić się na Traktat Ryski (1921).

Po zgonie Lenina w 1924 roku, jego główny następca J. W. Stalin nie poniechał myśli o zemście. Przez cały okres 1922-32 prowadził ścisłą współpracę z Niemcami przeciwko RP. Oba te kraje były wszelako jeszcze relatywnie zbyt słabe militarnie i ekonomicznie. Dopiero wybuch II wojny światowej umożliwił mu rewanż. Wczesnym świtem 17 września 1939 r. Armia Czerwona przekroczyła wschodnie granice RP na całej ich linii, łamiąc samowolnie układ o nieagresji z 1932 r. Doszło do tego w konsekwencji tajnego paktu Ribbentrop-Mołotow, gdzie zaplanowano IV rozbiór Polski. Stalin nie chciał jednak wystąpić w opinii świata jako współagresor z III Rzeszą, lecz usiłował postawić się w roli „neutralnej”. W pokrętnej i kłamliwej nocie, wręczonej w sowieckim MSZ ambasadorowi RP, stwierdzano, że po 10 dniach wojny polsko-niemieckiej Państwo Polskie przestało faktycznie istnieć. W opinii Sowietów uzasadniało to zajęcie reszty ziem polskich, aby wziąć w opiekę bratnie narody Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi.

W istocie to właśnie agresja sowiecka 17 września, jako dopełnienie agresji nazistowskiej z 1 września, doprowadziła do ostatecznego upadku II RP. Nie zapominajmy, że zanim uderzyli Rosjanie, broniła się przed Niemcami jeszcze ponad połowa Polski. Co więcej, agresja sowiecka była nie tylko uzgodniona z Hitlerem, lecz nastąpiła na wyraźne żądanie i ponaglenie niemieckiego MSZ. Naziści denerwowali się, że Rosjanie nie chcą brać „swojej części Polski” i przez to odciążyć Wehrmachtu. Stalin działał bardzo przebiegle i ostrożnie, ponieważ miał bardzo wiele do zyskania. W wyniku relatywnie niewielkiego wysiłku militarnego zyskiwał ponad 50% terytorium RP z 11-12 milionami ludności. Uzyskiwał niesłychanie korzystną geostrategicznie nową granicę z Rzeszą.

Stalin zawsze był germanofilem. Jeszcze po II wojnie światowej zwykł był mawiać z pewną dozą nostalgii: We współpracy z Niemcami bylibyśmy niepokonani! Do 1932 r. współpraca ta układała się dobrze, lecz po dojściu Hitlera do władzy stosunki niemiecko-sowieckie zostały „zamrożone” z powodów ideologicznych (doktrynalne sprzeczności między marksizmem a nazizmem). Stalin nie mógł tego przeboleć. Jako stary cynik mawiał: Jeśli będzie trzeba, to i Związek Sowiecki przystąpi do Paktu Antykominternowskiego. Z olbrzymim zaniepokojeniem obserwował natomiast zbliżenie polsko-niemieckie z lat 1934-38. Z kolei stosunki polsko-sowieckie, począwszy od zgonu Piłsudskiego w 1935 r., pogarszały się sukcesywnie.

(...)

Czytany 2721 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.