środa, 30 listopad 2011 02:40

Co to jest ?faszyzm??

Napisane przez

W języku współczesnej politycznie poprawnej nowomowy termin ?faszysta? stał się najgorszą obelgą. ?Faszystami? są wszyscy wrogowie postępowej lewicy ? chrześcijanie, patrioci, konserwatyści, przedstawiciele ruchu pro-life, a czasem nawet zwolennicy wolnego rynku. Na dodatek panuje przekonanie, że ?faszyzm? jest tożsamy z ideologią hitlerowską, którą z kolei uważa się za skrajnie prawicową. Czas przyjrzeć się tej wielkiej językowej mistyfikacji.

 

Różnica między faszyzmem a narodowym socjalizmem jest porównywalna do różnicy pomiędzy współczesną niemiecką partią socjalistyczną SDP a Czerwonymi Khmerami, choć przecież nie do pomyślenia jest ich istnienie bez wspólnego marksistowskiego ojcostwa. Helmut Schmidt oburzyłby się jednak, gdyby go nazwać bolszewikiem, Pol Pota zaś socjaldemokratą. Pamiętajmy jednak, że Lenin zaprzestał nazywać siebie socjaldemokratą dopiero na sześć lat przed śmiercią. ?Narodowy socjalista? to słowo znacząco dłuższe od ?faszysty?, przez co niewygodne w użyciu, podczas gdy sami narodowi socjaliści chętnie posługiwali się określeniem ?Nazi? (nazista), dawnym austriackim, a konkretnie bawarskim skrótem imienia ?Ignaz?.

Spór między światowym komunizmem a innymi konkurencyjnymi systemami totalitarnymi rozpoczął się od włoskiego faszyzmu, który urodził się wprawdzie później niż narodowy socjalizm, ale szybciej doszedł do władzy, ponieważ drogi lud nie doceniał intelektualnych oraz duchowych zalet narodowego socjalizmu i traktował je jako kiepski żart. ?Oficjalna? komunistyczna definicja faszyzmu brzmiała jednak następująco: faszyzm to jawna dyktatura terrorystyczna w większości reakcyjnych, szowinistycznych i imperialistycznych elementów kapitału finansowego. Tak ustaliło plenum komitetu wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej w grudniu 1933 r.. Kaftan bezpieczeństwa marksistowskiego prymitywizmu narzucił materialistyczną interpretację tego nowego, bardzo nieprzyjemnego i nieprzewidzianego zjawiska. Była jednak tak nieprawdziwa, że niemal natychmiast stawała się zrozumiała i odniosła sukces.

Między faszyzmem i niemieckim narodowym socjalizmem istniało oczywiście wiele podobieństw, jak zresztą między wszystkimi lewicowymi partiami i ideologiami (to samo dotyczy narodowego socjalizmu i internacjonalizmu). Obaj dyktatorzy nienawidzili elementów ?burżuazyjnych? oraz szlachty i była to nienawiść odwzajemniona. Mamy tam odrzucenie ?plutokracji?, połączone z proletaryzmem, podkreślanie kwestii ?socjalnych?, co chwalił nawet przywódca komunistów Palmiro Togliatti, przede wszystkim jednak lewicowy charakter obu partii, co ku wściekłości współczesnych włoskich lewicowców uwydatnił zwłaszcza biograf Duce, Renzo de Felice. Obaj, Hitler i Mussolini, byli oczywiście wrogami monarchii, każdy na swój sposób. Hitler był jednak prawdziwym przywódcą i pełnokrwistym demagogiem, Mussolini zaś typowym włoskim politykiem i w przeciwieństwie do Hitlera prawdziwym rewolucjonistą. Tak jak Hitler, Mussolini był socjalistą w szerszym znaczeniu tego słowa, nie tylko politykiem ?myślącym społecznie?. Gdy został złapany przez partyzantów pod Dongo, ci krzyczeli do niego, twórcy Repúbblica Sociale Italiana: Dlaczego zdradziłeś socjalizm?

Także Julius Evola, doskonały, choć jednocześnie perwersyjny myśliciel pogańskiej prawicy, traktował faszyzm jako ruch lewicowy, który nie miał niczego wspólnego z autentyczną prawicą. Przecież w artykule dla Enciclopedia Italiana Mussolini sam napisał, że nie darzy konserwatyzmu sympatią. Jego duchowymi mistrzami byli, o czym sam zresztą mówił, Sorel, Péguy, Lagardelle, Nietzsche, ale nie (co wyraźnie podkreślał) de Maistre. Podstawą jego ideologii nie był jednak naród, rasa lub klasa, lecz państwo. Pod tym właśnie względem faszyzm różnił się zasadniczo od narodowego socjalizmu i to nie Mussolini, ale Hitler, zapisał potworną kartę dziejów.

Już choćby dlatego pojawia się pytanie, czy wolno mówić ogólnie o ?globalnym? zjawisku faszyzmu. ?Faszystowskie? nie są ani rumuńska ?Żelazna Gwardia?, ani hiszpańska Falange, portugalska Phalange, a już na pewno nie narodowy socjalizm. Można mieć wątpliwości, czy faszyzm w ogóle da się jakoś zdefiniować, i właśnie dlatego istnieje niebezpieczeństwo nadużywania tego pojęcia.

(...)

Czytany 3901 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.