nr 12/120, grudzień 2011 r.

nr 12/120, grudzień 2011 r.

Profesor Martin Levi van Creveld uznawany jest za jednego z najważniejszych współczesnych historyków i teoretyków wojskowości. Niektórzy porównują go do Carla von Clausewitza. Urodził się w 1946 roku w Rotterdamie, skąd kilka lat później jego rodzina wywędrowała do Izraela. Studiował najpierw w Jerozolimie, a potem na London School of Economics, gdzie w 1971 roku zrobił doktorat. W tym samym roku zaczął wykładać historię na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, z którym jest związany do dziś. Jako visiting professor prowadził wykłady na wielu uniwersytetach, m.in. na National Defense University w Waszyngtonie i Marine Corps University w Quantico. Doradzał w sprawach bezpieczeństwa rządowi amerykańskiemu i izraelskiemu sztabowi generalnemu. Przedmiotem jego badań są kwestie prowadzenia wojny, jej socjologia i antropologia, problem związków pomiędzy państwem a wojskiem i wojną. Napisał m.in. Hitler?s Strategy 1940-1941 (1973), Technology and War (1989), The Sword and the Olive. A…
środa, 30 listopad 2011 01:52

Wielka Siostra Hillary czuwa

Napisała
Coś mi się zdaje, że z miesiąca na miesiąc w amerykańskich mediach zacznie się pojawiać coraz więcej przychylnych tekstów na temat Hillary Clinton. Amerykańska lewica już chyba straciła złudzenia co do swojego mesjasza Obamy i tęskni za tą, której Demokraci nie chcieli namaścić na prezydenta w 2008 r.
środa, 30 listopad 2011 01:34

Zadłużenie chińskich prowincji

Napisane przez
Rok 2009 stanął pod znakiem realizacji wielkiego planu pobudzenia chińskiej gospodarki ? stimulus package. Wpompowanie w gospodarkę 4 bilionów RMB miało jej zapewnić 8% wzrost PKB i pozwolić pomyślnie stawić czoła wielkiemu skutkom globalnego kryzysu i dramatycznemu spadkowi światowego popytu na produkty made in China. Widmo zamykanych fabryk, ludzi bez pracy, chaosu i destabilizacji miało zostać oddalone. Rząd centralny był pełen obaw o utrzymanie szybkiego tempa wzrostu gospodarczego, które, podkreślmy, stanowi żelazny element jego legitymizacji.
środa, 30 listopad 2011 01:30

Panele słoneczne i australijski ZUS

Napisane przez
Producenci prądu ustawowo nie mogą się zajmować jego sprzedażą detaliczną. W południowych stanach Australii powstały firmy zajmujące się tym i konkurujące ze sobą. Kupują od elektrowni i sprzedają odbiorcom.
środa, 30 listopad 2011 01:25

Jak zagłuszyć własną duszę

Napisał
Rosjanie chętnie urlopują nie tylko latem, ale także zimą. Od połowy grudnia do połowy stycznia pracują na zwolnionych obrotach ? a najczęściej wcale. Bo to najpierw przypada Boże Narodzenie i Nowy Rok według kalendarza zachodniego, a potem to samo, zgodnie z dawną wschodnią rachubą czasu (świętem jest także ?stary? Nowy Rok, czyli początek roku prawosławnego). Trwa w ciągu zimowych wakacji intensywne życie towarzyskie, a imprezy są kubek w kubek podobne jedna do drugiej. Święta te Rosjanie postrzegają zazwyczaj nie jako porę refleksji, lecz tylko kolejną okazją do wypitki: w popularnym utworze jednego ze współczesnych zespołów, zatytułowanym Wigilia, wioskowy pijaczyna zatacza się od słupa do słupa i użala, że pech nie opuszcza go nawet w tak wyjątkowy dzień. Mowy raczej nie ma o rozważaniu, co upamiętniają i symbolizują Narodziny Dzieciątka.
środa, 30 listopad 2011 01:06

Rocznice i pogrzeb

Napisane przez
Przełom października i listopada jest w Czechach okresem zadumy i refleksji. 28 października nasi sąsiedzi obchodzili święto ustanowienia republiki czechosłowackiej w 1918 roku. Początek listopada to czas wspomnienia zmarłych, czyli czeskie ?Dusicky?, natomiast 17 listopada Czesi uroczyście obchodzą dzień walki o swobodę i demokrację. Dzień ten upamiętnia demonstracje studenckie w 1939 i 1989 roku.
środa, 30 listopad 2011 00:49

Odkrywanie Łużyc

Napisał
Nie jest to odkrycie geograficzne, bo gdzie leżą Łużyce, wiadomo z każdej encyklopedii. Wiadomo, że udając się w głąb Niemiec i na Zachód trzeba przejechać przez Brandenburgię lub przez Saksonię. Centralną część obu tych krajów zajmują Dolne i Górne Łużyce.
Potocznie mówi się, że ?polska gościnność? to coś szczególnego, osobliwego dla nas, Polaków, czego nie ma nigdzie indziej w Europie. Jednak po ostatniej podróży do Gruzji i Armenii muszę stwierdzić, że są od nas narody znacznie bardziej gościnne.
środa, 30 listopad 2011 00:05

Ekologizm w imię protekcjonizmu

Napisał
Histeria ekologizmu na całym świecie jest coraz silniejsza. W ten trend wpisuje się też moda na biopaliwa. Tymczasem Unia Europejska, która chce być światowym ekoliderem w każdej dziedzinie, w imię źle pojętego protekcjonizmu dyskryminuje pozaeuropejskich producentów biopaliw.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.