poniedziałek, 04 lipiec 2011 15:51

Gubernator od teorii spiskowych

Napisała

Teorie spiskowe mają obecnie szczególnie dobrą passę. Choć jako „oszołomskie” ciekawostki, to jednak dostały się do mediów wysokonakładowych. Do tego firmują je coraz bardziej znane twarze. Jedną z nich jest bez wątpienia były wrestler Jesse „The Body” Ventura, jednocześnie w sumie całkiem niezły były gubernator Minnesoty.

 

I wśród tych znanych jest np. Charlie Sheen, ale trudno uznać to za jakiś szczególny komplement dla zwolenników teorii spiskowych. Sheen ma zbyt dużo kłopotów z emocjami, narkotykami i kobietami, żeby można go było traktować poważnie. Już lepszy od niego jest Ventura. Bill Maher, satyryk i komentator, nazwał Venturę najbardziej niebezpiecznym politykiem w kraju. Larry King z CNN za to – niekonwencjonalnym. Inni przyznają, że może jest szalony, za to nigdy nudny. I to prawda. Przygotowane spektakle Ventury nieźle się ogląda, gorzej, gdy czyta się z nim wywiad, do którego zwyczajnie się nie przygotował.

Niebezpieczny polityk

Przyznający się do słowackiego pochodzenia gubernator Minnesoty w latach 1999-2003 zbudował swój własny wizerunek zwykłego, ale niezwykle twardego faceta, któremu udało się zrealizować marzenie w stylu amerykańskim. Ma tego dowodzić fakt, że wygrał wybory jako swego rodzaju outsider, bez wielkich pieniędzy (za 300 tysięcy dolarów), ale za to dzięki poglądom, które głosił. A że takim najgorszym gubernatorem nie był, świadczy fakt, iż za jego czasów Minnesota miała nadwyżkę budżetową. Początkowo był związany z Partią Reform, potem Partią Niezależną. Kiedyś popierał nawet Johna Kerry’ego. Swoje poglądy potrafi więc zmienić. Określa je jako fiskalnie konserwatywne, a społecznie liberalne. Jest proaborcyjny i za małżeństwami dla homoseksualistów. Jak wyjaśnił, chętnie służyłby z nimi w wojsku, bo to oznaczało dla niego mniej konkurencji. Kiedyś był przeciwko poborowi, teraz jest za, gdyż uważa, że dzięki niemu nie będzie tak łatwo rozpoczynać wojen. Wojsko zawodowe zostanie wysłane na wojnę dużo szybciej i bez większych dylematów – tłumaczy. Venturę szokuje zresztą, że obecnie Amerykanie protestują przeciwko reformie służby zdrowia, a już nie przeciwko wojnie, tak jak kiedyś. Dlatego woli być w Meksyku, gdzie choć nie ma prądu i dobrych dróg, jest za to więcej zdrowego rozsądku. Można odnieść wrażenie, że w ostatnich latach znudził się jednak surfowaniem w Meksyku i postanowił wrócić do USA, aby znowu zająć wybrane przez siebie miejsce na scenie.

Dumny twardziel

Ventura zawsze był postacią kolorową – ma prawie dwa metry wzrostu i twarz twardziela, jeździ na harleyu, a do tego teraz zajmuje się publicznym ujawnianiem niebezpiecznych sekretów władzy. Wcześniej pracował jako ochroniarz Rolling Stonesów, był wrestlerem i aktorem. Grał w kilku filmach, w tym co najmniej jednym z Arnoldem Schwarzeneggerem (Predator). W programie poświęconym swojej osobie mówi, że fascynował go teatr (grał w komedii Arystofanesa Ptaki) i sport, wrestelerem został dlatego, że w ten sposób mógł połączyć te dwie swoje pasje. Na wrestlingowym ringu czuje się jak sportowy aktor. W czasie tych rozrywkowych, niebezpiecznych i niezwykle widowiskowych walk dobro walczy ze złem. Jesse „The Body” Ventura był po tej drugiej stronie, bo tam było można działać bardziej kreatywnie – tłumaczył. Przyznaje, że lubi kontrolować ludzkie emocje, czyli tych, którzy go oglądają. Na tym również polega polityka. Jak sam o sobie mówi, 14 lat swojego życia oddał służbie publicznej, jako żołnierz, mer i gubernator. Z dumą opowiada o swojej przeszłości w wojsku. W czasie wojny w Wietnamie był w piechocie morskiej (jednostka znana dziś pod nazwą Navy SEALS), gdzie zajmował się unieszkodliwianiem min. Nie brał udziału w walkach, czego specjalnie jednak nie akcentuje. Choć kiedyś kokietował media aluzjami na temat startu w wyborach na senatora, potem na prezydenta w 2012, teraz stał się ekspertem od teorii spiskowych. Swoje odejście od polityki tłumaczył sprawami rodzinnymi, nagonką na syna z czasów gubernatorskich i chorobą żony, wywołaną prawdopodobnie nieumiejętnością radzenia sobie ze stresem życia politycznego. Gdyby był kawalerem – mówi – startowałby znowu w wyborach.

Polityk od teorii spiskowych

Teoriami spiskowymi zarażał się stopniowo. Na studiach, których nie ukończył, spotkał Marka Lane, który zasiał ziarno wątpliwości dotyczące oficjalnej wersji zamachu na Kennedy’ego. Potem, w latach osiemdziesiątych zaczął masowo czytać książki na ten temat w podróżach lotniczych: Plausible Denial: Was the CIA Involved in the Assassination of JFK? Lane’a czy Crossfire: The Plot That Killed Kennedy Jima Marrsa. Zaczął kupować wszystko, co mógł, na temat tego zamachu. Potem przyszła kolej na inne. Od tamtego czasu nie wierzy w oficjalne wersje. Sceptycznie odnosi się do wyjaśnień, że praktycznie za każdym zamachem stoi jakiś „szaleniec”. Zresztą wciąż pamięta kłamstwo wietnamskie na temat incydentu w Zatoce Tonkińskiej, gdzie amerykański okręt wojskowy został rzekomo ostrzelany przez północnokoreańskie torpedy, co było podstawą rozpoczęcia wojny.

(...)

Czytany 2638 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.