poniedziałek, 31 październik 2011 22:12

Wyborcza karuzela

Napisał

Wbrew wcześniejszym przewidywaniom wybory do Sejmu i Senatu roku 2011 mają nieoczekiwany finał. Oto mimo sprawowania rządów przez całą kadencję, szybko rosnących kosztów utrzymania, dużego bezrobocia, kapitulanckiej postawy wobec Rosji (śledztwo w sprawie smoleńskiej katastrofy), Platforma Obywatelska aż o 10 punktów pokonała Prawo i Sprawiedliwość.

 

W Polsce to sytuacja zaiste bez precedensu od 1989 roku. Kolejna spektakularna porażka PiS nie może już być tłumaczona niechęcią większości mediów czy słabą kampanią wyborczą. To już jest stała tendencja. Jednocześnie wcale nie musi to oznaczać, że prawica niepodległościowa w Polsce jest skazana z góry na porażki i oślą opozycyjną ławę w Sejmie. Za to można odnieść wrażenie, że w polskich realiach życia publicznego ?niezwykła siła? PO wynika ze słabości PiS. Kiedy po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów przywódca tej partii, Jarosław Kaczyński zakomunikował telewidzom, że wprawdzie wybory są przegrane ale te następne będą już zwycięskie i to na miarę tryumfu, jaki odniósł FIDESZ W. Orbana na Węgrzech, można było tylko głęboko westchnąć nad dramatycznym upadkiem myśli politycznej w naszym nieszczęsnym kraju. Czyżby pan prezes PiS nie wiedział, że Orban pod sztandarami swojej formacji zjednoczył bez mała wszystkie możliwe prawicowe, konserwatywne, narodowe partie na Węgrzech? A dodatkowo obudował swoją polityczną federację mnóstwem stowarzyszeń obywatelskich. Trzeba też jednoznacznie stwierdzić, że przekaz polityczny kierowany do węgierskiego narodu, w przeciwieństwie do PiS, był i jest konsekwentny, logicznie spójny, pozbawiony ideowych wygibasów i ambicjonalnych małostkowości. Wszystko, co dotychczas się działo w partii Jarosława Kaczyńskiego, było w gruncie rzeczy całkowitym zaprzeczeniem tego, co prezentuje FIDESZ. Żeby nie być posądzonym o przesadę, wystarczy tylko przeanalizować listę wyborczą PiS w tegorocznych wyborach do Sejmu z okręgu wrocławskiego. Czołowe pozycje zajmowali mało znani funkcjonariusze partyjni, zabrakło na nich miejsca nie tylko dla prawicowych znanych postaci spoza PiS, ale również znanych czołowych przedstawicieli tej formacji, jak były wojewoda Grzelczyk czy legenda Solidarności były poseł Marek Muszyński. Jedyny wyjątek to profesor Mariusz Jędrysek, który ?spuszczony? na najgorszą z możliwych pozycji, tj. 14, zdobył aż 22 381 głosów i jego wynik bezsprzecznie uratował dla PiS przynajmniej jeden mandat. No cóż, dla wrocławskiego partyjnego kierownictwa ważniejsze były własne małe ambicyjki niż prawdziwa walka o najlepszy wynik.

(...)

Czytany 2346 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.