poniedziałek, 31 październik 2011 23:35

Manifestacja narodowej normalności

Napisane przez

Polskość to nienormalność – stwierdził pod koniec lat 80. jeden z czołowych obecnie polskich polityków. Do tej antypolskiej konstatacji autor doszedł, analizując historię naszego narodu. I rzeczywiście, w doświadczeniach Polaków było wiele nienormalności. Jednak nie wynikała ona nigdy z istoty polskości. Co więcej, Polacy wielokrotnie dawali świadectwo, że jedną z ich cech narodowych jest przywiązanie do normalności i dążenie do niej. Bardzo dobrze świadczą o tym polskie powstania narodowe.

 

Naród w myśl klasycznych teorii to wspólnota ludzi, którzy nazywają siebie narodem, utożsamiają się z nim, posiadają wspólny język, spuściznę kulturową oraz państwo. Jeden z najważniejszych polskich myślicieli narodowych, Roman Dmowski, pisząc o zadaniach narodu, wskazywał na potrzebę działania na rzecz dobra wspólnego. Naród przede wszystkim jako całość musi żyć i rozwijać się, zarówno ze względu na dobro wszystkich składających go jednostek i grup, jak i ze stanowiska etyki narodowej, nakazującej zostawić przyszłym pokoleniom nie naruszonymi podstawy narodowego bytu odziedziczonego po pokoleniach dawniejszych – pisał polityk w książce Myśli nowoczesnego Polaka. W swoich dziełach Dmowski zaznaczał również, jak ważne dla narodu jest własne państwo. To ono jest czymś pierwotnym. Naród w myśli Dmowskiego jest wytworem życia państwowego. Wszystkie istniejące narody mają swoje własne państwa albo je niegdyś miały i bez państwa żaden naród nie powstał. Fakt istnienia państwa daje początek idei państwowej, która jest jednoznaczną z ideą narodową. Podstawy instynktów i uczuć narodowych mają swój początek w czasach bytu ponadpaństwowego, plemiennego, tam już istnieją przymioty, decydujące o zdolnościach państwowotwórczych szczepu, ale dopiero byt państwowy buduje na nich właściwą psychikę narodową, opartą na podstawie instynktów rodzinnych, rodowych i plemiennych, on ją też rodzi w całości tam, gdzie nawet jej podstaw nie było. To, co działa z początku jako przymus fizyczny, wchodzi w instynkty i staje się w następstwie przymusem moralnym – pisze Dmowski. Zaznacza, że położenie narodu politycznego a pozbawionego samoistnego bytu państwowego jest tak trudne i skomplikowane, że przy największym wysiłku myśli trudno byłoby je ująć wszechstronnie.

Naturalną potrzebą każdego narodu zdaje się być potrzeba życia w suwerennym państwie, które realizuje cele i interesy danego narodu. Tylko państwo, w którym naród jest decydentem (pośrednio lub bezpośrednio), pozwala działać na rzecz jego dobra ogólnego oraz budować ramy do samorealizacji członków wspólnoty narodowej. Życie w suwerennym państwie jest sytuacją na wskroś normalną i pożądaną. Gorzej, gdy naród traci swoją podmiotowość, gdy staje się poddanym innego narodu. Bowiem dwa narody nigdy nie mogą żyć na równi, nie mogą być równie uprzywilejowane w państwie. Państwo nie może realizować celów dwóch różnych wspólnot narodowych. Dowodzi tego również polska historia.

W dziejach naszego kraju wielokrotnie dochodziło do napaści i wojen. Polski naród stawał się wielokrotnie ofiarą imperialnych dążeń sąsiadów. Naród stawał się wtedy zakładnikiem we własnym domu. Członkowie polskiej wspólnoty narodowej byli traktowani jak wrogowie, obywatele drugiej kategorii. Okupacja, której doświadczali nasi przodkowie, miała zawsze charakter agresywny. Państwo napadające na nasz kraj, wraz z rozpoczęciem wojny rozpoczynało akcję rozbijania narodu. W sposób najbardziej brutalny czyniły to III Rzesza i Związek Sowiecki, których celem była po prostu likwidacja fizyczna znacznej części narodu. Jednak wszyscy inni okupanci również dążyli do dezintegracji Polaków. Za każdym razem okupanci atakowali najważniejsze obszary życia narodu – poczucie suwerenności, wspólnoty, język narodowy, poczucie dumy ze spuścizny kulturowej. Na terenach okupowanych wprowadzano obowiązek używania języka najeźdźcy, on stawał się językiem oficjalnym, montowano obcą narodowi władzę oraz piętnowano wszelkie przykłady korzystania z dóbr kultury. Naród żyjący w tych warunkach doświadczał wielkiej nienormalności oraz był poddawany próbie. Na szczęście za każdym razem okazywało się, że jest w nim liczna grupa osób, która przeciwstawiała się tej sytuacji.

Wspólnym mianownikiem wszystkich zrywów narodowych była walka o własny i niepodległy kraj, a u jej podstaw stał sprzeciw wobec praktyki obcego państwa. Trudno o lepszy dowód potrzeby normalności tlącej się w polskim społeczeństwie. Normalnością dla narodu jest możliwość używania własnego języka, samostanowienia oraz budowania własnej kultury i tożsamości. Walka z okupantem zawsze jest więc przejawem normalności powstańców. Nawet gdy zdaje się ona tak nierówna, że uchodzi za wariactwo. Wariactwem jednak w tym przypadku należałoby raczej nazwać akceptację obcych reguł narzuconych Polakom przez sąsiadów. Pogodzenie się z utratą państwa, zakazem używania języka ojczystego czy poddawanie się obcej władzy graniczy ze zdradą. Na pewno jednak jest zaprzeczeniem normalnego statusu narodu, który musi się wyzbyć podmiotowości. Jego członkowie muszą się rozpłynąć w innym narodzie.

(...)

Czytany 2540 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.