×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
poniedziałek, 04 lipiec 2011 17:34

Od Redakcji

Napisane przez

Rozpoczęły się wakacje, a więc czas wypoczynku i regeneracji sił na kolejny rok harówki. Z powodu zbiegu okoliczności, a może celowo, w większości krajów Unii Europejskiej początek wakacji zbiega się z dniem wolności podatkowej, który symbolicznie oddziela czas, w którym oddajemy nasze zarobki państwu, od czasu, w którym pracujemy na siebie. Wychodzi na to, że większość obywateli cywilizowanych państw zachodnich półroczne zarobki przeznacza na utrzymanie urzędników i realizowanych przez nich pomysłów. Żeby było zabawniej, działania urzędników w większości wymierzone są przeciwko tym samym ludziom, którzy ich opłacają. Czy kiedyś już tak było w historii? No, może w czasach, kiedy niewolnicy utrzymywali swoich właścicieli. Jednak wtedy układ był jasny, a dziś opakowuje się go w patetyczne eufemizmy o demokracji i reprezentacji.

 

Ale wróćmy do wakacji, w czasie których będziemy cieszyć się kontaktem z naturą. Na razie ten kontakt jest dobrowolny, ale jak wynika z urzędniczych planów, już nie­długo ekologiczny styl życia przestanie być prywatnym hobby, a zacznie być obowiązkiem. Olbrzymie kwoty, jakie przeznacza UE na ekologiczną propagandę, każą podejrzewać, że za słowami pójdą czyny. Już teraz wisi nad nami widmo horrendalnych opłat za wydychany dwutlenek węgla, którego limity bezwstydnie przekraczamy, a w ofercie jest przecież mnóstwo innych pomysłów, przy których klasyfikacja śmieci, doprowadzająca do furii przedsiębiorców, to, mówiąc kolokwialnie, małe piwo. W tej ekologicznej nagonce prym wiodą Niemcy, któ­rzy, jak wiemy z historii, jak się na czymś zafiksują, doprowadzają to do brutalnej perfekcji. Na razie udało im się przekształcić swoją malowniczą niegdyś ojczyznę w ponurą krainę blaszanych wiatraków i elektrowni słonecznych dewastujących krajobraz. Być może wkrót­ce rozpoczną się ekologiczne czystki dokonywane za pomocą ekologicznej żywności, której forpocztą były śmiercionośne ekologiczne kiełki. Ekologiczne ? a więc uprawiane bez dodatku środków chemicznych, na nawozie opartym na ekskrementach. Wydawałoby się, że postęp cy­wilizacyjny polegał między innymi na tym, że za pomocą środków chemicznych nauczyliśmy się skutecznie usuwać brud ? najprostszym przykładem jest mydło. Dzięki myciu rąk udało się m.in. radykalnie zmniejszyć śmiertelność kobiet przy połogu. Okazuje się jednak, że postęp ma charakter dialektyczny ? jeden krok w przód, dwa kroki wstecz. W rezultacie najbardziej trendy jest dziś zajadanie się kiełkami dojrzewającymi w naturalnym łajnie. A że przy okazji są ofiary śmiertelne? Zawsze można to zwalić na Hiszpanów. Albo na innych ?faszystów?.

Zresztą ?faszyści? okazują się dziś ulubionym chłopcem do bicia dla europejskiego esta­blishmentu, podobnie jak dla małpującego go naszego lokalnego salonu. Tropi się ich ze wsparciem służb specjalnych i spontanicznych donosicieli rozlokowanych w różnego ro­dzaju organizacjach ?pożytku publicznego?. Nie dostrzega się przy tym, że ta zakrojona na szeroką skalę walka z ?faszyzmem? przypomina walkę z ?syjonizmem?, w której Niemcy specjalizowali się w latach 30. ubiegłego wieku. W obu wypadkach o tym, kto stanie się przedmiotem nagonki, decydowały arbitralne kryteria. W obu używa się też tych samych środków tępienia wroga: zakłócanie spotkań publicznych, usuwanie z życia publicznego i wreszcie rękoczyny dokonywane przez zbrojne ramię sprawiedliwości dziejowej. Jeśli spojrzeć na oba zjawiska z rozsądnej perspektyw i bez emocji, widać, że dzisiejsi antyfaszyści powtarzają schematy zachowań dawnych antysemitów. Można się zastanawiać, jak wiele dzieli wrocławskich oficjeli kroczących na czele tłumu zagłuszającego gwizdkami manife­stację z okazji Święta Niepodległości od niemieckich aktywistów rozbijających żydowskie spotkania w latach 30. Bojówki antyfaszystowskie zdają się dzielnie kontynuować tradycje szturmowców z SA, a zapamiętałość tropicieli ?mowy nienawiści? świadczy o tym, że nieobce im są dzieła doktora Goebbelsa poświęcone propagandzie.

Co się z tego wszystkiego wykluje? Trudno powiedzieć, ale roztropnie jest spodziewać się rzeczy najgorszych. Każdy totalitaryzm zaczynał od tłumienia indywidualnej wolności pod hasłem troski o prawa i rzekomą emancypację jakichś ?wykluczonych?. Nie inaczej jest teraz. Ta troska dziś tak już nas przytłacza, że człowiek niewiele może zrobić bez zgody od­powiednich organów kontrolnych. Czekać tylko, aż trzeba będzie mieć urzędowe pozwolenie na własną, spokojną śmierć. Tak więc korzystajmy z najbliższych wakacji i wypoczywajmy jak się da, póki jeszcze możemy to robić po swojemu.

Czytany 2422 razy

Więcej w tej kategorii: Teorie spisku »
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.