środa, 30 listopad 2011 03:00

Zło naszych czasów i jak z nim walczyć

Napisała

Rzeź niewiniątek – tak zaczyna się artykuł w „New York Timesie” z 23 sierpnia 1871 r., będący wynikiem dziennikarskiego śledztwa dotyczącego zabijania nienarodzonych w Nowym Jorku. Tysiące istot ludzkich mordowanych jest, zanim ujrzy światło dzienne, a dodatkowe tysiące dorosłych nieodwracalnie rujnuje swój organizm, zdrowie i szczęście – czytamy dalej. Czy można dziś napisać coś równie celnego i prawdziwego? Kiedyś prasa była naprawdę czwartą władzą i potrafiła przeciwstawić się złu. A dzisiaj?

 

W artykule tym reporter Augustus St. Clair relacjonował: Zbrodnie te popełniane są w takiej tajemnicy, a sprawcy tak sprytnie nagabują swoje ofiary, że zebranie dowodów i świadków jest prawie niemożliwe. Fakty są ukrywane przed opinią publiczną tak przebiegle, a pozory tak pieczołowicie strzeżone, że jak dotąd ujawniono bardzo niewielki zarys tej okropnej prawdy. Jednak nawet gdyby tylko część wyłapanych przez przedstawicieli „New York Timesa” faktów z potwornego ich ogromu odkryła na papierze ohydną prawdę, czytelnik musiałby wzdrygnąć się na ten zatrważający obraz. Czytanie dziś takiej relacji, choć napisanej lekko archaicznym językiem, poraża trafnością doboru słów, a przez to swoją prawdziwością. Nie pojawia się w nich politycznie poprawna terminologia, zmyślnie i taktycznie opracowana przez aborcjonistów, a słowo „aborcja” wcale nie jest w nim używane. Czytamy za to czystą prawdę, bez zaciemniania obrazu manipulacjami słownymi i gimnastyką nowomowy.

Misja gazety

Trudno dziś uwierzyć, że NYT mógł tak stanowczo i udanie bronić życia nienarodzonych. A jednak dla dziennikarzy było jasne, że prawo musi być zmienione, a potem egzekwowane i respektowane. Pisali również wprost, że i tego domaga się amerykańskie społeczeństwo. Z tego powodu ludzie prasy uznali za ważne nie tylko demaskowanie i pokazywanie prawdy, ale również ostre atakowanie lekarzy trudniących się haniebnym procederem i publikowanie ich nazwisk. Gazeta również nawoływała do większego zaangażowania się organizacji prywatnych, szczególnie Kościołów, którym sugerowano mówienie o zbrodni z każdego możliwego pulpitu. Z literatury poświęconej temu tematowi wynika, że gazeta ta stanęła po stronie życia około roku 1870 r. Celem publikacji było napiętnowanie braku działań policji w walce z zabijaniem poczętych dzieci (również z jego reklamą), zmiana prawa i utrwalenie moralnych postaw opinii publicznej. Wydawca gazety Louis Jennings uważał bowiem, że oprócz prawnego zakazu potrzebna jest świadomość społeczna traktująca tę formę zabójstwa z ogromnym obrzydzeniem. Wiedział również, że aby ten wstręt wzbudzić, trzeba opisywać ludzkie historie za pomocą niekonwencjonalnego dziennikarstwa (prowokacji, działań pod przykrywką).

Dziennikarskie śledztwo

Dlatego właśnie kazał swojemu dziennikarzowi odwiedzić nowojorskich aborterów wraz z kobietą pod pozorem szukania pomocy „w kłopocie”. Śledztwo trwało kilka tygodni, rezultatem był tekst The Evil of the Age (Zło naszych czasów), z którego pochodzą powyższe fragmenty. Reporter nie bał się w nim nazwać zabijania nienarodzonych złem w życiu społecznym (...) zakazanym przez prawo Boskie i ludzkie i mówić o hurtowym morderstwie (...) rzadko wyłapywanym, zakłócanym i karanym prawnie. Po odwiedzeniu około dziesięciu aborterów opisał, że kobiety i mężczyźni, którzy są zamieszani w ten skandaliczny biznes, należą, z małymi wyjątkami, do najgorszego rodzaju hochsztaplerów. Ustalił bowiem, że w tym mieście lub w jego pobliżu istnieje duża liczba wykształconych lekarzy i lekarek, którzy żyją i prosperują z tych kryminalnych praktyk. Inni są najpodlejszymi konowałami. Wśród aborterów wymienił nie tylko lekarzy, położne i pielęgniarki, ale również szewca, golarza, kowala, i drukarza. Reporter nie miał żadnego problemu z ujawnieniem ich nazwisk, adresów i cen świadczonych „usług”, gdyż rozumiał, że metody [aborcyjne] są nielegalne, nieetyczne i niezmiernie niebezpieczne. Jako przykład opisał „gabinet” doktora Evansa, w którym znaleziono rozkładające się w beczkach z wapnem i kwasem fragmenty ludzkie, uznane za szczątki nienarodzonych dzieci.

(...)

Czytany 3044 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.