wtorek, 29 listopad 2011 19:37

Uwaga: Palikot szkoli kadry

Napisane przez

Coraz bardziej inwencyjny staje się Janusz Palikot. Sięgnął do metod indoktrynacyjnych PZPR i wszelkich partii totalitarnych ? organizuje szkolenia swych pretorianów. Rzecz jasna, żeby było poważniej i groźniej ? zataja treści i metody kształcenia. Ale i tak się ich domyślam. Dzięki doborowi wykładowców.

Na pierwsze po wyborach zajęcia nie wpuścił dziennikarzy, nie licząc miłośnika wszystkiego co cuchnące, Jerzego Ubrana, który wystąpił w roli prowadzącego zajęcia. Ktoś u zarania III RP nazwał go Goebbelsem stanu wojennego; zapewne teraz będzie  goebbelsem Ruchu Palikota. 

Drugim wykładowcą była Magdalena Środa.  Tak, ta sama sprzed kilku lat minister, która obwieszczała w Szwecji całemu światu, że katolicyzm polski rodzi przemoc w rodzinie, to znaczy, że mężowie i ojcowie katolicy maltretują żony i dzieci, ponieważ wychowali się w kulturze i moralności katolickiej, a one właśnie skłaniają do bicia słabszych żon i jeszcze słabszych  dzieci.

Niewielu publicystów zareagowało na owo odkrycie ówczesnej pani minister, a  wciąż profesor  e t y k i  Uniwersytetu Warszawskiego. Jednak odezwał się Wojciech Sadurski. Orzekł, że jako oficjalna reprezentantka ówczesnego rządu RP minister mówić tego nie powinna, natomiast może jako osoba prywatna. Wynika stąd, że Sadurski zgadza się z jej poglądem naukowym. Jakże by inaczej, skoro też jest profesorem, i to nie byle jakim, bo nawet na prestiżowych uczelniach zagranicznych, co tak podnosi jego prestiż, że pozwala z napuszoną powagą w każdej dziedzinie humanistyki wypowiadać wszelkie absurdy.  

Czytelnicy złaknieni prawdy o własnym  narodzie i państwie będą teraz mogli o wiele częściej poznawać z łamów dziennika ?Rzeczpospolita? myśli filozoficzno-socjologiczno-etyczno-polityczne tego naukowca, bo pismo ma już nowego naczelnego, który w przeciwieństwie do wielu zacofanych dziennikarzy, redaktorów, publicystów będzie pewnie zapełniać swe łamy mądrościami Sadurskiego.

Tchnął we mnie takie przekonanie wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. Po wyborach nawoływał z trybuny sejmowej, żeby nowy wydawca pisma wyrzucił dotychczasowego redaktora naczelnego. A jemu samemu radził podjąć pracę w przemyśle pornograficznym. Niesiołowski powodowany miłością do rządu wyłonionego głównie ze swej partii, cieszy się bowiem, że ?Rzeczpospolita? przestanie wreszcie postponować ten rząd.

Wszelako Niesiołowski jest osobowością o wiele bogatszą od Środy, Urbana czy Palikota. Tamci  wywiedli się z nomenklatury PZPR ? czy to bezpośrednio, czy rodzinnie. Ten zaś z prawdziwej inteligencji niepodległościowej.

(...)

Czytany 2352 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.