poniedziałek, 04 lipiec 2011 15:29

Religijne second hand

Napisał

Ilekroć słyszymy termin ?antypapież?, kojarzymy go z czasami średniowiecza i walki o supremację nad Kościołem. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że antypapieży w dziejach religii chrześcijańskiej nie było nigdy tylu, co współcześnie. Przy tym każdy z nich uważa, że Kościołem Powszechnym zawładnął złowrogi spisek.

 

Za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest niewątpliwie współczesny pluralizm w sferze teologii, brak jakichkolwiek konsekwencji za głoszenie skrajnych, a nawet szkodliwych stanowisk religijnych, a także chroniczna u niektórych osób chęć manifestowania swej ekstrawagancji. Niewątpliwie współcześnie fakt wyboru lub ogłoszenia się papieżem bez mandatu Kościoła katolickiego zasadniczo różni się od sytuacji wieków średnich. Wtedy poróżnione stronnictwa kardynałów wybierały w ramach cząstkowego konklawe głowę Kościoła i wybór ten był odbiciem walki o wpływy we frakcjach czy rodach arystokratycznych.

Dzisiejszych antypapieży należałoby podzielić zasadniczo na dwie grupy: tych, którzy z powodów czysto teologiczno-doktrynalnych stwierdzają wakat na Stolicy Apostolskiej i w trosce o losy wiernych starają się, poprzez wybór godnego Następcy Chrystusa, zaprowadzić ład i porządek w sferze wiary, oraz tych, którzy samozwańczo powołują się na urząd namiestnika Chrystusowego, traktując swą decyzję jako pewnego rodzaju ekscentryzm i chęć wyróżnienia się. Na nieoficjalnej liście współczesnych antypapieży widnieje osiemnaście nazwisk, jest to jednak liczba zmienna, gdyż niemal każdy rok przynosi kolejne nazwiska osób chętnych do objęcia stolca papieskiego.

Kościół katolicki nie reagował na kolejnych antypapieży, z wyjątkiem antypapieża Grzegorza XVII, traktując tych ?namiestników? jako niegroźny folklor religijny. Jak bowiem poważnie traktować antypapieża, który w godzinach rannych pracuje jako piekarz, po południu zaś przebiera się w pontyfikalne szaty, zasiada w fotelu wypoczynkowym i każąc się tytułować ?Wasza Świątobliwość? ogłasza z nabożną miną kolejne encykliki, rzuca klątwy czy wynosi na ołtarze członków rodziny i znajomych. Kościół nie reaguje też na ?telefoniczne konklawe?, po którym w domku wypoczynkowym nad jeziorem pojawia się biały dym i ogłoszony zostaje wybór ?prawowitego Następcy Chrystusa?. Wszystkich tych ekscentryków łączy przekonanie, że Kościół padł ofiarą potwornego spisku, w wyniku którego na tronie Piotrowym zasiada dziś oszust. Każdy z nich uważa się więc za prawdziwego papieża, każdy ekskomunikuje prawowitego papieża jako heretyka i uzurpatora, każdy wzywa wiernych do poddaństwa w wierze.

Pius z Montany

Plejadę współczesnych antypapieży otwiera Earl Lucian Pulvermacher, amerykański franciszkanin, który widząc Kościół staczający się w otchłań grzechu, zwołuje konklawe w drewnianej chatce w Montanie. Do grona elektorów zaprasza kolegów zakonników. Około stu wiernych czekających na zakończenie konklawe dostrzega w końcu nad drewnianym domem biały dym i jeden z elektorów ogłasza gromkim głosem Habemus Papam! Nowy papież elekt, ubrany w strój pontyfikalny, wygłasza z okna domku płomienne orędzie Urbi et orbi, przekonując słuchaczy, że wreszcie po latach spiskowych rządów masonerii nad Kościołem przyszedł czas na ostatniego prawowiernego papieża. Nowy papież przyjmuje imię Piusa XIII. Specjalnym dekretem, przypieczętowanym specjalną pieczęcią papieską, odrzuca reformy Soboru Watykańskiego II, wydaje po łacinie dwie encykliki, specjalnymi dekretami powołuje na urząd kilku kardynałów. Prowadzi działalność Prawowiernej Stolicy Apostolskiej, ogłasza dokumenty, wynosi na ołtarze kolejnych świętych.

(...)

Czytany 4222 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.