piątek, 28 styczeń 2011 20:08

Ekologia i władza

Napisane przez

Przeciętny człowiek sądzi, że ekologia jest moralnie chwalebną troską o przyrodę i świat, w jakim wszyscy żyjemy. Mało kto podejrzewa, że tak niewinna, zdawałoby się, działalność, jak ochrona środowiska, może być przykrywką dla działań finansowych. Jeszcze mniej osób wie o tym, jak dzięki ekologii potężne instytucje międzynarodowe uzyskują coraz szerszą władzę.

 

Jeśli nie spojrzymy na problem z historycznego punktu widzenia, nigdy nie zrozumiemy olbrzymiej siły, jaką dysponują międzynarodowe koła finansowe, potrafiące doprowadzić do tego, że ludzie widzą świat niczym przez mgłę. W sierpniu 1963 r. na jednym z uniwersytetów na Środkowym Zachodzie USA profesor socjologii ? występujący pod fikcyjnym nazwiskiem John Doe - odebrał telefon z Waszyngtonu zapraszający go do udziału w tajnym panelu badawczym. W programie tym miało uczestniczyć 15 najlepszych wykładowców z amerykańskich uczelni wyższych. Ponieważ John Doe zainteresował się całym projektem, stawił się w wyznaczonym miejscu zwanym Iron Mountain, znajdującym się w pobliżu miasta Hudson w stanie Nowy Jork. Tam w czasie zimnej wojny zbudowano gigantyczne podziemne bunkry i instalacje zdolne do wytrzymania radzieckiego ataku nuklearnego. Setki central największych amerykańskich firm właśnie tam ulokowały swoje tymczasowe biura, wśród nich były New Jersey Standard Oil, Shell, Hannover Manufactures Trust itd. W przypadku wybuchu wojny nuklearnej Iron Mountain przejmuje funkcję najważniejszego centrum operacji handlowych w USA, aby zapewnić przetrwanie wojny amerykańskiemu systemowi handlowemu. To tam właśnie firmy przechowują najważniejsze, najbardziej poufne dokumenty i akta.

Owa tajemnicza grupa badawcza skupiła się nad pytaniem o to, jakim wyzwaniom będą musiały w przyszłości sprostać Stany Zjednoczone, jeśli świat wejdzie w erę ?wiecznego pokoju?. Chodziło więc o przygotowanie zawczasu odpowiedniej polityki. Praca badawcza potrwała prawie dwa i pół roku.

W 1967 r. piętnastoosobowa grupa zakończyła prace i przygotowała ściśle tajny raport. Rząd USA zażądał od jego autorów zachowania absolutnej tajemnicy. Jednak profesor John Doe poczuł, że ów raport jest niesłychanie ważny, toteż jego treść nie powinna być ukrywana przed opinią publiczną. Odszukał znanego pisarza Leonarda Lewina i przy jego pomocy w 1967 roku w wydawnictwie Dial Press opublikował książkę zatytułowaną Report from Iron Mountain (Raport z Żelaznej Góry). Książka wywołała raptowny wstrząs wśród amerykańskiej opinii publicznej. Wszyscy za wszelką cenę starali się odgadnąć tożsamość Johna Doe. W tym czasie powszechnie sądzono, że ów raport został przygotowany na polecenie ówczesnego sekretarza obrony Roberta McNamary. McNamara był członkiem CFR, a później pełnił obowiązki szefa Banku Światowego. Organizację badawczą łączono z Centrum Badawczym Hudson, którego twórcą był Herman Kahn, również członek CFR.

Wobec ujawnienia tajemnicy państwowej asystent do spraw bezpieczeństwa narodowego prezydenta Johnsona, Rostow, błyskawicznie wszedł do akcji, by dokonać szybkiej ?sterylizacji?. Stwierdził, że cały raport jest czystą fikcją. W dokładnie ten sam sposób określił raport pozostający pod kontrolą członka CFR, Henry?ego Luce?a, magazyn ?Time?: nadzwyczajnie skonstruowany absurd?. Czy Report from Iron Mountain jest prawdziwy? W amerykańskim społeczeństwie debaty na ten temat trwają aż do dziś.

Jednakże 26 listopada 1967 r. ?Washington Post? w kolumnie poświęconej recenzjom książek przedstawił Report from Iron Mountain czytelnikom. Autorem recenzji był znany amerykański profesor John Kenneth Galbraith, również członek CFR. Stwierdził on, że ma dostęp do informacji z pierwszej ręki, które potwierdzają autentyczność raportu, ponieważ on sam znajdował się wśród zaproszonych badaczy. Nie wziął udziału w projekcie, mimo to przez cały czas jego trwania zasięgano u niego opinii w wielu kwestiach, jednocześnie ostrzegając go o obowiązku zachowania tajemnicy. Jestem gotów postawić na szali moją reputację jako poręczenie dla autentyczności tego dokumentu, jestem również gotów potwierdzić, że jego wnioski są realizowane. Mam jedynie wątpliwości, czy jego udostępnienie nieprzygotowanej opinii publicznej jest rozsądną decyzją. Galbraith dwukrotnie podczas wywiadów z mediami potwierdził wiarygodność owego raportu.

Jakie to zdumiewające i pełne grozy, wprowadzające ?elitę? w stan nerwowości, wnioski prezentuje ów raport?

Report from Iron Mountain szczegółowo ujawnia plany światowej elity dotyczące kierowania rozwojem przyszłej sytuacji na świecie. Głównym celem raportu nie jest dyskusja o tym, co słuszne, a co błędne, nie są nim też rozważania na temat praw człowieka i wolności czy takie kwestie, jak patriotyzm albo wiara religijna. Jest to ?czysty i obiektywny raport?. Jego cel został jasno wyłożony: Kontynuacja stanu pokoju, mimo że teoretycznie prawdopodobna, jest na dłuższą metę niemożliwa. Nawet jeśli da się osiągnąć pokój, dla stabilnego społeczeństwa nie jest to wybór optymalny... wojna jest specyficznym środkiem służącym stabilizacji społecznej. Jeśli inne, alternatywne metody nie zostaną wynalezione i rozwinięte, system wojenny powinien być utrzymywany i wzmacniany (L.C. Lewin, Report from Iron Mountain).

(...)

Czytany 2720 razy
Więcej w tej kategorii: « Wieczna zima Koszty ekologizmu »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.