środa, 30 listopad 2011 03:10

Nienazywanie rzeczy po imieniu

Napisane przez

Jeśli język służy nie tylko do przekazywania informacji, ale również kształtuje nasz obraz świata, wynika stąd, że kto zdobędzie władzę nad językiem, ten będzie mógł ? przynajmniej w pewnej mierze ? kształtować sposób, w jaki odbieramy otaczającą nas rzeczywistość.

 

Polityczna poprawność często postrzegana jest jako pewna aberracja towarzysząca realizacji lewicowych i postępowych projektów, jako zjawisko skrajne i czasem komiczne, mające swe źródło w fanatyzmie bądź głupocie. Takie lekceważące podejście jest nieuzasadnione i ryzykowne. Polityczna poprawność jest bowiem istotnym elementem rozbudowanej strategii realizowanej zgodnie z zasadami sztuki wojny Sun Tzu, który podkreślał, że istotą wojny jest wprowadzanie w błąd. Polityczna poprawność do tego właśnie służy: jej celem jest stworzenie błędnego, wykoślawionego i rozmytego obrazu rzeczywistości, swego rodzaju fantomatycznego świata, w którym mieliby żyć ?nowi ludzie?.

Zjawisko to doskonale zbadał George Orwell w książce Rok 1984, pisząc o ?nowomowie?, ?myślozbrodni? itp. Przejęcie władzy nad światem symboli, idei, pojęć i potocznych słów, celowa manipulacja nimi, zmiana ich sensu ? aż do skrajności, w której czarne staje się białe, a zło dobrem ? to podstawowy zabieg, niejako działanie przygotowawcze każdej formy totalitaryzmu. Przemoc przychodzi później, zresztą nie zawsze jest konieczna. Można sobie wyobrazić ludzi zindoktrynowanych do tego stopnia, że nie ma potrzeby stosować już wobec nich przymusu, aby zachowywali się zgodnie z wytycznymi władzy: ludzie ci sami siebie nadzorują. Taka tresura jest możliwa, co pokazują zarówno dawne reżimy komunistyczne, jak i współczesne ?liberalno-demokratyczne? państwa Zachodu.

Cel zabiegów dokonywanych pod szyldem politycznej poprawności jest zatem prosty: zniekształcić potoczny język, aby wyrugować zeń tradycyjne opozycje, rozmyć dotychczasowe znaczenia, wprowadzić nowe i wymusić na jego użytkownikach różne formy autocenzury i samokontroli, a w konsekwencji, poprzez zmianę sfery leksykalnej, wpłynąć na samą percepcję rzeczywistości. Pierwszy etap realizacji tego celu polega na uczynieniu pewnych słów czy zwrotów przedmiotem publicznego zainteresowania i debaty; drugi etap wiąże się z doprowadzeniem do regulacji prawnych, takich jak np. penalizacja pewnych wypowiedzi; etap ostatni to uzyskanie trwałych skutków w codziennej komunikacji ludzi, którzy sami z siebie zaczynają realizować standardy nowomowy (zresztą czasem etap ten osiąga się bez konieczności prawnych regulacji, wystarczy przyjrzeć się np. aktualnemu używaniu terminu ?faszysta?).

(...)

Czytany 3276 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.