niedziela, 01 maj 2011 22:43

Zaspaliśmy

Napisane przez

Wobec przyjętej ostatnio prawie jednogłośnie przez sejm (a na szczęście poprawionej przez senat) nowelizacji Ustawy o Radiofonii i Telewizji śmiało rzec można, że zarówno partie opozycyjne, jak i środowiska wolnościowe sromotnie zaspały.

 

Projekt, zawierający przepisy ograniczające de facto zawartość polskiego internetu do materiałów czysto tekstowych przeszedł przez rządowe ministerstwa i sejmowe ministerstwa i sejmowe komisje w kompletnej ciszy, praktycznie niezauważony. Na zapisy o konieczności rejestrowania w KRRiT nawet najskromniejszych serwisów oferujących w internecie treści multimedialne (w tym wideoblogów) oraz o drakońskich karach za najmniejsze uchybienia w tym zakresie nie zwrócili uwagi ani opozycyjni politycy, ani eksperci, ani niezależni dziennikarze czy publicyści. Nie było na ten temat żadnego artykułu ani w ?Najwyższym Czasie?, ani na żadnym wolnościowym portalu internetowym. Bomba wybuchła dopiero kilka dni przed głosowaniem. Niedawną ciszę zastąpiła nawałnica, ale nie zdążyła już ona wpłynąć na wynik głosowania. Kontrowersyjny projekt jednomyślnie poparły koalicja i opozycja.

Spóźniona burza medialna odniosła jednak pewien skutek. Premier Tusk, którego notowania drastycznie spadły po bezczelnym zamachu na zgromadzone w OFE pieniądze przyszłych emerytów, zupełnie słusznie uznał, że wzburzenie społeczne wywołane zakneblowaniem internetu może z dużym prawdopodobieństwem doprowadzić do politycznej śmierci zarówno jego samego, jak i jego partii, a na to na pół roku przed wyborami parlamentarnymi pozwolić sobie nie mógł. Huknął więc w stół i nakazał senatorom Platformy Obywatelskiej usunięcie z ustawy zapisów dotyczących Internetu, ci zaś posłusznie wykonali polecenie swojego wodza. Premier po raz kolejny zagrał z wyborcami w swoją ulubioną grę w dobrego cara i złych czynowników. Aby jednak ta gra była dla poddanych przekonywająca, dobry car musi złych czynowników ukarać. A chęci ukarania przez Donalda Tuska sprawców zamieszania, którymi zdają się być minister Bogdan Zdrojewski i posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska, jakoś nie widać.

(...)

Czytany 2288 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.